168 obserwujących
1063 notki
975k odsłon
367 odsłon

Niezłomny kapłan greckokatolicki (2)

Wykop Skomentuj16

W 1955 roku ks. Hrynyk został skazany przez komunistyczny sąd na karę sześciu lat więzienia.


        Aktywność ks. Hrynyka i jego próby paraliżowania działalności kapłanów prawosławnych wywoływały ich reakcję i protesty. „Do tut. referatu wpłynęły skargi – pisał jeden z urzędników w 1952 roku -  i prośby o interwencję od księży prawosławnych działających na terenie tut. wojew. w sprawie utrudniania im pracy duszpasterskiej wśród ludności z akcji „W” przez ks. greckokat. Hrynyka mającego siedzibę w miejscowości Cyganek pow. Nowy Dwór  wojew. Gdańsk, który robi wypady na teren tut. województwa i wśród ludności z akcji «W» sieje niechęć do Kościoła prawosławnego, odciągając ją od tegoż Kościoła. Ostatnio na terenie pow. Bytów i Miastko nakłania przesiedleńców z akcji „W” do wystąpień do władz z żądaniem zorganizowania placówek greckokatolickich. W związku z powyższym referat tut. prosi o zainteresowanie się ks. Hrynykiem i poczynienie odpowiednich kroków w kierunku uniemożliwienia mu tej działalności, która rozbijając placówki Kościoła prawosławnego, uniemożliwia pracę wśród ludzi z akcji „W”.


        Ksiądz stał się również obiektem rozpracowania UB, które umieściło w jego otoczeniu kilku agentów. Na początku 1954 roku gdańska bezpieka wskazywała, iż ksiądz Hryniuk „jest zagorzałym faszystą ukraińskim, który uciekł z terenu woj. rzeszowskiego (…).  Obecnie zajmuje wysokie stanowisko w sieci konspiracyjnej Kościoła greckokatolickiego, pracując na rzecz wywiadu watykańskiego”.


         W połowie marca 1954 roku został podpisany przez p.o. dyrektora Departamentu III MBP płk Leona Andrzejewskiego i dyrektora Departamentu Śledczego MBP ppłk Adama Humera wniosek o jego aresztowanie.  Ks. Hrynyk zatrzymany został 20 kwietnia 1954 r. o godz. 11 przez funkcjonariuszy WUBP w Gdańsku i przewieziony do mokotowskiego więzienia w Warszawie.


         W czasie dochodzenia zamierzano przede wszystkim: „1) Ustalić powiązania ks. Hrynyka i innych księży greckokatolickich z członkami OUN-UPA, mając na uwadze jego współpracę z ks. Hrabem ks. Hozą, oraz z członkami siatki nacjonalistyczno-szpiegowskiej OUN Bandery, jak «Donem», «Zenonem», «Dudarem» i innymi; 2) Ustalić, jakie istniało powiązanie Episkopatu polskiego i Watykanu z nacjonalistycznym ruchem ukraińskim w Polsce i w Związku Radzieckim, uwzględniając pomoc nadsyłaną przez Watykan księżom greckokatolickim zamieszanym w działalność organizacyjną OUN-UPA; 3) Ustalić, jakie istniało powiązanie Watykanu, a personalnie bp. Buczki, z ośrodkiem nacjonalistyczno-szpiegowskim w Niemczech Zachodnich, uwzględniając fakt przesyłania sprawozdań przez ks. Hrynyka kanałami organizacyjnymi do bp. Buczki”.


        Po przeprowadzonym śledztwie, w październiku 1955 roku został sporządzony akt oskarżenia przeciwko niemu. Zarzucano mu w nim,  że „w okresie od jesieni 1944 r. do dnia zatrzymania, to jest do 20 kwietnia 1954 r., na terenie Przemyśla, Krakowa, Warszawy, Brwinowa i Wiercin województwa gdańskiego usiłował oderwać południowo- wschodnią część obszaru państwa polskiego przez współpracę z nacjonalistycznym ruchem ukraińskim, a w szczególności brał udział i osobiście opracował kłamliwe i oszczercze sprawozdania przekazywane do Watykanu, a obliczone na ich wykorzystanie dla poparcia faszystowskiego ruchu ukraińskiego, udzielał pomieszczenia i wystawiał fałszywe metryki urodzenia dla członków faszystowskich band pod nazwą UPA oraz wymieniał im dolary amerykańskie na złote polskie” oraz iż „w tym samym czasie jako obywatel polski w związku z działalnością na szkodę państwa polskiego opisaną w (...) wielokrotnie przyjmował od [o.] Puszkarskiego i kard. Hlonda korzyść majątkową w kwocie około 10 (dziesięciu) tysięcy dolarów, z których część rozdzielił między księży greckokatolickich oraz zużył na własne potrzeby”.


        Proces ks. Hrynyka rozpoczął się w dniu 15 listopada 1955 roku przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie. Składowi sędziowskiemu przewodniczył M. Domański, oskarżycielem był prokurator Teofil Kot, a obrońcą – z urzędu – Alicja Pintarowa. W trakcie przewodu nie stwierdzono „by w owym czasie oskarżony współdziałał z bandami UPA lub udzielał im pomocy, aczkolwiek sądząc z jego postawy politycznej (...) można wnosić, że sympatyzował on z ich działalnością i akceptował ich program polityczny”.


         Wyrok w jego sprawie ogłoszono 28 listopada 1955 roku. Na jego mocy skazano go na sześć lat pozbawienia wolności (dwa lata mniej, niż wnioskował oskarżyciel) oraz utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres trzech lat. W uzasadnieniu podkreślono, iż pomagał ukrywać się partyzantom UPA oraz utrzymywał kontakty z nielegalną organizacją, wysyłającą sprawozdania do Watykanu.


       Po rozprawie ks. Hrynyk został przewieziony do centralnego więzienia we Wronkach.


        W dniu 5 marca sąd apelacyjny uznał go winnym zarzucanych wcześniej czynów i utrzymał karę 6 lat więzienia i utraty praw publicznych na okres 3 lat.


         Ogłoszona w dniu 27 kwietnia 1956 roku amnestia, objęła także ks. Hynyka. Na posiedzeniu w dniu 25 maja 1956 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie złagodził dotychczasowy wyrok do 3 lat więzienia oraz utraty praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 1 roku i sześciu miesięcy, a 17 lipca 1956 r. ten sam sąd postanowił zwolnić duchownego warunkowo z jednorocznym okresem próbnym.


          Po wyjściu na wolność ks. Hrynyk powrócił do Cyganka i zwrócił się do Kurii biskupiej w Gdańsku z prośbą o pozostawienie go w tej miejscowości „w charakterze rezydenta-emeryta” oraz o zgodę na birytualizm. Starania te zakończyły się powodzeniem i uzyskaniem od bp. Klepacza odpowiedniego dekretu.


         Korzystając ze zmian przeprowadzonych po tzw. przełomie październikowym, kapłani greckokatoliccy z ks. Hrynykiem na czele podjęli starania o uzyskanie zgody na regularnie odprawiane nabożeństwa w katolickim obrządku wschodnim na zachodnich i północnych terenach Polski.


        W maju 1957 roku papież Pius XII udzielił  prymasowi uprawnień ordynariusza dla mieszkających w Polsce grekokatolików. Na tej podstawie kard. Wyszyński ustalił listę 20 miejscowości wraz z listą kapłanów, którzy otrzymali prawo celebrowania mszy w rycie greckokatolickim.


         Nieformalne uznanie grekokatolików przez władze komunistyczne, jak też decyzje podjęte przez prymasa Wyszyńskiego w 1957 roku były bez wątpienia przełomowymi wydarzeniami w powojennych dziejach Kościoła greckokatolickiego w Polsce.


         Mimo dokuczliwego braku duchownych ks. Hrynyk starał się zakładać nowe placówki duszpasterskie, Równocześnie  dzięki swoim kontaktom z pałacem prymasowskim stał się nieoficjalnym „liderem” kleru greckokatolickiego.


        Utworzenie placówek greckokatolickich na zachodnich i północnych ziemiach Polski godziło w interesy Kościoła prawosławnego, który utracił część wiernych, którzy wcześniej z braku mszy greckokatolickich zaczęli uczęszczać na nabożeństwa prawosławne. Zaniepokojeni tą sytuacją hierarchowie kościoła prawosławnego podjęli kontrakcję, wysyłając do władz donos, w którym podkreślili, iż „obserwujemy kampanię organizowaną głównie przez ks. Hrynyka w kierunku rozszerzenia swoich wpływów dla odciągnięcia wiernych od Kościoła prawosławnego do obrządku greckokatolickiego i zdobywania dla tego kleru (tj. obrządku greckokatolickiego) coraz większych uprawnień jurysdykcyjnych i zmniejszania zależności od Kościoła rzymskokatolickiego. Ponadto notujemy w działalności aktywu obrządku greckokatolickiego zjawiska polegające na podtrzymywaniu nastrojów nacjonalistycznych oraz przeciwstawianiu się procesowi naturalnej asymilacji, jaka zachodzi wśród mniejszości ukraińskiej zamieszkałej w Polsce”.


         W tym samym czasie ks. Hrynyk podjął próbę utworzenia 8 stałych placówek greckokatolickich na terenie diecezji przemyskiej i tarnowskiej. oraz w archidiecezji lubaczowskiej. Pod wpływem wzrostu aktywności prawosławnych duchownych w czerwcu 1958 roku prymas Wyszyński zezwolił ks. Wysoczańskiemu z Krempnej i ks. Siekierzyńskiemu z Sanoka na oficjalne odprawianie nabożeństw greckokatolickich, a rok później  ks. Wysoczański otrzymał też zgodę na sprawowanie wszystkich funkcji i prowadzenie ksiąg metrykalnych w Łosiu i Wysowej, a ks. Złoczowski identyczne uprawnienia dla Zagórza i Mrzygłodów. Byli to pierwsi duchowni, którzy uzyskali nieograniczone prawa duszpasterskie na terenach poukraińskich.


CDN.






Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura