capa capa
1625
BLOG

Kto wygra wybory?

capa capa Polityka Obserwuj notkę 203

Wiadomo. Wygra partia, której kibicuję, której jestem wierny, którą kocham. Dlaczego wygra partia? Bo tak zapisano w gwiazdach, a jeśli coś zapisano w gwiazdach, tak być musi. Poza tym partia jest bezkonkurencyjna. Czego się nie chwyci, tego się trzyma. W Polsce nie ma korupcji, a świat chwali minister Piterę. Gonczarow przewraca się w grobie - ze śmiechu. Premier przeprasza za ceny przedszkoli. Przeprasza, bo ma klasę. Jutro do wszystkich przedszkoli, nawet tych tanich (są takie?), zajrzy słoneczko. Słoneczko partii. Minister Rostowski, Kopernik wśród ministrów, nie będzie dyskutował akademicko, bo powinno się dyskutować politycznie. Też tak myślę. Dyskusje polityczne są o wiele zabawniejsze, zwłaszcza że moderatorzy przechodzili przyspieszone kursy u Flipa i Flapa.

Partia wygra, a ja się cieszę, ale jednocześnie odczuwam - jako osoba z nawykiem myślenia (jak każdy sympatyk partii) - pewien, że tak powiem, powiem, że tak - niepokój. Początkowo był to wyłącznie malutki niepokój, ale ostatnio wzrósł w sposób niepokojący. Niektóre niepokoje tak mają. Skąd niepokój? Wierzyłem w partię, wierzyłem, że PiS pójdzie do lamusa (nie wymyśliłem tego, tak mi mówiono), aż tu nagle (jak po diable?) Stefan Niesiołowski, dziwnie jakoś zaniepokojony, daje do zrozumienia, że PiS-u nie da się jednak wyeliminować. Że może ten znienawidzony PiS, zęby zaczynają się ruszać, wygra wybory. Pomyślałem, że nasz ukochany marszałek żartuje. Źle pomyślałem, bo marszałek, mówiąc o PiS-ie, nigdy nie żartuje. Potem pomyślałem, że być może marszałka nikt nie zdołał poinformować, że trzeba o tych sprawach mówić inaczej. Tak być może, bo marszałek mówi tak dużo, że zapanować nad nim wprost nie sposób. A może, przemknęło po moim mózgu, jak nasze ekspresowe koleje przemykają po naszych ekspresowych torach, marszałkowi powiedziano, co trzeba, ale on tego nie zapamiętał? A może powiedziano mu, wiem, wypowiem za chwilę straszną herezję, ale mówi się trudno, że wcale nie jest tak dobrze, jak mówi się elektoratowi, a marszałek, miast zachować to dla siebie, z otwartością serca podzielił się niepokojem z nami wszystkimi? Nasza niezastąpiona Semiramida Mamutowiczowa twierdzi, że marszałek Niesiołowski jest człowiekiem subtelnym, ba, subtelność przy nim wygląda jak koliber przy kolubrynie albo wręcz jak Sand przy Mamutowiczowej. Jeśli jej wierzyć, Mamutowiczowej, rzecz jasna, a wstyd nie wierzyć, może marszałek Niesiołowski zasubtelnił się ponad swoje możliwości? Sam już nie wiem.

Biada nam, biada, jeśli moje podejrzenia są słuszne! Z podejrzeniami jest zresztą zwykle tak, że rosną w miarę ich odkrywania. Podejrzałem więc coś więcej. Trochę się wstydzę o tym mówić, ale troska o partię mnie, jak sądzę, usprawiedliwia. Spójrzmy: 30% twardego elektoratu PiS-u (nie dajmy się uśpić, mniej tego nie ma), naszego może 20 (więcej nas, świadomych i wspaniałych wyborców, nie znajdziemy, niestety), a zatem wszystko zależy nie tylko od frekwencji. Zależy też od głosów, które zdobędą PJN i Ruch Poparcia. Jeśli wejdą, otwieramy szampana. Jeśli dostaną po jednym procencie, podskakujemy z radości. Jeśli jednak w sumie zdobędą dziewięć %? Komu te 9 % odbiorą? Przecież nie PiS-owi. Trochę straci SLD, ale tylko trochę. Resztę  stracimy my. Czy nas na to stać? Panie premierze, co z tym zrobić?

Wiem, jestem wykształcony, jeśli PJN dalej będzie pchane lokomotywą Migalski (czy on nie jest przypadkiem bliźniakiem naszego ministra Grabarczyka?), możemy spać spokojnie. Źle będzie wówczas, gdy wyborcy zagłosują, uznając, że w każdej partii jest jakiś Migalski, ale nie trzeba się tym przejmować.

Zwierzyłem się ze swych niepokojów żonie. Żona powiedziała (tak raczej bardziej głośno), że jestem kretynem, defetystą, fetyszystą, imażinistą, popartowcem, popaprańcem i kretopisem. Gdy zalewałem się kryptołzami, pokazała mi (dobrą, czułą żoną jest ta moja ukochana żona) swój najnowszy szkic zatytułowany Premier odbiera biało-czerwone kwiaty od narodu w pięćdziesiątą rocznicę swych rządów. Wzruszenie rozszarpało mi tchawicę. Prawdziwymi łzami zalałem szkic. Żona ...               

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (203)

Inne tematy w dziale Polityka