Cleofas Cleofas
780
BLOG

Dwie Solidarności, dwóch Dudów, a Wałęsa jeden i prawdziwy

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 41

Andrzej Duda podziękował uczestnikom obchodów 35. rocznicy powstania „Solidarności” za wywalczenie wolności, zwierzył się przy okazji, że pożalił prezydentowi Niemiec Joachimowi Gauckowi, iż „Polska nie jest sprawiedliwym krajem”.

Czytacie dwie niefortunności w czasie jednego wystąpienia Dudy? Grube niefortunności. Uczestnicy festynu rzadko są pretekstem do festynu, bo przede wszystkim nie było na nim Lecha Wałęsy. Gdyby Duda do niego pojechał, to zdjąłbym czapkę z głowy.

Ale Duda, gdzie się nie pojawi, na skórce od banana bankowo wykopyrtnie się. Bo co to znaczy, że Polska nie jest sprawiedliwym krajem? Jest już krajem prawa, bo Duda jest prezydentem, a bedzie sprawiedliwym, jak Kaczyński zostanie premierem, bądź jego surogatka Szydło?

Kto uczył Dudę retoryki?

Dzisiejsza „Solidarność” nie jest kontynuatorką „Solidarności” z lat. 80. ubiegłego wieku, to zbiezność nazw.

W czasie obchodów słyszeliśmy tylko ahistoryczność dotyczącą tego ruchu społeczno-politycznego. Ani Duda (ten drugi – Piotr), ani wcześniej Śniadek (Janusz – chyba), ani Marian Krzaklewski nie byli li tylko związkowcami, ale politykierami, którzy mieli ambicje zostać politykami. Jednym się udało, innym nie, a Duda (ten drugi) liczy, że lepiej mu się powiedzie, niż Krzaklewskiemu.

„Solidarność” (ta właściwa) dzisiaj jest mitem. Duda ma się do mitu, jak pięść do nosa. Niestety, tamta pani „S” była taranem przeciw systemowi opresji, a Duda może potrzymać się za swojego kulfona. Można go zapytać: jak tam jucha?

„Solidarność” i „Solidarność” to zbieżność słów, ale nie pojęć. Dla młodych ludzi „Solidarność” nie kojarzy się ani z Dudą, ani z Dudą. Duda to też zbiezność słów. Jeżeli młodzieży „Solidarność” z czymś i kimś się kojarzy, to z podręcznikiem historii i z Lechem Wałęsą.

Festyn z okazji 35.lecia był li tylko festynem, a politycy, którzy chcieli ugrać na tym jakiś kapitał, nie wiedzą, jaka krzywdę czynią rozsądkowi (a poniekąd i Polsce; że tak górnolotnie walnę).

Duda (prezydent) kojeny raz udowadnia, jakim jest przeciętniakiem. Kolejny raz zalicza wpadki, a jest ledwie trzy tygodnie po zaprzysiężeniu. Boję się, co to będzie, gdy czas będzie liczony w miesiącach.

Ewa Kopacz nie ma co żałować, że nie zaproszono jej na ahistoryczny spektakl słowno-muzyczny. To taka sobie akademia ku czci Dudów dwóch.

To Duda (prezydent) ma, co żałować. Wałęsa nie zaprosił go, aby wysłuchał, jak legendarny szef „Solidarności” w fotelu bujanym wspomina (mamrocząc), jak to drzewiej to panocku och jak bywało i komuchów robiło się na szaro, a potem oni 13 grudnia ’81 zrobili na krwawo.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka