Andrzej Duda powiedział o swoim mówieniu: „To, co mówiłem w kampanii, to nie były obietnice wyborcze”. Dwoma słowami: powiedział, że nie kłamał. Już wiem na czym polega jego niezłomność. Nie kłamać po pisowsku. Jeżeli polityk tak formułuje stosunek do kłamstwa to, albo teraz kłamie, albo wtedy. Duda nie jest zanadto biegły intelektualnie, więc może o tym nie wiedzieć (nie wiedzieć, kiedy kłamie).
Prezes zaś przestrzega, aby członkowie jego partii nie zachowywali się, jakby mieli zwycięstwo w kieszeni.
Co prezes będzie mieć ze zwycięstwa? Funkcję nadprezesa, bo będzie nad niezłomnym, który uparł się, aby nie kłamać i nad – właśnie nad kim? – nad Beatą Szydło, która mówi, jakby nie mówiła. Tak ostatnio się zakałapućkała (skrytykowała deficyt budżetowy Ewy Kopacz, ale sama by chętnie rozdymała deficyt o kolejne 20 miliardów i więcej), iż pisac o niej, to niemal wstyd. Jedna breja retoryczna. Szydło w ruinie.
Kaczyński ma świadomość, że 40% sondażowych trudno będzie utrzymać do wyborów, a nawet gdyby się udało, to może dojść do klinczu, patu, do niezdolności sformułowania rządu.
Z kim miałby prezes podpisywac cyrograf o koalicji? Kukiza nie będzie. Po muzyku została plama. Platforma w zasadzie nie rozpoczęła kampanii wyborczej, ma więcej atutów personalnych niż PiS, które nie potrafi wyzyskać Michał Kamiński.
Zaś lewica jakby rosła w siłę, ale będzie odbierała wyborców Platformie, ale też i PiS. Głównie roszczeniowych, ciemny lud z zakrystii jest niewolnikiem kleru.
Kaczyński jako Człowiek Roku może przypomnieć sobie swoje ambicje z lat, gdy nikt mu nie chciał przyznać tytułu Człowieka. W Krynicy prezesa trochę podpompowano, na zdjęciach prezentuje się całkiem przyzwoicie jako balon, który wybuchnie i zażąda dla siebie.
Ego jego po 1989 roku było tłamszone, wbijano mu nóż w plecy, zdradzano o świcie, i tego rodzaju recytatorstwo patriotyczne. A rządzić z tylnego siedzenia nikomu się nie udaje. marionetki zawsze się zrywają z uwięzi, a jedna nawet zapowiedziała, że niezłomnie nie będzie kłamać.
Teatr króla Ubu ma próbę generalną, do premiery jeszcze trochę czasu zostało. Może wszak być odwołana. Takie to pisowskie grrówno…, mógłby zaintonować chórzysta nr 1 w tej partii, Joachim Brudziński. (>>>)


Komentarze
Pokaż komentarze (33)