191 obserwujących
1225 notek
1104k odsłony
  1843   0

Akcja gen. Żeligowskiego

Rozwiązanie sprawy przynależności do Polski Wileńszczyzny i samego Wilna było dla Józefa Piłsudskiego sprawą prestiżową. 

W kwietniu 1919 roku Józef Piłsudski zaplanował i przeprowadził operację wileńską, wypierając z miasta bolszewików. Litwini ostro zaprotestowali, mimo iż Naczelny Wódz w odezwie z 23 kwietnia 1919 roku do mieszkańców b. Wielkiego Księstwa Litewskiego, nie rozstrzygał przynależności tych ziem.
 
Rokowania bezpośrednie nie przyniosły rozstrzygnięcia sporu. Podczas bolszewickiej ofensywy na Warszawę i wycofaniu się Wojsk Polskich z Wilna, doszło 12 lipca do podpisania układu litewsko-bolszewickiego, na mocy którego Rosja Sowiecka oddawała Wileńszczyznę pod jurysdykcję litewską.
 
Po zwycięstwie w bitwie warszawskiej, Piłsudski zdecydował się na zajęcie Wileńszczyzny siłą. Nie mógł tego dokonać oficjalnie, ze względu na sprzeciw mocarstw zachodnich. Wymyślił więc plan rzekomego „puczu” oddziałów złożonych z żołnierzy pochodzących z tych ziem – w tym celu nakazał powrót do poprzedniej nazwy 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej, występującej w sierpniu jako 19 DP i przesunął ją do składu 2 Armii, operującej na północy.
 
20 września 1920 roku Naczelne Dowództwo WP wezwało gen. Lucjana Żeligowskiego do przybycia do kwatery NW w Białymstoku. „Wybrałem do tego gen. Żeligowskiego, – pisał o latach Marszałek – gdyż sam, jako naczelnik państwa oraz naczelny wódz Polski, łamać zobowiązań nie byłem w stanie. Wybrałem generała, co do którego byłem najbardziej pewny, że mocą swego charakteru zdoła utrzymać się na należytym poziomie i że poleceniom i żądaniom rządu nie będzie, zarówno jak poleceniom i żądaniom moim, przeciwstawiać się w pracy wojskowej”.
 
Sam Generał zameldował się w Białymstoku dopiero 29 września. Piłsudski postawił sprawę jednoznacznie: „Może przyjść chwila, że będzie Pan miał przeciwko sobie nie tylko opinię świata, lecz i Polski. Może nastąpić moment, że nawet ja będę zmuszony pójść przeciwko Panu. Trzeba wziąć wszystko na siebie. Tego ja nie mogę rozkazać. Takich rzeczy się nie rozkazuje. Lecz zwracam się do dobrej woli Pana jako Wilnianina”. Żeligowski po namyśle zgodził się wykonać to zadanie, choć – jak wspomina: „Chciałem wyjaśnić, czy jest jeszcze jaka inna możliwość do odebrania Wilna. Powiedziano, że nie. Jeżeli nie zajmiemy, zginie dla nas na zawsze”.
 
Naczelny Wódz, niemal natychmiast po przełomie w operacji niemeńskiej spowodowanej klęską 3 armii bolszewickiej pod Grodnem, czynił przygotowania do takiego ugrupowania wojsk, które służyć miało także planom zajęcia Wileńszczyzny. 1 października nakazał gen. Śmigłemu-Rydzowi by „już obecnie wysunąć 1-ą dywizję Litewsko-Białoruską w rejon Terenowa”.
Za polityczną stronę realizacji akcji wileńskiej odpowiadał płk. Leon Bobicki, ale najwięcej do powiedzenia miał osobisty reprezentant i zaufany człowiek Naczelnika Państwa, kpt. Aleksander Prystor. Przygotowano plany utworzenia namiastki rządu pod nazwą Tymczasowej Komisji Rządzącej. Zajęte tereny miano nazwać Litwą Środkową, co świadczyło, iż nadal nie rezygnowano z rozwiązania federacyjnego.
 
W czasie przygotowań do „puczu” gen. Żeligowskiego toczyły się polsko-litewskie rokowania w Suwałkach. Doprowadziły one jedynie do zawieszenia broni na Suwalszczyźnie na tzw. linii Focha. Litwini proponowali zawieszenie broni na całej linii frontu, ale Piłsudski zgodził się tylko, by obowiązywało ono do Montwiliszek włącznie. Wiązało się to z planowaną akcją gen. Żeligowskiego.
Litwini zaniepokojeni rozwojem sytuacji wokół Wilna, chcieli przerzucić z Suwalszczyzny w ten rejon 3 DP. By temu zapobiec polska 22 DP zajęła Orany, przerywając połączenie kolejowe Suwalszczyzny z Wilnem.
 
Część oficerów 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej wyraziło swój sprzeciw wobec planowanej operacji. Dopiero zdecydowana interwencja gen. Sikorskiego dowódcy 3 Armii – podjęta na żądanie Marszałka –uśmierzyła te niepokoje. Zdecydowana natomiast większość żołnierzy z entuzjazmem powitała perspektywę marszu na Wilno. O tych kresowiakach Żeligowski mówił: „wszyscy rozumieli o co chodzi. W nich znalazłem moralne wsparcie”. Oprócz 1 Dywizji Litewsko-Białoruskiej w akcji mieli wziąć udział żołnierze wywodzący się z Kresów z 22 DP – tzw. „Grupa Zyndrama”, dowodzona przez mjr. Mariana Zyndram-Kościałkowskiego.
 
W czasie, gdy wojska gen. Żeligowskiego szykowały się do rozpoczęcia akcji, w Suwałkach 7 października podpisano umowę polsko-litewską, która określała przebieg linii demarkacyjnej „między polską a litewska armią, która nie przesądza w niczym terytorialnych praw żadnej z umawiających się stron”. Umowa powyższa miała zostać zrealizowana do godziny 12.00 dnia 10 października 1920 roku.
 
W nocy 7 na 8 października grupa „Bieniakonie” gen. Żeligowskiego, licząca 14 tysięcy żołnierzy, wyruszyła z Werenowa w kierunku rzeki Mereczanki. Tuż przed wymarszem Generał wysłał tajna depeszę do gen. Sikorskiego, w której informował: „Zważywszy, że zawarte z rządem kowieńskim linie rozejmowe z góry i na niekorzyść nas mieszkańców Ziem: Wileńskiej, Grodzieńskiej i Lidzkiej, nasz kraj wraz z polskim Wilnem przesądzają Litwinom, postanowiłem z orężem w ręku prawo samostanowienia mieszkańców mojej Ojczyzny bronić i objąłem dowództwo nad żołnierzami z tych ziem pochodzących. Nie mając możliwości postępowania wbrew własnemu sumieniu i w poczuciu obowiązku obywatelskiego z żalem zgłaszam zwolnienie z obowiązku służby i dtwa grupy”.
 
Generał po oficjalnym wypowiedzeniu posłuszeństwa swemu bezpośredniemu dowódcy oraz złożeniu dymisji z Wojska Polskiego, wydał rozkaz nr 1 Naczelnego Dowództwa Litwy Środkowej, tytułując się naczelnym dowódcą tych wojsk. Pisał w nim: „Ziemie Grodzieńskie i Lidzkie, po tylu trudach i ofiarach oswobodzone od dzikich hord bolszewickich i Wilno – przed którymi sprzymierzona z Polską Ententa wstrzymała polskie szeregi- układem bolszewicko-litewskim, bez udziału obywateli tego kraju – pod panowanie rządu litewskiego zostały oddane. (…) Na to zgodzić się nie możemy. Z bronią w ręku prawo nasze stanowienia o sobie obronimy! Obejmując Naczelne Dowództwo nad Wami, w imię prawa i honoru naszego wspólnego z Wami uwolnię ziemie nasze od najeźdźcy, ażeby Sejm Ustawodawczy tych ziem w Wilnie zwołać, który jedyny o ich losach decydować będzie”.
 
Rankiem 8 października 1920 roku oddziały polskie ruszyły na Wilno, do którego było ponad 50 km. Żołnierze otrzymali polecenie, aby wziętych do niewoli Litwinów po rozbrojeniu puszczać wolno z tłumaczeniem, że Polacy nie dążą do prowadzenia wojny z Litwinami, tylko „po prostu wracają po wojnie do swoich domów”. Litwini w pasie działania wojsk polskich posiadali zaledwie jeden pułk piechoty, kolejne dwa stacjonowały w Wilnie. Nie byli więc w stanie stawiać skutecznego oporu. Informacje napływające do Wilna o polskim marszu wywołały wielką panikę i wieczorem 8 października zarządzono ewakuację miasta, a pełnomocnik rządu litewskiego w Wilnie przekazał władzę przebywającej w mieście delegacji Ligi Narodów. Tymczasowym gubernatorem Wilna mianował się Francuz płk Constantin Reboul, wprowadzając w mieście stan oblężenia.
 
Wojska gen. Żeligowskiego wkroczyły do Wilna po południu 9 października, witane entuzjastycznie przez polskich mieszkańców miasta. Generał zażądał usunięcia się z Wilna wszystkich przedstawicieli państw alianckich do godziny 12.00 dnia 12 października 1920 roku. Podobnie postąpił z przybyłą 10 października delegacja Ligi Narodów, informując ją o wypowiedzeniu posłuszeństwa polskim władzom i przejęciu kontroli nad Wileńszczyzną.
12 października Żeligowski rozpoczął organizację sił zbrojnych, tworząc I Korpus Wojsk Litwy Środkowej na czele z gen. Rządkowskim.
 
Litwini ostro zaprotestowali, mając po swojej stronie mocarstwa i Ligę Narodów. Francja jednak wykazywała dużo wyrozumiałości, a Stany Zjednoczone oświadczyły, że problem ich nie interesuje. Jedynie ostro zareagował Londyn, w tym tradycyjnie antypolsko nastawiony premier Lloyd George. Rząd polski starał się udokumentować, że ma nic wspólnego z akcją Żeligowskiego. 14 października premier Witos przemawiając w sejmie, potępił „samodzielną” akcję Generała, by następnie oświadczyć, że rząd polski rozumie intencje, którymi się on kierował i aluzyjnie sugerował możliwość nawiązania stosunków z Litwą Środkową.
 
Rada Ligi Narodów podjęła 25 października uchwałę przewidującą przeprowadzenie na Wileńszczyźnie plebiscytu nadzorowanego przez Ligę. Warszawa wyraziła nań zgodę, sugerując, by obszar plebiscytowy rozciągał się aż do okolic Kowna, gdzie znaczny był odsetek ludności polskiej. Litwini także zgodzili się na plebiscyt, ale chcieli jego obszar ograniczyć tylko okolic Puńska i Sejn, co oznaczało odmowę na objęcie plebiscytem Wileńszczyzny.
 
W drugiej połowie października jednostki polskie zajęły całą Wileńszczyznę z Trokami, Rykontami i Niemenczynem. 18 października Litwini rozpoczęli kontrofensywę, zakończoną dotkliwą porażką. Żeligowski zaczął snuć nawet plany zajęcia Kowna, jednak pod naciskiem Warszawy zgodził się na zawarcie 29 listopada 1920 roku zawieszenia broni.
 
Niekonwencjonalny plan Piłsudskiego zyskał wielką szansę powodzenia, a Marszałek wykazał wielką skuteczność w rozwiązaniu tej skomplikowanej sprawy. Z aprobatą pisał o tym po latach ówczesny premier Wincenty Witos: „Sama sprawa została w ten sposób pomyślana, że nosiła wszelkie znamiona wielkiego samodzielnego ruchu żołnierzy pochodzących z tych ziem, którzy nie mogąc znieść krzywdzących zarządzeń, odrywających ziemię wileńską od Polski, zaprotestowali przeciwko temu zbrojnym wystąpieniem”.
 
Rada Ligi Narodów czyniła przygotowania do przeprowadzenie plebiscytu, jednak Litwini obawiając się jego wyników uniemożliwili jego przeprowadzenie. W tej sytuacji Rada Ligi Narodów 3 marca 1921 roku zrezygnowała z przeprowadzenia plebiscytu na Wileńszczyźnie, proponując podział Litwy na dwa kantony: wileński i kowieński. Warszawa propozycję tę szybko zaakceptowała, ale Kowno odrzuciło. Kolejny plan przewidujący autonomię Wileńszczyzny w ramach państwa litewskiego, został odrzucony przez Polaków. W tej sytuacji Rada Ligi 21 września 1921 roku wydała decyzję o zakończeniu procedury wobec niemożności osiągnięcia porozumienia w sporze polsko-litewskim.
 
W styczniu 1922 roku odbyły się wybory do Sejmu Wileńskiego, który opowiedział się za przyłączeniem do Polski. Sejm Ustawodawczy w dniu 24 marca 1922 roku ratyfikował akt inkorporacyjny Wileńszczyzny do Polski. Mimo protestów Kowna, Rada Ligi Narodów zrezygnowała z akcji pojednawczej. Litwini w połowie lutego 1922 roku skopiowali akcję Żeligowskiego i przy pomocy sfingowanego „zamachu” zajęli Kłajpedę.
 
Ostatecznie 14 marca 1923 roku Rada Ambasadorów podjęła uchwałę o uznaniu wschodniej granicy Polski. Rząd litewski nie uznał tej decyzji i odwołał się do Ligi Narodów i Trybunału Międzynarodowego. Nie miało to jednak żadnego znaczenia, gdyż Liga Narodów do sprawy już nie wróciła.
 
Wybrana literatura:
 
J. Piłsudski – Pisma zbiorowe
L. Żeligowski – Zapomniane prawdy
W. Witos – Moje wspomnienia
P. Łossowski – Stosunki polsko-litewskie w latach 1918-1920
L. Wyszczelski – Niemen 1920
Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura