166 obserwujących
1044 notki
964k odsłony
337 odsłon

Zdrada w Abbeville (3)

Wykop Skomentuj21

Decyzje podjęta na konferencji alianckiej w Abbeville przekreśliły jakąkolwiek szansę na realną pomoc dla walczącej z Niemcami Polski.


       Efektów zakończonej konferencji w żaden sposób nie oddawał oficjalny prasowy komunikat, informujący o determinacji obu krajów w walce z Niemcami oraz podkreślający ich wolę „udzielenia wszelkiej możliwej pomocy polskiemu sojusznikowi, który tak walecznie opiera się bezwzględnej inwazji na swe terytorium”.


      W podsumowaniu spotkania za główny cel wspólnej walki uznano obalenie władzy Hitlera. Względem akcji na froncie zachodnim przyjęto zasadę działania bez pośpiechu oraz oszczędzania sił zarówno na lądzie, jak i w powietrzu. Dla Polski — stwierdzono — niewiele można zrobić; to na froncie zachodnim rozstrzygną się losy wojny. Zadeklarowano także wolę podtrzymywania włoskiej neutralności oraz wspierania oporu przeciw Niemcom na obszarach peryferyjnych, w szczególności na Bałkanach.


      Po powrocie do Londynu Chamberlain na posiedzeniu Gabinetu Wojennego w dniu 13 września z radością ogłosił, iż brytyjsko-francuskie rozmowy wykazały zgodność poglądów rządów obu państw. Natomiast na posiedzeniu Izby Gmin zadeklarował  determinację obu rządów, by w pełni zrealizować zobowiązania względem Polski.


      We Francji nie wszyscy zadowoleni byli z rezultatów konferencji. Niektórzy słusznie wskazywali, iż zwłoka w podjęciu działań militarnych oznaczać musiała bezpowrotną stratę pięćdziesięciu dywizji polskich, a następnie konfrontację siedemdziesięciu dywizji francuskich i nielicznych jednostek brytyjskich z dwustoma dywizjami rozbudowanej w międzyczasie armii niemieckiej.


      Krytyce poddano także założenie Brytyjczyków, że morale przeciwnika będzie słabnąć z upływem czasu. W rzeczywistości sukcesy wojenne, brak realnego zagrożenia, zdyscyplinowanie niemieckiego społeczeństwa oraz sprawność nazistowskiej propagandy sprzyjać będą wzmocnieniu niemieckiego morale.


      Nic więc dziwnego, iż uznano, że utrzymanie frontu wschodniego ma nadal  niezwykle ważne znaczenie z punktu widzenia Paryża. Zatrzymuje bowiem na wschodzie znaczną część sił niemieckich oraz uniemożliwia uzyskanie bezpośredniego połączenia między Niemcami i ZSRS. Postulowano więc utrzymanie wsparcia dla Polski, co najmniej w postaci intensywnych dostaw materiałowych oraz działań lotniczych.


      Początkowo Daladier krytycznie oceniał zaprezentowane w Abbeville stanowisko swego brytyjskiego odpowiednika, skarżąc się amerykańskiemu ambasadorowi na cyniczną postawę Chamberlaina, który nie był skłonny odpowiedzieć na bombardowania Polski atakiem RAF na cele w Rzeszy. Nie zamierzał jednak zmieniać swej polityki, bez uzyskania zgody Londynu.


       Również gen. Gamelin, pod wpływem opinii gen. Georges’a, uznał zaproponowane w instrukcji z 12 września wyhamowanie postępów armii francuskich za „zbyt brutalne” i w wydanej w dniu 15 września „Instruction Personelle et Secrète No 5” zaaprobował ofensywne poczynania 3 Armii, w trakcie których zdobyć miała panujące nad doliną Saary punkty obserwacyjne, a następnie podejść do linii Zygfryda i przystąpić do jej ostrzału artyleryjskiego na wybranym jej fragmencie. Ostatecznie ograniczono się jedynie do realizacji pierwszej części tych założeń.


        Pod wpływem krytyki części opinii publicznej brytyjscy generałowie uznali za celowe wzmocnienie polskiego frontu przez dostawy materiałowe. „Myślę, że było to zamysłem pana Daladiera, jak z pewnością pana Chamberlaina — stwierdzał w imieniu szefów sztabów w datowanym 14 września liście do gen. Jameta szef Sztabu Lotnictwa, marszałek Cyril L.N. Newall — że powinniśmy uczynić co w naszej mocy, by pomóc Polakom przedłużyć ich opór przeciw Niemcom. Taka, jak sądzę, jest uzgodniona polityka”.


        Następnego dnia  Londyn zawiadomił Paryż, iż w  dniu 16 września brytyjski Komitet Szefów Sztabów zamierza rozważać rewizję bardzo dotychczas restrykcyjnej polityki bombardowań lotniczych, dopuszczając podjęcie na znaczną skalę ataków na cele w Rzeszy.

    

     W odpowiedzi gen. Gamelin wskazał, że ewentualna akcja lotnicza może przynieść więcej szkody niż pożytku,  gdyż  „w naszym interesie leży zyskanie na czasie”. W tej sytuacji brytyjska inicjatywa spaliła na panewce.


      Wkrótce gen. Gamelin, obawiając się niemieckiej reakcji, skoncentrował się na przygotowaniach obronnych. W dniu 16 września gen. Ironside poinformował członków Gabinetu Wojennego, że Gamelin ostatecznie utracił resztki inicjatywy, i przygotowuje się do odparcia niemieckiej ofensywy, która może zostać podjęta wkrótce po pokonaniu Polski.


       Tego samego dnia rząd francuski uznał, iż w obliczu złamania polskiego oporu należy porzucić myśl o pomocy Warszawie i skupić się na podtrzymaniu woli oporu coraz wyraźniej zagrożonych przez niemiecką inwazję władz z Bukaresztu. Tak więc teraz Rumunia miała stać się głównym  adresatem francuskich dostaw zbrojeniowych.


        Podobnego zdanie byli także brytyjscy analitycy. W sporządzonym tegoż dnia raporcie ostateczną klęskę Polski uznali za kwestię bardzo bliskiej przyszłości.


       Rozpoczęta o świcie 17 września sowiecka inwazja, spodziewana zresztą zarówno w Paryżu, jak i Londynie, sprawiła, że owe przewidywania ziścić się miały istotnie szybko. Co prawda polski opór trwał nadal, ale przestał on być brany w rachubę strategicznych kalkulacjach Paryża i Londynu.


       W dniu 18 września gen. Gamelin w  liście do Ironside’a  otwarcie przyznał, iż „interwencja rosyjska w Polsce przekreśliła nadzieje, że Polacy na własnej ziemi stawią opór o jakiejś wartości”.  Na naradzie swej kwatery głównej myśl tę sformułował znacznie bardziej lakonicznie: „Polska jest skończona” („La Pologne est réglée”).


       W analizie sporządzonej w gabinecie Daladiera 21 września, przed zbliżającym się kolejnym posiedzeniem Najwyższej Rady Wojennej, stwierdzono: „opór polski może być uznany za zakończony, front wschodni już nie istnieje”.


        W ten sposób Francja poczuła się zwolniona z jakiejkolwiek pomocy dla Polski.


          Obiecywana podczas majowych rozmów z gen. Kasprzyckim przez Gamelina ofensywa  była jedynie wybiegiem, za pomocą którego strona francuska próbowała skłonić Polskę do oporu. Warszawie obiecywano więc wiele, dbając, by formuła zobowiązań była możliwie wieloznaczna, a brzmienie ich treści — atrakcyjne.


       Gdy przyszła godzina próby, zamanifestowano polityczną solidarność z Polską i gotowość do podjęcia odciążającej polską armię militarnej akcji. Sama akcja miała jedynie charakter zbrojnej demonstracji, a nie prawdziwego, realnego wsparcia.


      W tej sytuacji konferencja w Abbeville nie mogła przynieść żadnego przełomu, potwierdzając jedynie wcześniejsze plany obu zachodnich sojuszników Polski, skazała ją na zagładę.



Wybrana literatura:


W. Mazur – „Offensive pour la Pologne”? Wojskowe aspekty polityki mocarstw zachodnich wobec Polski a konferencja w Abbeville (wiosna-lato 1939 roku)


L. Moczulski – Wojna polska


M. Kornat – Polityka zagraniczna Polski 1938-1939. Cztery decyzje Józefa Becka


T. Panecki – Francja wobec Polski we wrześniu 1939 r. – prawdy i mity


W. Stachiewicz -  Wierności dochować żołnierskiej. Przygotowania wojenne w Polsce 1935–1939 oraz kampania 1939 w relacjach i rozważaniach szefa Sztabu Głównego i szefa Sztabu Naczelnego Wodza





Wykop Skomentuj21
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura