Udało mi się. Udało mi się dosiąść do komputera. Moja żona wyjechała na spotkania autorskie z czytelnikami. Tak powiedziała. Też chcę być sławny. Właściwie nie mogę się pogodzić z tym, że nie jestem sławny. A już mi się wydawało, że będę pisać krótkie zdania. Nie udało się. Może i dobrze, moje długie zdania są tak majestatyczne, tak wykoncypowane, tak wysmakowane, tak zawinięte, tak Proustowskie (cokolwiek to znaczy), że jestem z nich dumny.
Chcę protestować. W taki wpadłem nastrój. Dziś wszyscy protestują i dobrze na tym wychodzą. Protestuje nawet premier. Protestuje przeciw likwidacji PIW-u. Nie wiem, co to jest PIW-u, ale ładnie z jego strony, że protestuje. Taka solidarność z rodakami dodaje mu tylko uroku. Protestować przeciw likwidacji PIW-u nie będę, przeciw likwidacji piwa też nie będę. W pierwszym wypadku byłoby to z mojej strony nadużycie, w drugim sprzeniewierzenie się ideałom. Abstynent musi być czujny.
Brak protestu w sprawie PIW-u i piwa nie oznacza jednak, że nie mam powodu do protestowania. Protestuję przeciw rosnącej popularności mojej zony. Protestuję stanowczo. Ona nie dość, że nie ma nic do powiedzenia, w dodatku nie umie tego wyrazić słowami. Nie ukrywam, że liczę na masowe poparcie mojego protestu.
Protestuję przeciw nieustającemu pokazywaniu w telewizji PiS-u i prezesa. To jest po prostu skandal. W telewizji powinno się pokazywać przykłady godne naśladowania. Proszę pokazywać rząd. PiS i prezes zasługują na wieczne zapomnienie, bo nie tylko są podpalaczami, są też dopalaczami. A dopalaczom premier wypowiedział, przypominam, wojnę.
Protestuję przeciw blogerom, którzy protestują przeciw rządowi i premierowi. Wstyd tak protestować.
Protestuję przeciw ukrytym siłom, które przeszkadzają minister Piterze, naszej nadziei. Minister Pitera ciągle przymierza się do czekających ją wyzwań i ciągle ją ktoś od tych wyzwań odciąga. Wiem, że w Polsce nie ma korupcji, w poprzedniej była, teraz jej nie ma, ale to nie oznacza, żeby minister Pitera nie mogła pracować. Czeka ją ogromny wysiłek, musi wszak przygotować mechanizmy na wypadek, gdyby korupcja się jednak odrodziła.
Protestuję przeciw temu, że PJN ciągle nie ma 11% poparcia. To nie jest skandal, to prawdziwe tornado narodowego nieposłuszeństwa. Nie wiem, czy mój protest w tej akurat sprawie pomoże, ale będę ponawiać próby. Do skutku.
Protestuję przeciw wszelkim wnioskom w sprawie odwoływania członków rządu. Odwołujmy EURO 2012, odwołujmy masowo nadciągających do Polski rodaków z Irlandii, odwołujmy się do zdrowego kośćca (kto nie umie tego wymówić, niech przeczyta: kręgosłupa albo jeszcze lepiej szkieletu) narodu, odwołujmy się do red. Wołka (powód nie będzie miał znaczenia), ale nie odwołujmy, do kroćset, członków rządu. Nie takich członków, nie takiego rządu!
Protestuję przeciw temu, że nie otwieram listy SG, chyba że to się jakoś inaczej nazywa. Tego protestu, jak mniemam, a mniemam, nie muszę uzasadniać.
Protestuję przeciw wszystkim blogerom, którzy nie czytają mojego bloga! Protestuję przeciw blogerom zdolniejszym ode mnie! Protestuję, tak na wszelki wypadek, przeciw różnym wypaczeniom, o których w zdenerwowaniu mogłem zapomnieć!


Komentarze
Pokaż komentarze (219)