Wicepremier i minister obrony Tomasz Siemoniak zaprasza Antoniego Macierewicza do debaty na temat bezpieczeństwa. Media prawicowe wiceprezesa PiS wyciągają za uszy, aby się wreszcie pokazał. Okazuje się, że mają coś na niego, mianowicie prezes swojego wiceprezesa szykuje na szefa MON. Macierewicz to prawicowe bożyszcze, na wiceszefie PiS zbudowane zostały kariery i „autorytety” połowy niepokornych żurnalistów. A katastrofa smoleńska – temat życia – jest kamieniem węgielnym takich tytułów, jak „Gazeta Polska, czy „wSieci”.
Przyczyn schowania Macierewicza w kapuście (PiS jak zając panicznie boi się obsesji smoleńskiej M. w kampanii wyborczej) wszyscy się domyślamy. Nawet Jarosław Kaczyński obwieścił, że „odwetu nie będzie”. Starym dowcipem pancernych zapytam prezesa: a czołg tutaj mi jedzie?
Macierewicz to siła odwetu, taran do „prawdy smoleńskiej”. Na stanowisku ministra obrony „nakrył” Macierewicza Piotr Zaremba wypisując o tym w „wSieci”.
A Siemoniak rezolutnie zająca PiS zaprosił do debaty o bezpieczeństwie Polski, sojuszach i tak dalej. Przecież nie będę podsuwał tematów ministrowi.
Taka debata to byłby miód. Niech wreszcie Macierewicz wyjawi, co prezes zamierza np. w „odwetu nie będzie”, tj. w temacie smoleńskim, jakie kroki poczyni w stosunku do złomu tupolewa. Czy pisowskim zwyczajem planują pogrozić, jak to zając, niedźwiedziowi. Tchórzliwa natura tylko potrafi pluć w mikrofon, gorzej z rozumem, który nie produkuje podobnych płynów ustrojowych i toksyn.
Czy Macierewicz nie będzie się bać i wystąpi przed szereg? Czy kolejny raz prezes, jego wiceprezes i królica z kapelusza, ukryją to, o czym Polacy powinni wiedzieć? Co szykują, jaki scenariusz dla Polski? Nie łudzę się co do ich przyszłych osiągnięć, lecz chciałbym jako obserwator mieć przekonanie, że Polacy w pełni dotarli do skrytych postaci i zamierzeń prezesa, jego zająca i królicy z kapelusza.
Lepsza znajoma menażeria, niż podgryzany niedźwiedź, a może nawet misiu zmierzający z hukiem do miodu.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)