303 obserwujących
4386 notek
5388k odsłon
1126 odsłon

11 Listopada sprzed lat

Wykop Skomentuj174

                     Przed kolejnym Narodowym Świętem Niepodległości 11 Listopada powracam myślą do lat 70. i 80. ubiegłego wieku, kiedy tę datę zapisywano w kalendarzu na czarno, a nie na czerwono, a każdy kto urządzał w owym dniu patriotyczne uroczystości narażał się na represje ze strony komunistycznego reżimu.   

                     Jako wnuk legionisty doskonale wiedziałem, że bezwzględnie należy przechowywać w pamięci narodowe imponderabilia, skoro nie można ich oficjalnie demonstrować w przestrzeni publicznej. Ale czy wszystko musi odbywać się oficjalnie?  

                   Gdy jesienią 1975 roku zostałem komendantem szczepu „Żurawie” w Hufcu Związku Harcerstwa Polskiego Kraków-Krowodrza, postanowiłem przekazywać ideę niepodległościową swoim podwładnych w zielonych i szarych mundurach. Chociaż ówczesny ZHP z założenia miał być organizacją kształtującą młodzież na wzorowych obywateli Polski Ludowej, to właśnie w jego szeregach dało się przekornie wychowywać ją wedle przedwojennych ideałów służby Bogu, Polsce i bliźnim.  

                  W Krakowie - podobnie jak w Warszawie i w wielu innych miastach, niekoniecznie tylko w tych największych - obchodziliśmy więc 11 Listopada na różne sposoby. Odbywały się w tym dniu gry polowe oparte na faktach historycznych (najczęściej w okolicach kopca Józefa Piłsudskiego na Sowińcu - polskiej Mogiły Mogił), a także kominki lub ogniska, podczas których śpiewaliśmy żołnierskie piosenki z okresu I i II wojny światowej. Zapraszaliśmy do udziału w nich żyjących jeszcze legionistów, a także członków Armii Krajowej.    

                W 1980 i w 1981 roku, czyli w okresie tzw. karnawału „Solidarności” to właśnie harcerki i harcerze pełnili w tym dniu służbę porządkową w trakcie patriotycznych przemarszów przez polskie miasta. W Krakowie szliśmy Drogą Królewską ze wzgórza wawelskiego (gdzie wcześniej pełniliśmy wartę przy trumnie Komendanta w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów podczas ceremonii składania na niej kwiatów po Mszy Świętej za Ojczyznę) do Grobu Nieznanego Żołnierza na placu Matejki.   

               Najbardziej utkwiła mi w pamięci uroczystość w 1981 roku, kiedy przed wielotysięcznym tłumem sprawozdanie z wieloletniej, wiernej służby Rzeczypospolitej składał przez około 45 minut przywódca krakowskiego środowiska legionowego, żołnierz 1 pułku piechoty I Brygady, oficer II RP major Józef Herzog. Padał drobny śnieg, było strasznie zimno, a nikt nie opuścił placu Matejki.  

                W stanie wojennym i w latach późniejszych kontynuowaliśmy w Krakowie tradycję przemarszów tą samą trasą, co niejednokrotnie miało przykre konsekwencje. Muszę jednak przyznać, że władze Hufca Krowodrza oraz Chorągwi Krakowskiej ZHP przymykały na to oko w przeciwieństwie do Służby Bezpieczeństwa, której funkcjonariusze przesłuchując mnie zawsze podkreślali, że utrzymywanie przez młodzież bliskich kontaktów z sanacyjnymi oficerami jest niedopuszczalne z punktu widzenia racji stanu PRL. 

              Dzisiaj nie ma już na szczęście Polski Ludowej, chociaż wciąż aktywne są w życiu publicznym sieroty po niej. Członkowie różnych organizacji harcerskich mogą bez obaw, bezpiecznie i oficjalnie uczestniczyć w uroczystościach z okazji 11 Listopada oraz innych narodowych świąt i rocznic.  

             A jednak trochę mi żal tej pięknej, podniosłej atmosfery z dawnych lat…

             harcmistrz Jerzy Bukowski Harcerz Rzeczypospolitej            

             Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.

Wykop Skomentuj174
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura