capa capa
1198
BLOG

Premier mówi never ever

capa capa Polityka Obserwuj notkę 66

Wiem, że nie mówi, ale przecież mógłby, bo od jakiegoś czasu tak spika (dobrze napisałem, nie miało być - psika) po angielsku, że mógłby zostać spikerem w Izbie Gmin. Premier tego nie powiedział, to jedynie ja chciałem zabłysnąć jakąś tam wiedzą. Wszyscy w S24 młócą angielski na wszystkie sposoby, więc też chcę spróbować. Znów niebezpiecznie zaczynam się wysuwać przed premiera, wsuwam się przeto.

Jeśli premier coś powie, to tak się stanie. Ta cecha wyróżnia nielicznych. Premier powiedział, że w Polsce będzie euro, w Polsce będzie euro. EURO 2012. Premier powiedział, że nie ustąpi protestującym w sprawie ACTA, akta zostaną spisane i mogą posłużyć we właściwym czasie. Konsekwencja premiera znana jest na całym globie. Ostatnio burzliwie dyskutują o niej doradcy premiera Montiego. Mam nadzieję, że premier Monti ma jakichś doradców, w przeciwnym razie musiałbym być o niego zazdrosny, bo naszemu premierowi wyrastałby rywal.

A tak między nami mówiąc, trudno być premierem. Kochamy go, ale, niestety, nie wszyscy. Zawistnicy, ci, którym w życiu nie udało się samodzielnie włączyć telewizora, ci, którzy ciągle gdzieś idą, ale nigdzie nie dojdą, ci (kończę już z tym "ci", bo puryści pomyślą, że o nich bez przerwy mówię), których nie znosimy, czepiają się wszystkego. Premier wylatuje, by trochę poszusować, zaraz larum. Szusuje zamiast pracować. Nawet Napoleon odpoczywał. Słowo "nawet" nie jest właściwym słowem, wyrażę to inaczej. Napoleon także (słowo "także" w pełni oddaje moje intencje) odpoczywał. Żeby chociaż czepiano się premiera! Zwyrodnialcy naruszyli blogerski mir córki premiera. Czy córka jest czemuś winna? Niewinnie komunikuje się z rodakami, a części z nich to przeszkadza. Zabrać takim rodakom komputery, niech piszą na maszynach.

A poza tym, przestańcie zawracać premierowi ...głowę. Węgry się buntują, Włochy montują, sojusz z nami montują (kto dostrzegł błyskotliwą grę słów, nie musi gratulować - podpowiedziała mi to żona, znany żongler płci żeńskiej), Stany zasięgają rad premiera w sprawie Iranu, w Niemczech wszyscy całują się po rękach (wiemy, co wywołało ten cmokamok), klimat się ociepla, przynajmniej u nas, w Burundi przestają jeść sorgo (ja się akurat nie dziwię, też bym nie jadł, ale u nich to dziwne), a my gadamy wyłącznie o ACTA. Za Gierka nie było internetu, a było prawie tak dobrze jak dziś. Nadmiar dobrobytu też bywa zgubny.

I proszę o jeszcze jedno (a o co prosiłem poprzednio?, zapomniałem). Rodacy z PiS-u, zostawcie w spokoju posła Niesiołowskiego. On jest bardzo wrażliwym człowiekiem. Gotów się obrazić i wycofać z polityki. Jeśli już nie potraficie dbać o ludzi, zadbajcie o owady. Przecież one wam nic nie zrobiły!   

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (66)

Inne tematy w dziale Polityka