0 obserwujących
32 notki
77k odsłon
  2401   0

Boshhh jak pachnie! czyli pani Bigosowa i brzydkie jabłka

Czy wy tez tęsknicie za jesiennymi jabłkami? Lubię chrupotanie soczystego jabłka, lubię zapiekać je z miodem i włoskimi orzechami. Lubię wspomnienie z dzieciństwa - nieziemskiego aromatu szarlotki piekącej się w piekarniku w deszczowy jesienny dzień przeplatane zapachem pastowanej podłogi. Lubię miód cynamonowy wymieszany z tartym jabłkiem... Jest tysiąc sposobów zjedzenia jabłka! gryzione na surowo - zimne od jesiennego powietrza, jeszcze nie umyte, ale wytarte z targowego pyłu, by się błyszczało... Pokrojone na  cząstki ze skórką, obrane, odszypułkowane" i zjadane z noża", tarte na tarce z cynamonem i podawane z jogurtem bałkańskim, starte z marchewką, prużone bez cukru do gofrów, zapieczone nadziewane orzechami i miodem, duszone z cukrem i kardamonem, karmelizowane na gęsty dżem, klasycznie w tarte tatin i .... w setkach szarlotek. I jakoś dziwnie jabłka nie smakują aż tak wspaniale ani wiosną, ani przez całe lato.

Przychodzi jesień i całkiem nieoryginalnie, po babciowemu, królują w naszym domu szarlotki. Co roku próbuję nowe po,ysły na szarlotki, ale jest kilka, które są obowiązkowe.

Uwielbiam smakować szarkotkę słuchając "głosu" Milesa.... boshhh jak dobrze działa...

posłuchaj teraz koniecznie  (klik na strzałeczce)
 

Szarlotka tatrzańska

Jesienią śliwki i winogrona nie wydają się już tak atrakcyjne, nadchodzi czas cynamonowo-jabłkowych zapachów. W lesie za płotem dzieciaki zbierają  do koszyka żołędzie, kolorowe liście do jesiennych bukietów i szyszki na zimę. A ja  znów pracuję nad "sprawnością babci" i piekę szarlotki, różne - te najszybsze z prużonych jabłek, serojabcok mojej mamy, szarlotki o pięknych kształtach... Po powrocie ze spaceru po lesie wszystkich urzekają cudne zapachy w domu. Dziś  chciałabym was namówić na szarlotkę z bardzo brzydkich jabłek.
 
 
Jakie jabłka kupujecie na targu - śliczne czerwone, błyszczące, bez skaz? Zapytajcie panią na straganie o te  leżące trochę dalej, żółtawo zielone, niezbyt ładne - to kosztele, które smakują nieco gruszkowo,  przypominające smaki dzieciństwa. Pamiętam jak rwaliśmy je z drzewa gospodarza, który zaprosił naszą wędrującą rajdem pomorskim drużynę, na gorącą herbatę z malinami. Kosztele były zimne, twarde, soczyste, słodkie - pycha! Kupcie je do chrupania.
 
 
A widzieliście te nieładne jabłka, których klientka przed wami kupiła aż pięć kilo? Pojawiają się dopiero w październiku. To  szara reneta, chyba najbrzydsze jabłka na całym straganie - szare, z  buro-rudymi rumieńcami, nierówną chropawą skórką, naprawdę brzydkie są jak nieszczęście. Stara, holenderska odmiana, pochodząca z XIX wieku, jest na liście dawnych odmian odnawialnych. Szare renety najdłużej poleżą - w garażu, czy chłodnym pomieszczeniu gospodarczym wytrzymają aż do lutego i to z nich są najcudniejsze szarlotki, musy, kompoty i pysznie smakują zapieczone w cieście. Moja "mała misja" to zachęcić was do pieczenia szarlotki tatrzańskiej. Nie z kilograma jabłek, ale aż z trzech kilo szarej renety! A za tydzień-dwa kupię 30kg  brzydkich jabłek na zimę, oj będzie szarlotkowo :)
 
 
Historię przepisu na szarlotkę tatrzańską opowiadałam już rok temu -  jada się ją w Bigosówce u pani Bigosowej przy stoku Głodówka. Tak tak, tej "słynnej" onegdaj Bigosowej :) Koniecznie, koniecznie ją upieczcie w sami. Wiem, że to nie szarlotka typu "rach-ciach i gotowa". Trzy kilo jabłek trzeba obrać, odszypułkować i pokroić na cieniuśkie plasterki, ale warto. Jeśli masz malakser z funkcją krojenia na plasterki, to już połowa roboty. Taką szarlotką częstuj dzieci, gości i wszystkich tych, którym chcesz przybliżyć smak polskiej szarlotki. Jeśli polubisz ją piec, "sprawność babci" będziesz mieć w kieszeni ;)
 
 
Ma niewiele ciasta, ale za to bardzo bardzo kruchego i wysoooką warstwę jędrnych, kwaskowych jabłek z nutką cynamonu. Kroi się ją w duże porcje, bo na mniejsze nie bardzo jest jak. Pycha! To naprawdę ważne, by do szarlotki tatrzańskiej użyć jabłek szara reneta. W zasadzie każdy inny rodzaj jabłek zamieni się w trakcie pieczenia w pulpę. Szarej renecie i długiemu pieczeniu w niezbyt wysokiej temperaturze, szarlotka zawdzięcza ten fantastyczny smak.

500g mąki krupczatki
250g margaryny*
90g cukru pudru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 żółtka
2 łyżki śmietany

3 kg szarej renety
3 łyżki cukru pudru
2 łyżeczki cynamonu

Rozgrzej piekarnik do 160°C. Margaryna, śmietana i jajka muszą być zimne. Szybko posiekaj razem mąkę, proszek, margarynę i cukier puder, dodaj żółtka, śmietanę i szybko zagnieć spójne ciasto. Możesz oczywiście użyć miksera, co ja zawsze robię. Wyłóż formę wielkości ok. 22x30 cm  papierem do pieczenia, dno wylep 2/3 ciasta i wstaw razem z formą  do lodówki na ok. godzinę. Resztę – 1/3 ciasta – schowaj w woreczku do zamrażarki. Obierz i pozbaw gniazd nasiennych wszystkie jabłka. Pozostaw je w połówkach lub ćwiartkach jeśli są większe. Z pomocą malaksera i funkcji krojenia na cienkie plasterki pokrój jabłka na cieniutkie plasterki. Jeśli malaksera nie posiadasz, męską ręką pokrój jabłka nożem lub na tarce plasterkującej – muszą być naprawdę cienkie plasterki. Do miski, w której są jabłka, dodaj puder , cynamon i delikatnie wymieszaj, by przyprawy oblepiły wszystkie jabłka, postaraj się nie połamać plasterków. 
Na wychłodzone ciasto w blasze wyłóż wszystkie jabłka układając plasterki poziomo - będzie tego bardzo wysoka warstwa (ok 6 cm)dokładnie dociśnij i wyrównaj. Na wierzch zetrzyj ciasto z zamrażalnika. Piecz ok. 60-80 min – do zezłocenia się wierzchu. Po wystudzeniu posyp pudrem. Smacznego :)
 
* nie bój się margaryny w kruchym cieście, nadaje całkiem inną strukturę kruchym wypiekom i do szarlotki nadaje się idealnie. Spróbuj :)
 

Szarlotka misiankowa

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości