capa capa
1965
BLOG

Eska się myli

capa capa Polityka Obserwuj notkę 518

Eska, zacietrzewiona pisowska blogerka, się myli. Bez przerwy się myli. Jak każdy pisowiec. Każdy pisowiec jest zacietrzewiony, a więc pisząc: zacietrzewiona pisowska blogerka, popisałem się tautologią. My, ludzie partii, znamy bowiem obce wyrazy. I umiemy poprawnie używać.

Tym (sympatykom wyjaśniam, że to nie jest ten Tym) razem tautologiczna Eska pomyliła się, dokuczając europosłowi Migalskiemu. Cóż tak bardzo wyprowadziło tautologiczną blogerkę z równowagi? Otóż to, że europoseł Migalski kupuje swojej, jak to nazwać, żeby się znaleźć, damie bieliznę. Ta reakcja jest, przyznajmy,  wprost kuriozalna. Ja również kupuję swojej, jak to nazwać, żeby nie przesadzić, połowicy bieliznę. Okazałą, jeśli to kogoś ciekawi, bieliznę. Słowo "okazałą" można rozumieć na różne sposoby. I niech tak zostanie. Kupuję połowicy okazałą (nawet bardzo okazałą) bieliznę i jestem z tego dumny. Europoseł Migalski też jest. Ja zaś jestem dumny z posła Migalskiego, że też jest z tego dumny.

Esce nie podoba się to, że europoseł Migalski może się, mimo osiągnięcia wieku, który wyklucza go z grona młodzieżowców, jako polityk pochwalić wyłącznie takim sukcesem. Dodaje, że prezes w wieku europosła
Migalskiego ... Kto ciekaw, niech sam przeczyta. Dodam, że Lech Wałęsa, młodszym będąc od europosła Migalskiego, obalił komunizm. Wprawdzie dokonał tego wraz z żoną, ale w zaden sposób nie umniejsza to jego sukcesu. Eska myli się, wiadomo, dlaczego się myli, stawiając europosłowi Migalskiemu za wzór prezesa, o którym wiemy, że niczego nigdy nie osiągnie. Nie trzeba się na Eskę obrażać, takie są prawa tautologii.

Problem blogerki Eski polega na tym, że nie ma pojęcia o polityce. A właściwie ma, ale jest to pisowskie podejście do polityki. Pisowskie, czyli ... My, ludzie partii, wiemy. Esce wydaje się, że polityk powinien siedzieć za biurkiem, jeździć po kraju, słowem - takie tam duperele. Tak nie myślano o polityce nawet w XIX w.! Nowoczesna polityka polega na czymś zupełnie innym. A komu jak komu, ale politologowi Migalskiemu nie sposób zarzucić, chociażby przez grzeczność, że się na tym nie zna.

Tautologiczna blogerka nie może pojąć, że europoseł Migalski nie poszedł kupić bielizny damskiej tylko po to, żeby podarować ją swej damie. Poszedł do sklepu, by poznać nastroje społeczne, by zorientować się, jakie są ceny towarów (a prezes, jak pamiętamy, nie wiedział, ile kosztuje śrubokręt, to jest dopiero wstyd), czy te ceny odpowiadają wyłącznie europosłom, czy może też posłom. Mógł tam wreszcie zorientować się, czy pani stojąca za ladą jest kobietą atrakcyjną. To ważne, bo w naukowy sposób odpowiada na pytanie, czy Polacy są ładni, czy są szczupli, czy są zdrowi, jak są ubrani, a więc pozwala zgłębić funkcjonowanie służby zdrowia, sposobów żywienia, czyli rozwoju rynku spożywczego, sukcesów rodzimego tkactwa, przemysłu obuwniczego itd. Gdy tego samego zakupu europoseł Migalski dokonuje poza Polską, poznaje świat. Bez znajomości świata nie można być politykiem. Im więcej zatem europoseł Migalski kupił w swoim życiu bielizny damskiej, tym więcej zdobył politycznych sprawności.

I kwestia ostatnia. Blogerkę Eskę zniesmaczyło oświadczenie europosła Migalskiego o tym, że od czasu, gdy prezes dowiedział się o jego damskich zakupach, europoseł był już w PiS-ie skończony. Prezes wybaczyłby kupowanie kominiarek, ale kupowania damskiej bielizny wybaczyć nie mógł. I cóż w tym niesmacznego? To udowadnia jedynie tezę, którą my, ludzie partii, znamy od lat, a której pisowcy nie mogą przyjąć do wiadomości, że prezes jest po prostu wyłącznie politycznym trampkarzem, podczas gdy europoseł Migalski jest już wyraźnie politycznym pierwszoligowcem. Kto jest polityczną ligą mistrzów, mówić, oczywiście, nie muszę. 

A teraz coś optymistycznego. Podczas świąt polskie koleje funkcjonowały lepiej, niż przed wojną secesyjną. To oznacza, że minister Nowak może pełnić każdą funkcję rządową (włączając w to Pierwszego Lorda Admiralicji), ale również i to, że bez pracy w pocie czoła, którą wcześniej wykonał minister Grabarczyk, nawet minister Nowak nie odniósłby tak spektakularnego sukcesu.     

     

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (518)

Inne tematy w dziale Polityka