Prezydenta mamy, jakiego mamy. Andrzej Duda właśnie przeczytał, czym się pochwalił: „Przeczytałem właśnie, że dla grup przestępczych przemyt ludzi stał się bardziej dochodowy niż przemyt narkotyków”.
No, właśnie. Przeczytał to, co chciał. Jakoś nie doczytał, że pierwszym przywódcą „Solidarności” był Lech Wałęsa, ani nie doczytał, że akcję narodowego czytania zapoczątkował jego poprzednik, Bronisław Komorowski. To tylko przykłady pierwsze z brzegu.
Słyszę, jak Duda mówi i zachowuje się. I o jego lekturach mam zdanie, do jakiego prezydent Duda by się nie przyznał. Jeszcze gorsze o jego kindersztubie.
Ale wybraliśmy, co wybraliśmy. I będziemy musieli się z nim męczyć. Dla Europy idą trudne czasy, a Duda jest niedojrzały. Już papra „sprawy polskie”, a będzie jeszcze gorzej.
Co jeszcze Duda przeczytał w inkryminowanej materii? „Pół Azji i Afryki wsiądzie do łódki”, wiedząc, że Europa się nimi zajmie.
Może dla Dudy powinny być drukowane gazety z przypisami, to dowiedziałby się z nich, że ze stref gorącego konfliktu wcześniej, gdy tam tych konfliktów nie było, nie wsiadano „na łódki”, aby przybyć do Europy. Więcej Polaków wsiadało na „Batorego”, aby czmychnąć z Polski, a jeszcze więcej będzie wybywać, gdy dorwie się do władzy taka mało empatyczna partia jak PiS.
Duda przejawia ksenofobię. Tacy politycy jak on, ani nie doprowadzają do integracji jakiejkolwiek, ani do wspólnoty żadnej, tylko rozwalają ją. Ksenofobia jest przypadłością psychologiczną, duchową i intelektualną skamieliną. I niech Duda nie powołuje się na Orbana, którego kraj faktycznie już został wypchnięty z Europy, Węgrom pozostał jedyny kierunek, moskiewski.
Gdyby pisano o tym w gazetach prawicowych, to Duda może by o tym przeczytał. Jak słyszę takich polityków, jak Duda, tylko utwierdzam się, iż mamy nawrót do sytuacji PRL-owskiej, gdy nabór do zawodu polityka odbywał się wg selekcji negatywnej, bo kto twórczy chciałby dzień w dzień powtarzać slogany i anachronizmy takie, jakie wychodzą z ust Dudy?
Dudę mamy, jakiego mamy, już go nikt nie wychowa do szerszego spektrum lektur. Nawet papież Franciszek jest dla niego lewakiem, którego apel o przyjęcie jednej rodziny uchodzców do każdej parafii niemal idealnie pokrywa się z „dyktatem” Unii.
Może to Franciszek podyktował władzom unijnym, ilu uchodźców ma przyjąć Polska, a może to Unia podyktowała Franciszkowi. Pisali już o tym na Frondzie? – bo wówczas prezydent przeczyta.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)