Andrzej Duda akredytując prawicowych dziennikarzy, nie zrobi z nich fachowców. Pozostaną prawicowymi, czyli dziennikarzami biuletynów partyjnych, medialnym ramieniem PiS.
Duda robi sobie krzywdę i taką wyrządza tym półżurnalistom. Duda nie potrafi działać, jak choćby TVN, gdzie do programów z udziałem prasy zaprasza się normalnych dziennikarzy i tych półżurnalistów. W TVN nie mierzą rozmarów talentu, tylko liczą sztuki. Tam jeden Lisicki równa się jednemu Żakowskiemu. A tak przecież nie jest. Jedna Mniszkówna nie jest jednym Gombrowiczem jako pisarze. Jeden grafoman może napisze jedną książkę, ale nie pdskoczy pisarzowi z pełną gębą. Bo nikt go nie będzie czytrałł, przeżywał i niczego nie wniesie do sfery ducha.
Najświeższy przykład z rodziny tegoż Dudy. Jeden wybitny Julian Kornhauser (teść) nie może stanąć w szeregu poezji z matką Dudy, grafomanką z Sevres, której wiersz krąży po internecie. Nie usprawiedliwia tego miłość matki, a wręcz więzy krwi pogrążają.
Wszelka twórczość o kreatywność są okrutne. Tak krzywdę robi sobie Duda spraszając na swoje wyjazdy „dziennikarzy”, którzy nigdy nie dostąpią tytułu dziennikarza, choćby obsiedli wszystkie honorowe funkcje w SDP. Proszę wejść na portal niezalezna.pl, bądź wPolityce.pl, tej pisaniny nawet nie można przeczytać, bo język polski jest płaski, jak nie zastawiony stół, i ograniczony pod względem środków ekspresji.
Co taki dziennikarz może napisać z pobytu Dudy w Tallinie, bądź w Berlinie? Nic, czyli laurkę. Dewocyjne wyznanie wiary partyjnej. Dopiero po pewnym czasie przeczytamy o rzeczywistym znaczeniu pobytu prezydenta i jego wpadkach, które wylezą jak plama po oliwie.
Dlatego nie podnosiłbym larum z powodu, iż Duda robi sobie krzywdę dopraszając do towarzystwa szemranych dziennikarzy. Duda przeminie, jego polityka też, acz następni będą musieli zrewidować te złe nawyki, skłonności. Aby można przeżywać dobre okresy w działalności człowieka, musi się zdarzyć taki dołek, jak z Dudą i jego obsługą piszących partyjne biuletyny.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)