capa capa
659
BLOG

Zbigniew prezesem. Nuta futurologii

capa capa Polityka Obserwuj notkę 33

Niedaleka przyszłość, czyli jutro albo za sto lat. Czas nie zna granic, drwimy z czasu. Drwina jest bronią niegodną, jest bronią eunuchów. Eunuchowie w dawnym Bizancjum żyli jak królowie. Kto raz był królem ...

W samotni na Żoliborzu jeszcze bardziej starszy pan zasmuconym wzrokiem spogląda w okno. Okno przesłania ogromny plakat. "Kochamy Cię, Prezesie", po raz nie wiadomo który bezgłośnie odczytuje jeszcze bardziej starszy pan. Siedzący u jego stóp starszy pan, pan, który dawniej nosił wąsy, potem ich nie nosił, bo chciał być nowoczesny, teraz znów je nosi, bo nie może nosić kominiarki, roni łzy. A w głowie roi mu się, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeśli jego ukochany prezes założy partię, on, pan bez kominiarki, zostanie infantem.

Starsza od święta Lug, choć ciągle czerstwa, Semiramida Mamutowiczowa założyła domowy internet. W domowym internecie, z własnego portfela a może portmonetki, nie jest to tak bardzo ważne, powołała do życia portal "Nie zapomnisz mnie". Jest jego matką chrzestną, ojcem zadrzumionych i córką rybaka. Na własnym portalu założyła bloga. Blog nazwała "Drapieżna moskitiera". Redaguje ten swój blog regularnie, regularnie go czyta i nie szczędzi - także regularnych - komentarzy. Komentarze są zróżnicowane. Wzruszające motto bloga brzmi następująco: "Zwalczałam wszystko, co kochałam, kochałam wszystko, co zwalczałam. Nie piję, nie palę, podnoszę oczka. Oczka pończoch."

Premier od dawna jest już konsulem. Dożywotnim konsulem. Jest konsulem nietypowym, bo nie widuje zwierzątek. Konsul zamierza osadzić na swej głowie koronę. Koronę cesarską. Papież Kazimierz I, jedyne zwierzątko, które konsul ogląda, po śniadaniu złożonym z drugich mistrzów, z radością koronę osadzi. Lud wiwatuje, lud jest w ekstazie, lud ma w głowach chipy, żeby nie musiał wydawać pieniędzy na abonament.

W przyszłym cesarstwie, jak przystało na cesarstwo, nie ma opozycji antycesarskiej. Rolę opozycji, jak to w nowoczesnym cesarstwie bywa, odgrywa grupka zmarginalizowanych, obśmiewanych malkontentów. Prezes Zbigniew, który dni chwały, bywało, że i telewizyjnej chwały, ma już za sobą, jest szczęśliwy, chociaż pozbył się złudzeń. Zwycięża i boryka się z oponentami. Jak to w życiu bywa. W partii od lat nie ma już "braci w oporze", jak przed laty ich nazywano. Brat bystrzejszy pisze pamiętniki zatytułowane "Jak z dziadkiem i z babcią bywało". Prezes Zbigniew jeszcze przed konsulatem wymazał go ze swojej pamięci. Brat dowcipniejszy, którego prezes wymazał z pamięci nieco później, pracował w osiedlowej rewii. Pracował, dopóki nie zanudził ostatniego widza na śmierć.

Przeciwnicy prezesa Zbigniewa mówią o nim, że otoczył się murem miernot, prezes nie przyjmuje tego do wiadomości. Podobnie, jak nie przyjmuje do wiadomości skarg Sałaty Tempy, partyjnej barykady, która wiedzie lud do wolności. Wolności od prezesa. Prezes twierdzi, że Sałata Tempa nie mogłaby zawieźć listu na pocztę. Zwolennicy barykady, kochający prezesa, głośno upominają się o reformy, nie mając na myśli damskich reform, w razie odmowy grożąc pączkowaniem partii. Uśmiechnięty prezes na kolejnych mitingach, prezes lubi bowiem przemawiać, mówi, że nie takie proce zdołał już stłumić. Dziennikarze konsularnej telewizji, komentując słowa prezesa, twierdzą, że jest analfabetą, bo co ma proca do wiatraka. Prezesa broni Euzebia Purpurousta, wyjaśniając, co prezes miał na myśli, mówiąc o procach. Dziennikarze pozostają niewzruszeni, błyszcząc przy tym intelektem, odcinają się bowiem, że Euzebia Purpurousta, która pamięta czasy hrabiego Balsamo, na pewno wszystko pokręciła.

Mimo trosk i zmarszczek na czole prezes czuje się spełniony. Partia ma 217 członków, nie licząc prezesa. W wewnętrznych sondażach, które prezes urządza wśród członków partii, partia bezapelacyjnie bije wszelkie rekordy popularności.

Konsul jest jeszcze bardziej szczęśliwy, zwłaszcza że Polskę wpisano do księgi rekordów. Tym razem za najbardziej bigosowy bigos w historii bigosów.         

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka