Mnie już chyba więcej nie będzie
Nie wyjdę na przejrzyste powietrze
Nie opuszczę drewnianej podłogi
Zatopię się w szybie zamkniętej
Porosnę wierszami jak chwastami
Przykryję się kołdrą na głowę
Najlepiej jest uciekać do środka
Gdzie prócz siebie nikogo nie spotkam
Ani noża ani sznura ani wroga


Komentarze
Pokaż komentarze (16)