166 obserwujących
1044 notki
964k odsłony
512 odsłon

Rozgrywka Stalina (1)

Wykop Skomentuj35

Po konferencji monachijskiej, na którą nie zaproszono Związku Sowieckiego, Stalin rozpoczął grę, której celem było doprowadzenie do wybuchu wojny w Europie.

         W połowie października 1938 roku sowiecki minister spraw zagranicznych Maksim Litwinow przekazał swojemu brytyjskiemu odpowiednikowi lordowi Halifaxowi oświadczenie, w którym zaznaczył, iż „ustanowiwszy hegemonię w Europie i zneutralizowawszy Francję, Hitler będzie mógł zaatakować bądź Wielką Brytanię, bądź ZSRR. Wybierze on pierwsze rozwiązanie, ponieważ dawać mu ono będzie więcej, stwarzając możliwość, że imperium germańskie zajmie miejsce Imperium Brytyjskiego, a celem tego przedsięwzięcia będzie wolał porozumieć się z ZSRR”.

         W ten sposób Moskwa zaoferowała Londynowi propozycję rozmów, mających na celu powstrzymanie Hitlera. Londyn nie podjął tej gry, przez co Stalin zyskał niejako usprawiedliwienie dla wszczęcia poufnych rozmów z Niemcami. Podstawowym celem Stalina było doprowadzenia do wybuchu wojny w Europie, wojny, do której Moskwa miała przystąpić na końcu, gdy pozostali jej uczestnicy wzajemnie się osłabią. Wojna ta miała przynieść Stalinowi zdobycie hegemonii w Europie. Miał rację gen. Sosnkowski mówiąc, że „główne i rozstrzygające uderzenie w świat kapitalistyczny miało być wymierzone dopiero wtedy, gdy poprzez działania wyprzedzające będzie on osłabiony w dostatecznej mierze, aby zapewnić generalnej ofensywie komunistycznej maksymalne szanse powodzenia w ramach minimalnego ryzyka”.
 
         W dniu 10 marca 1939 roku Stalin w trakcie wystąpienia inaugurującego XVIII zjazd WKP(b) dał wyraźnie do zrozumienia, iż pragnie poprawy wzajemnych stosunków z III Rzeszą. Jednocześnie skrytykował próby wciągnięcia Moskwy do bloku antyniemieckiego, zarzucając Francji i Wielkiej Brytanii podsycanie sporu niemiecko-sowieckiego, stwierdzając że pozwoli, by Związek Sowiecki „został wciągnięty do konfliktów przez podżegaczy wojennych, którzy przywykli do tego, by inni wyciągali za nich kasztany z ognia”.

         Na początku maja 1939 roku uchodzący za rzecznika zbiorowego bezpieczeństwa Litwinow (Żyd z pochodzenia) został zastąpiony przez Wiaczesława Mołotowa, sprawującego jednocześnie obowiązki szefa sowieckiego rządu. Nowy szef sowieckiej dyplomacji nie krył swego przychylnego stosunku do negocjacji z III Rzeszą.

        Gdy rozpoczęte w maju negocjacje niemiecko-sowieckie nie posuwały się naprzód, a jednocześnie zainicjowano rozmowy sowiecko-francusko-brytyjskie, w czerwcu 1939 roku Hitler oświadczył, że jeśli dojdzie do zawarcia sojuszu mocarstw zachodnich z Moskwą, odwoła atak na Polskę.

          Negocjacje z państwami zachodnimi były kartą przetargową w ręku Stalina, dzięki której chciał skłonić Hitlera do współpracy z Moskwą. Gra ta przyniosła oczekiwany skutek – w końcu lipca 1939 roku niemiecki minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop w rozmowie z sowieckim chargé d’affares Gieorgijem Astachowem wyraził gotowość podzielenia się z Moskwą krajami bałtyckimi oraz Polską.

         W dniu 11 sierpnia 1939 roku Stalin zadecydował o przyjęciu oferty niemieckiej. Decyzja ta została podjęta w dniu, w którym delegacje wojskowe Wielkiej Brytanii i Francji przybyły do Moskwy w celu przygotowania umowy o współpracy mającej na celu przeciwstawienie się agresji niemieckiej.

         Instrukcje udzielone szefowi delegacji sowieckiej Woroszyłowowi przewidywały postawienie żądań niemożliwych do spełnienia. W dniu 14 sierpnia 1939 Sowieci zażądali prawa przemarszu dla swych wojsk przez Polskę i Rumunię. O ile w stosunku do Rumunii domagali się tego prawa jedynie w wypadku jej zaatakowania, to w przypadku Polski takiego zastrzeżenie nie przedstawiono.  Tym samym sowieckie wojska zyskałyby prawo wkroczenia do Polski nie tylko w wypadku jej zaatakowania przez Niemcy, ale także w przypadku niemieckiego ataku na państwa zachodnie.

         Józef Beck był świadomy, iż zgoda na to oznaczała „nowy rozbiór Polski, który my sami mamy na siebie podpisać”. Pomimo tego, rozważał możliwość udostępnienia sowieckiej armii „korytarzy” przez Polskę, chcąc w ten sposób ułatwić rozmowy zachodnim sojusznikom. Oczywiście sowiecka delegacja nie przyjęła tej propozycji, wysuwając nowe żądanie – zgody państw bałtyckich oraz Finlandii na czasową okupację ich wysp na Bałtyku.

        W dniu 21 sierpnia rozmowy sowiecko-francusko-brytyjskie zostały przerwane. W tym samym czasie finalizowano porozumienie z Niemcami.

        Swoją decyzję Stalin zakomunikował w dniu 19 sierpnia 1939 roku na posiedzeniu Biura Politycznego KC WKP(b), stwierdzając, że „sprawa wojny czy pokoju weszła w stadium krytyczne. Jej rozwiązanie zależy wyłącznie od nas. Jeżeli zawrzemy traktat z Anglią i Francją, Niemcy będą zmuszone odstąpić od planów agresji i ustąpić wobec stanowiska Polski. Będą też szukać ułożenia stosunków z mocarstwami zachodnimi. W ten sposób będziemy mogli uniknąć wybuchu wojny, lecz dalszy rozwój wydarzeń poszedłby wówczas w niewygodnym dla nas kierunku. Natomiast jeśli przyjmiemy niemiecką propozycję zawarcia z nimi paktu nieagresji, to umożliwi to Niemcom atak na Polskę i tym samym interwencja Anglii i Francji stanie się faktem dokonanym. Gdy to nastąpi, będziemy mieli szansę pozostania na uboczu wojny. Będziemy mogli z pożytkiem dla nas czekać na odpowiedni moment dołączenia do konfliktu lub osiągnięcia celu w inny sposób. Wybór więc jest dla nas jasny: powinniśmy przyjąć propozycję niemiecką, a misję wojskową francuską i angielską odesłać grzecznie do domu”.

          W dniu 23 sierpnia 1939 roku Ribbentrop podpisał z Mołotowem w Moskwie pakt o nieagresji oraz tajny protokół o rozgraniczeniu stref interesów. W trakcie bankietu Ribbentrop został odznaczony Orderem Lenina.

          Pakt usunął ostatnią przeszkodę na drodze do wywołania wojny - Hitler otrzymał wolną rękę do agresji na Polskę, a Stalin gwarancję udziału w rozbiorze Polski oraz uzyskanie wpływów w krajach bałtyckich.

         Podpisany traktat był całkowitym zaskoczeniem dla ministra Becka.  Natomiast gen. Sosnkowski zapisał, iż „ w pewnej chwili usłyszałem głos speakera stacji warszawskiej, zapowiadający nadanie ważnej wiadomości. Zatrzymałem samochód, oficerowie z drugiego wozu podeszli do nas. Jak obuchem w głowę uderzyła nas wieść o podpisaniu paktu sowiecko-niemieckiego. (…) Powiodłem  wzrokiem po twarzach otaczających mnie oficerów: stali oni, milcząc, wpatrzeni we mnie, z wyrazem oczekiwania w oczach. „Moi Panowie – rzekłem – wiadomość, którą usłyszeliśmy przed chwilą, oznacza, że Rosja chce wojny, pozostawiając Niemcom wolną rękę. Wobec tego rozpoczęcie kroków nieprzyjacielskich przez Niemcy nastąpić może lata dzień”. Generał nie mylił się, niestety.

        Po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow władze sowieckie starały się przekonać własne społeczeństwo, iż jego zawarcie spowodowane zostało zerwaniem przez Francję i Wielką Brytanię rokowań z Moskwą oraz odmową Polski wpuszczenia Armii Czerwonej na swoje terytorium. W konsekwencji to Polska, Francja oraz Wielka Brytania miały ponosić winę za wybuch ewentualnej wojny.

        Tezę tę, jako oficjalną wykładnię sowieckiej polityki, uzasadnił szef sowieckiego rządu Mołotow na nadzwyczajnej sesji Rady Najwyższej ZSRS w dniu 31 sierpnia dowodząc, iż „układ o nieagresji między Niemcami a ZSRS stanowi zwrotny punkt w historii Europy, ale i nie tylko Europy”. Przypominając skutki wojny 1914-1918, wskazywał, iż wrogość między Rosją a Niemcami zawsze przynosiła tym krajom największe straty.

        Jednocześnie Mołotow kłamliwie zapewniał, iż „podstawowe znaczenie niemiecko-sowieckiego paktu o nieagresji polega na tym, że dwa największe w Europie państwa porozumiały się co do tego, aby położyć kres wzajemnej wrogości, by zlikwidować niebezpieczeństwo wojny i żyć wspólnie w pokoju. W ten sposób zawęża się pole możliwych konfliktów militarnych w Europie. Jeśli nawet nie uda się uniknąć tych konfliktów, to skala działań militarnych będzie obecnie ograniczona. Niezadowoleni z tej sytuacji mogą być jedynie podżegacze do wojny ogólnoeuropejskiej, ci, którzy pod maską umiłowania pokoju chcieliby rozpętać ogólnoeuropejski pożar wojny”.

CDN.


Wykop Skomentuj35
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura