182 obserwujących
1137 notek
1039k odsłon
355 odsłon

Spieszonych marynarzy los (2)

Wykop Skomentuj5

28 września 1939 roku bolszewicy przy współpracy Ukraińców zamordowali 18 marynarzy Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej.

       23 września batalion morski kapitana Bronisława Bończaka, pozostając w łączności z grupą KOP pułkownika Różyckiego-Kołodziejczyka, skierował się na południowy zachód w kierunku Kamienia Koszyrskiego i Ratna.  Wieczorem batalion udał się na odpoczynek do lasu pod Kamieniem Korzyrskim, podczas gdy grupa KOP nocowała w mieście. W nocy marynarze byli świadkami gwałtownego nalotu samolotów sowieckich na Kamień Koszyrski.

       Następnego dnia marynarze po całodziennym marszu doszli do sporego majątku we wsi Derewki, gdzie troskliwie nimi się zaopiekowano. „Nadszedł cichy spokojny wieczór; - wspominał jeden z marynarzy - załoga naszej kolumny pogrążyła się w twardym śnie, czuwały tylko warty i służba inspekcyjna. ( ... ) Wyjątkowo pozwolono załodze na dłuższy odpoczynek; słońce stało już dość wysoko nad horyzontem, kiedy po porannej toalecie i uzupełnieniu osobistego ekwipunku zorganizowano kolumnę marszową”.

      Przed wymarszem dowódca podzielił batalion na dwie grupy. Kolumna dowodzona przez Bończaka ruszyła w kierunku Brześcia, a druga dowodzona przez kpt. Bolesława Porydzaja na Kowel. W grupie idącej do Brześcia przeważali marynarze, do których dołączyła pewna liczba żołnierzy i osób cywilnych.

       26 września 1939 roku „Ruszyliśmy dalej, - wspominał bosmanmat Sobieraj - omijając jezioro Tur w odległości 1 km, posuwając się po wschodniej stronie jeziora i kierując się w stronę pobliskiego chutoru, z którego nagle posypały się pojedyncze strzały. Znajdowałem się w ubezpieczeniu przednim; odpowiedzieliśmy ogniem, w wyniku którego zabudowania stanęły w płomieniach. Nagle z pobliskiego lasu zaterkotały serie z broni maszynowej. Na skraju lasu ukazały się czołgi, na których wywieszone były białe flagi. Widok ten spowodował wybuch radości: odezwały się okrzyki - polskie czołgi! Padł rozkaz przerwania ognia. 1Jmczasem od strony czołgów ruszyła grupa kilkuset żołnierzy. Kiedy podeszli bliżej, nasza radość się skończyła… Byli to żołnierze sowieccy. Otoczyli nas wzywając do rzucenia broni. Kazali zabezpieczyć prowiant i przygotować się do marszu. Około godziny czwartej po południu grupa marszowa obstawiona sowieckimi żołnierzami ruszyła w kierunku na Mołoryty”.
 
       Z kolei wedle relacji bosmana Kęska „pod wsią Mokrany tabor grupy, (…) dowodzony przez por. mar. Maja dostał się w ogień dywersantów pod wsią Mokrany. Po stoczeniu walki z dywersantami tabor został otoczony przez czołgi rosyjskie. Tabor poddał się i złożył broń. jeńców odprowadzono do wsi Mokrany”

       Zasadzkę na polskich marynarzy urządzili czerwonoarmiści z 2. batalionu 32. Brygady Pancernej wspólnie z żołnierzami 487 Pułku Strzelców 143. Dywizji Strzeleckiej, wspierani przez grupę ukraińskich nacjonalistów.

         Po doprowadzeniu wziętych do niewoli marynarzy na przedmieścia Małoryty, przeprowadzono selekcję jeńców. Marynarzy załadowano do wagonów towarowych i wywieziono w okolice Smoleńska. Po dwóch miesiącach, w grudniu 1939 roku, przekazano ich Niemcom.

        Natomiast oficerów i starszych podoficerów pognano z powrotem do Mokran. Kilkunastu podoficerów, w tym bosmani: Kęsek, Kurek, Sobieraj, Mazur, Górski, uniknęło losu swych kolegów, gdyż nie przyznało się do swej rangi.

        Wczesnym popołudniem 27 września 1939 roku oficerowie i starsi podoficerowie, pilnowani przez sowieckich żołnierzy i ukraińskich bojówkarzy,  po wielogodzinnym marszu dotarli do Mokran. Ludzie dosłownie słaniali się na nogach, wielu miało poobcierane i krwawiące stopy.

         Następnego dnia 28 września 1939 roku zdarto z jeńców mundury, zdjęto buty, niektórym zabrano nawet koszule - najpewniej chodziło o uniemożliwienie identyfikacji ciał w razie ewentualnego odkrycia grobu. Przed rozstrzelaniem związano im ręce i nogi. Miejscowi komuniści wykopali jeden duży dół. Było to niedaleko miejsca, gdzie poprzedniego dnia wieczorem jeden z oficerów Flotylli podjął nieudaną próbę ucieczki i został zastrzelony przez sowieckiego oficera, po czym pogrzebany. „Jeszcze dzisiaj, choć minęło 50 lat, – wspominała Antonina Rayska -  słyszę te straszne zbrodnicze strzały. Oczywiście nikt z nas nie był na miejscu. Wiem tylko od naszych fornali, że rozstrzelano 18 oficerów. Siedemnastu pochowano w jednym grobie, a jeden został zakopany jakieś sto metrów dalej. Nie wiem jednak, dlaczego. Może próbował uciekać”.

        Mordu na polskich marynarzach dokonali członkowie bojówki OUN dowodzonej przez Artiemija Sadza. Wokół placu, na którym dokonano zbrodni stali uzbrojeni żołnierze sowieccy. Do popełnienia zbrodni zostali popchnięci przez dowództwo sowieckiej 32. Brygady Pancernej wchodzącej w skład 4. Armii pod dowództwem komdiwa Wasilija Iwanowicza Czujkowa. Istnieją solidne przesłanki, iż Sadza był współpracownikiem sowieckich służb specjalnych.

         Rozstrzelanie naszych marynarzy - zdaniem Leszka Gondka - stanowiło odwet za zniszczenie okrętów oraz odreagowanie wieloletniego kompleksu, jaki żywiono wobec uznawanej powszechnie za groźną formacji wojskowej. Należy przypuszczać, że sowiecki dowódca zmotoryzowanego oddziału, który wziął do niewoli marynarzy Flotylli, został wcześniej poinstruowany; jak w takiej sytuacji postępować z polskimi oficerami.

       Kilka tygodni po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, Mokranach po raz pierwszy upamiętniono miejsce spoczynku pomordowanych marynarzy z Pińska i żołnierzy Wojska Polskiego. Przez kilka lat dwa skromne, wyciosane z dębiny krzyże przypominały mieszkańcom wsi o tragedii.

       Po zajęciu wsi w 1944 roku przez żołnierzy sowieckich krzyże zostały natychmiast zniszczone.  

         28 września 1991, w 52. rocznicę mordu, odsłonięto w Mokranach pomnik, na którym znalazł się napis w języku polskim i ukraińskim: „Oficerom i podoficerom Wojska Polskiego, Rzecznej Flotylli Marynarki Wojennej i 135 -pułku piechoty poległym w Mokranach 28 IX 1939 r.” Na osobnej tablicy wmurowanej nad listą zamordowanych umieszczono wizerunek Orderu Virtuti Militari.

Wybrana literatura:

M. Borowiak – Zapomniana flota. Mokrany. Polska Marynarka Wojenna w wojnie z Rosją Sowiecką w 1939 r.
R. Szawłowski – Wojna polsko-sowiecka 1939
C. Grzelak – Kresy w czerwieni
Agresja sowiecka na Polskę 17 września 1939 w świetle dokumentów
J.W. Dyskant - Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej wobec agresji sowieckiej we wrześniu 1939 r.
J. Pertek - Marynarze generała Kleeberga

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura