Brawo moja partia, moja partia ukochana. Zawsze była okienkiem do społeczeństwa. Powiedziała, że zniesie okienka, okienka w urzędach, rzecz jasna - powiedziała. Powiedziała i na pewno w którejś z następnych kadencji zniesie. Bo partia, moja partia, jak mówi, że zniesie, znosi to z pokorą. Okienka zniesie zatem już niedługo, a wcześniej, czyli też niedługo, zniesie PIT-y. To znaczy, żeby była pełna jasność, zniesie je od obywatela do urzędu.
I to jest prawdziwy liberalizm. A prezes zamiast coś znieść albo zanieść ciągle tylko o tym Zahradilu. A my, my, ludzie partii, w nosie mamy Zahradila. Zahradil jest od tego, żeby owacyjnie nagradzać naszego prezydenta i patrzeć na naszego premiera jak w obrazek. Z zazdrości. I w ogóle, nie wiem, dlaczego do tego parlamentu europejskiego wpuszczają jakichś Zahradilów. Mało mamy zasłużonych bojowników o postęp. Ich trzeba wpuszczać. Ale dosyć już o tym Zahradilu, bo w końcu nie o Zahradila chodzi, jeno o partię.
Obywatel, dla którego partia gotowa jest się poświęcać nadal, właściwie bez końca, nie jest od tego, żeby wypełniać jakieś PIT-y. Obywatel ma fetować. Ma wznosić ręce do partii w podzięce, że partia stoi na straży jego interesów. Dlatego musi mieć dużo wolnego czasu, by go spędzać przed telewizorem. A PIT-y muszą wypełniać urzędnicy. Mamy ich więcej niż bezrobotnych, a więc, żeby nie być bezrobotnymi, muszą coś robić. Niech wypełniają PIT-y. Sami zresztą nie dadzą rady, tych PIT-ów jest więcej niż zwolenników partii, co wydaje się niemożliwe, ale jest prawdziwe. A przecież ktoś musi obywateli wyręczyć, dlatego trzeba, i partia to zrobi, zwiększyć ilość urzędników. Nie dla samego zwiększenia, nie tak, jak robiły inne partie, które dbały wyłącznie o własny interes. Partia zwiększy ilość urzędników dla obywatela. Będzie to najwspanialsza inicjatywa obywatelska od czasu powstania Platformy Obywatelskiej.
I kto to obywatelom obwieścił? Poseł Szejnfeld. Posła Szejnfelda zawsze uważałem za drugą głowę w partii, mimo że mówiono, że drugą głową jest ktoś inny. Nie, drugą głową, co zresztą widać, jest wyłącznie poseł Szejnfeld. Nie tylko uważam, że jest drugą głową, uważam, że niebawem będzie pierwszą. I być powinien. Albo on, albo moja Dulcynea. Tertium non datur, jak mówią ci, którzy sami nie umieją wypełnić PIT-a.
To nie jest żadna myśl rewolucyjna. My, ludzie partii, jesteśmy programowo antyrewolucyjni. Poseł Szejnfeld nie zastąpi premiera dlatego, że premier się nie nadaje. Drugiego takiego premiera nigdy już mieć nie będziemy, ale przecież premier w przyszłości zostanie kimś więcej niż naszym premierem. To wie każde dziecko. Prócz dzieci pisowskich, bo one uważają, że dzieci przynosi prezes. Premier musi w przyszłości zostać albo Rompujem (przepraszam pana Rompuja, jeśli Rompuj nie pisze się Rompuj, ale ja jestem człek prosty, języków nie znam), albo Asztonem (Aszton na pewno pisze się Aszton, bo niby jak można by to napisać), albo może nawet samym sekretarzem generalnym ONZ-u. Bo chyba ONZ ma jakiegoś sekretarza generalnego? W każdym razie kiedyś tak było. A może pan Rompuj jest sekretarzem generalnym, tylko ja o tym nie wiem? Może on sam o tym nie wie? Mniejsza z tym. Kiedy zatem premier awansuje, premierem musi zostać poseł Szejnfeld.
Premier Szejnfeld, stać go na to (tak mi się przynajmniej wydaje), mógłby w swym expose (po naszemu ekspoze, takie "e" przeciągnięte na modłę alzacką) ogłosić, że obywatele nie muszą płacić w sklepach za nabywane towary. Za nich płaciliby sprzedawcy. Z własnej kieszeni. Żeby nie byli poszkodowani, musieliby zarabiać odpowiednio więcej. Zarabialiby z oszczędności, jakie państwo poczyniłoby z PIT-ów. Uczniowie nie musieliby chodzić do szkół. Za nich do szkoły chodziłaby minister Hall, z mężem swym Hallem, żeby nie czuła się wyalienowana. Chorzy nie musieliby płacić za korzystanie ze służby zdrowia. W ich imieniu korzystałaby z niej minister Kopacz. Kierowcy nie musieliby wlewać paliwa do swych samochodów. paliwo wylewano by na autostradach, żeby nie porosły na nich chwasty.
Innymi słowy rzecz ujmując, z partią nie zginiesz, bo partia ma takie kadry, że mogłaby rozwiązać pozostałe partie i zasilić je własnymi kadrami. Druga kadrowa? Pani Stasia? Z tego ogólnego dobrobytu chyba tracę zmysły.



Komentarze
Pokaż komentarze (186)