Ks. Krzysztof Charamsa bardzo mocno wchodzi w życie publiczne. Ten prominentny urzędnik pracujacy w Watykanie, zmusił Episkopat Polski do wydania opinii o ks. Dariuszu Oko, iż nie jest ich ekspertem, choć za takiego uchodził.
Ks. Charamsa robi rzecz niebywałą, jak na warunki katolickie, mówi prawdę o swojej seksualności.
Ten urzędnik Watykanu w wywiadzie dla „Newsweeka” mówi o swoim homoseksualiźmie, ogłosi to publicznie w sobotę w Rzymie na specjalnej konferencji prasowej. „Kler w znacznej mierze jest homoseksualny i niestety paranoicznie homofobiczny, bo sparaliżowany brakiem akceptacji dla własnej orientacji seksualnej”.
Ksiądz od kilkunastu lat żyje w szczęśliwym związku z innym mężczyzną. Mówi także o homoseksualiźmie innych duchownych, bo ta klasa społeczna – nie tylko w tej kwestii – jest wyjątkowo zakłamana.
Ks. Charamsa może mówić o swojej seksulaności dzięki atmosferze, jaka zapanowała za papieża Franciszka. W Watykanie powiało świeżyzną.
Seks jest prymarną potrzebą człowieka. Oczywiście, nie zburzy to jeszcze porządku w Kościele, bo kłamstwo ma się całkiem dobrze w tej instytucji.
Kościół katolicki niedługo przewróci się od tego zakłamania, chyba, że uratują go takie osoby jak ks. Charamsa. Acz w Kościele działa system totalitarny i pruderia jest dla niego właściwa.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)