PiS jeszcze nie rządzi, a już wycofuje się z obietnic wyborczych, bo co bardziej rozgarnięci w tej partii policzyli na palcach rąk (może nóg), że coś się nie zgadza.
A jeszcze bardziej nie będzie się zgadzało, gdy do rak wezmą kalkulatory. Niestety, niewybieralny prezes Kaczyński postawił na Beatę Szydło, która kompletnie nie jest przygotowana do sprawowania urzedu premiera, nie nadaje się intelektualnie, ani nie potrafi przekonać do siebie poprzez retorykę i najzwyczajniejszy tembr głosu: pis-k.
Co się stało z Polakami? W każdym narodzie dochodzi do podobnych zapaści. Mamy niedojrzałego prezydenta – choć ma aż 42 lata – będzie premier, która nie wie, kiedy Polska weszła do Unii Europejskiej.
Niby fachowcy PiS mówią o przewalutowaniu kredytów frankowych: „Nie możemy za bardzo wydoić systemu bankowego”. To zreszta słowa „technicznego” Piotra Glińskiego.
Tak jak Gliński wśród braci naukowców jest trzeciorzednym socjologiem, tak PiS jest z owej podrzędności, trzeciego i dalszego sortu. Dlaczego tak się stało, iż taką klasę polityczną nie zdeklasowali rzeczywiści fachowcy polityczni?
Co robili dziennikarze, że nie potrafili dać wyraz indolencji PiS i Kaczyńskiego? Nie jest dla mnie wytłumaczeniem, iż trwali w sporze z quasi-dziennikarzami z „wSieci”, czy „Do Rzeczy”. Polska prawica jest specyficzna, to zwykle ludzie, którzy z braku talentu stali się „niepokorni”. Czy ktoś potrafi wskazać choć na jedną wartościową zwartą publikację polskiej prawicy w przeciągu ostatnich kilku lat?
Żadnej wartościowej książki, która klasyfikowałaby sie poza gettem ideologicznym. Ciągle podkreślam, że w Polsce nie ma konserwatyzmu, jest polska prawica, podrzędność intelektualna, odznaczająca się bylejakością i zakłamaniem.
Wracając do partii PiS, w której ewoluowanie sztandarowego hasła „500 zł na dziecko” mogłoby wskazywać, iż dochodzą do racjonalności. Otóż – nie! Wycofują się z niemożności. Ktoś kto był nieracjonalny i staje przed niemożnością jest tematem (klasyka narracji) na zewnętrzną tragedię i wewnętrzną groteskę.
PiS jest groteską, ale dla Polski może się okazać tragedią. Bo dramat z Kaczyńskim i jego surogatką już się zaczął. Będzie ewoluował i się uwyraźniał. Obyśmy – my, Polacy i nasze państwo Polska – wraz z tą groteską nie wywinęli orła, jak pod Smoleńskiem.
Paweł Wroński poleca danie dla PiS: zjadanie żaby z kampanii wyborczej. Otóż tę żabę podrzucą narodowi. I będą zachęcać zza krzaka: kum-kum. Smacznego! Taka ich retoryka: kumkanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)