180 obserwujących
1110 notek
1017k odsłon
432 odsłony

Sankcje i .... po sankcjach (2)

Wykop Skomentuj12

W styczniu 1984 roku prezydent Reagan zniósł większość sankcji nałożonych dwa lata wcześniej na Warszawę.

        W obliczu zapaści gospodarczej warszawski reżim za wszelką cenę chciał zniesienia sankcji, obarczając jednocześnie Reagana za nędzę społeczeństwa. Podawano przy tym absurdalne kwoty strat, jakie rzekomo poniosła peerelowska gospodarka w wyniku amerykańskich sankcji. Wicepremier Janusz Obodowski podał kwotę 12 miliardów dolarów. Gdy zapytano się o szczegóły był w stanie jedynie podać : „utrata statusu „najwyższego uprzywilejowania”, warte około 90 milionów w 1982, utrata możliwości połowów, około 130 milionów, wstrzymanie lotów LOT do Nowego Jorku, około 20 milionów”. Gdy Timothy Ash zapytał, co z pozostałymi 11,7 miliardami, współpracownik Obodowskiego zaczął coś „mamrotać” o kukurydzy i brojlerach.

       Rzekome wielkie kwoty strat miały budzić litość w zachodnich stolicach oraz Watykanie. I faktycznie europejskie stolice zaczęły kierować apele, wzywające Waszyngton do okazania reżimowi Jaruzelskiego większej tolerancji i zrozumienia.

        Gra toczyła się przede wszystkim o klauzulę największego uprzywilejowania w handlu, gwarantującą najlepsze taryfy celne oraz udogodnienia w handlu z USA.

       Pierwsze ustępstwa prezydenta wzbudziły zaniepokojenie w środowiskach polonijnych. Irena Lasota – założycielka Committee in Support of Solidarity oraz Roman Pucinski – szef struktur Kongresu Polonii Amerykańskiej  w Illinois zgłosili swój stanowczy sprzeciw. Jednak szef KPA Alojzy Mazewski, pozostający pod wpływem Jana Nowaka,  opowiedział się za wznowieniem negocjacji w sprawie zmiany harmonogramu spłaty długu i zniesienia embarga na połów ryb.

        Oczekiwano więc na stanowisko władz „S” w kraju. Po  przyznaniu pokojowej nagrody Nobla Wałęsa na konferencji prasowej w dniu 6 grudnia 1983 roku wprawił wszystkich w osłupienie deklarując: „Nigdy nie popierałem tych restrykcji”, „zapominając”, iż wcześniej wielokrotnie był przeciwny zniesieniu sankcji. Tłumacząc swoje stanowisko wskazał, iż chciał w ten sposób wytrącić argument reżimowej prasie obarczającej „S” winą za kryzys gospodarczy w kraju.

       Podejmując tę decyzję Wałęsa zignorował zdanie wszystkich struktur podziemnych „S” z  Tymczasową Komisją Koordynacyjną na  czele. Na zmianę stanowiska Wałęsy wpłynęli najprawdopodobniej Zbigniew Brzeziński oraz Jan Nowak, którzy kontaktowali się z otoczeniem przewodniczącego „S”.

        W administracji Reagana ścierali się zwolennicy (Departament Stanu) i przeciwnicy (Pentagon, CIA) zniesienia sankcji. W tej sytuacji Brzeziński – kierując się sugestiami środowiska Davida Rockefellera -  chciał przechylić szalę na jedną stronę, stawiać stronę amerykańską i polską przed faktem dokonanym.

        Opisując tę intrygę John Lenczewski – ówczesny doradca podsekretarza do spraw politycznych Larry’ego Eagleburgera – wskazywał, iż „główne ciało ruchu „Solidarności” nie chciało znosić sankcji. Byli natomiast pewni ludzie, którzy pracowali nad tym, żeby je znieść (…). Uważałem, że była to wroga, nieautoryzowana misja, której podjęły się pewne elementy w Departamencie Stanu, w celu podkopania znaczenia ruchu „Solidarności”.

       Informacja o tej intrydze dotarła do Ireny Lasoty, która wysłała swojego łącznika do TKK, wpływając na stanowisko TKK w sprawie sankcji. Jednocześnie rozpowszechniła wiadomość o tym „po całym Waszyngtonie”. 

       Decyzja Wałęsy wzbudziła ożywioną dyskusję w kraju – większość podziemnej prasy krytykowała przewodniczącego „S”. I tak w piśmie „Niepodległość” uznano, iż u podstaw decyzji Wałęsy legły nadzieje, że „Czerwony po wyświadczeniu takiej przysługi może zgodzi się na negocjacje z Lechem. Naiwność, która towarzyszy wielu politykom zachodnim w ich kontaktach z Europą Wschodnią”, dała znać o sobie ustami polskiego przywódcy robotniczego. (…) Jeśli Stany Zjednoczone rzeczywiście zniosą sankcje i uruchomią kredyty, reżim będzie mógł pochwalić się autentycznym i chyba pierwszym zwycięstwem od dwóch lat. Tym bardziej będzie ono cenne, że zostało osiągnięte za darmo”.

       TKK nie zamierzała jednak ułatwiać gry Wałęsie. Zbigniew Bujak opowiedział się jednoznacznie za utrzymaniem sankcji gospodarczych, trafnie wskazując, iż „jeśli owo wsparcie i stanowczą politykę zachodnich rządów zastąpi polityka ustępstw i zamykania oczu na to, co dzieje się w kraju, będzie nam groziło niebezpieczeństwo załamania się ruchu oporu”. Wyrażając tak twarde stanowisko, Bujak występował przeciwko ważnym grupom interesów na Zachodzie, dążącym do wznowienie handlu z obozem sowieckim.

        O ile Bujak działał zgodnie z nastrojami społecznym w kraju, to Wałęsa działał z prądem ówczesnej międzynarodowej polityki.

       Żadne słowa nie mogły już zatrzymać rozpoczętego procesu. W dniu 19 stycznia 1984 roku Reagan, powołując się na stanowisko Wałęsy, ogłosił otwarcie amerykańskiej przestrzeni powietrznej dla samolotów rejsowych LOT oraz zezwolił na wpuszczenie polskich kutrów rybackich na amerykańskie wody.

      Ogłoszone ustępstwa miały jedynie z pozoru niewielkie znaczenie. Wciąż obowiązywały najważniejsze sankcje: wstrzymana wymiana naukowa, zamrożenie kredytów, blokada członkostwa w MFW i zawieszona klauzula największego uprzywilejowania w handlu. Pierwsze ustępstwa stanowiły jednak przełom w dotychczasowej polityce amerykańskiej administracji i zainicjowały proces znoszenia kolejnych sankcji.

       W odpowiedzi na decyzję prezydenta Kongres Polonii Amerykańskiej poparł wezwanie Wałęsy do „długoterminowego, wielomilionowego programu zachodniej pomocy gospodarczej”. Wskazał przy tym własne priorytety – prywatne rolnictwo oraz prywatne małe przedsiębiorstwa.

       Również Jan Paweł II na spotkaniu z polską wspólnotą w Rzymie wyraził nadzieję, iż sankcje zostaną zniesione w niedalekiej przyszłości.

        Zbigniew Brzeziński zamierzał pójść za ciosem i w czasie spotkania z sekretarzem stanu Shultzem i jego zastępcą Eagleburgerem wezwał do „nawiązania dialogu politycznego z reżimem, (…) rozpoczęcia negocjacji Międzynarodowego Funduszu Walutowego z Polską i skierowania kredytów z CCC (Korporacji Kredytu Towarowego) do promowanej nowej fundacji rolnej”. Na wątpliwości Shutza co do MFW, wskazał, że „misja MFW w Polsce sporządzi projekt restrukturyzacji polskiej gospodarki i jej biurokracji, w czym mamy żywotny interes. To da nam możliwości nacisku i z pewnością nie będzie z naszej strony ustępstwem”.

      Tym samym po niespełna dwuletnim okresie obowiązywania amerykańskich sankcji rozpoczął się proces ponownego nawiązywania kontaktów z warszawskim reżimem.


Wybrana literatura:

P. Zyzak – Efekt domina. Czy Ameryka obaliła komunizm w Polsce?
P. Schweizer – Victory czyli zwycięstwo, tajna historia świata lat osiemdziesiątych. CIA i „Solidarność”.
M. Rakowski – Dzienniki polityczne 1981-1983


Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura