capa capa
1077
BLOG

Tak łatwo się nie głupieje

capa capa Polityka Obserwuj notkę 89

"Zgłupienie" króluje dziś w S24, postanowiłem i ja "zgłupieć", żeby chociaż przez chwilę pobyć w dobrym towarzystwie. 

Gdyby chodziło o "zgłupienie", nie byłoby tak źle - tego nie da się bowiem zbyt długo ukrywać - nie o "zgłupienie" tu jednak chodzi. Nikt, niestety, nie zgłupiał. To, co obserwujemy, jest jedynie logiczną kontynuacją. Po prostu wynika ze sposobu rządzenia. Albo rządzi się według jakiegoś planu, dobrego czy złego, nie ma to znaczenia, który chce się zrealizować, bo wierzy się w jego słuszność, albo rządzi się bez jakiegokolwiek planu, byle tylko rządzić. Wówczas to "byle tylko" staje się strategią i taktyką rządzących, którzy z czasem być może wierzą nawet, że to jest ich jakiś plan polityczny.

Rządzenie "byle tylko" prędzej czy później musi przynieść opłakane rezultaty. Czy są one opłakane dla rządzących? Z tym różnie bywa. Dla rządzonych są zawsze opłakane. Bez wyjątku. W polityce, szczególnie tej "byle tylko", także obowiązują prawa gier hazardowych. Pulę można rozbijać niemal bez przerwy, ale w końcu przychodzi taka chwila, że szczęśliwa passa się odwraca. Chciałoby się rzec: nieodwracalnie się odwraca.

Z taką sytuacją mamy, jak się zdaje, do czynienia z naszym rządzeniem "byle tylko". Ktoś wreszcie dostrzegł, że samo zaklinanie rzeczywistości może nie wystarczyć. Że można polec, bez podjęcia walki. A jak może walczyć polityka "byle tylko"? Przecież nie w sposób standardowy, bo tego czynić nie umie. Nie może też zastosować manewru rządu AWS-u, czyli zasady "jeśli toniemy, nic nam nie pomoże, trzeba zatem zachować filozoficzny spokój", bo rząd AWS-u przy całej swej śmieszności, był rządem zdecydowanie mniej bezczelnym. Co  pozostaje "byle tylko"? Pozostaje nadzieja.

Nadzieja, że dotychczasowe starania, dotychczasowa tresura nadal będą przynosić profity. Że społeczne odruchy Pawłowa są tak mocno zakorzenione w części elektoratu, że nie sposób się z nich wyzwolić. A wmówić wszystko komuś, kto niemal we wszystko nauczył się już wierzyć, nie jest znów aż tak bardzo trudną sztuką. Dowody mamy również tutaj, w S24, i to dowody dobitne. Nie, nikt nie zgłupiał, próbując uderzyć w Kościół. Zwłaszcza że wcześniej dobrze rozpoznano przedpole. Przedpole, na którym harcownicy trochę się już napracowali. Słyszę, że "obudzi się" hierarchia, w znaczeniu, jak sądzę, część hierarchii. Słysząc podobne diagnozy, uśmiecham się pod nosem. Dlaczego? Tego nie zamierzam tłumaczyć, bo nie tłumaczy się, dlaczego po zimie przychodzi wiosna.

I nie ma w tym obserwowanym przez nas działaniu ani żadnej teorii spiskowej, ani żadnej praktyki spiskowej. To tylko gra. Zwyczajna gra. Gra interesów.

Jeden z blogerskich diagnostów twierdzi, że nasza polityka "byle tylko" ma za zadanie "osłabić wszelkie więzi społeczne, ... by dało się Polskę bez krzyku i szumu podzielić". Myśli nawet, ten nasz diagnosta, że dojdzie do tego już niedługo. Odpowiadam: trzeba zmienić specjalizację, bo diagnozę rozpoznano z rażącym opóźnieniem. W czym jeszcze myli się nasz diagnosta? Och, myli się niemal na każdym kroku. Może najbardziej myli się wówczas, gdy sarkastycznie, niemal do znudzenia, wypomina opozycji, że swe niepowodzenia zrzuca na brak dostępu do mediów. To samo jeszcze niedawno twierdził jeden z najwybitniejszych dziennikarzy, z którego zresztą nasz diagnosta uczynił sobie worek treningowy, ale i ów dziennikarz,  jak sądzę, zmienił nieco zdanie. O tym, dlaczego nasz diagnosta się myli, można by bez przerwy pisać. Aż  do Dnia Zwycięstwa, ale nie ma takiej potrzeby. Wystarczy jeden, tylko jeden argument. Gdyby zainteresowani podzielali zdanie naszego diagnosty, media od kilku lat zachowywałyby się zupełnie inaczej. Nie chcę przez to powiedzieć, że byłyby obiektywne, bo żadne media nigdy nie będą obiektywne, ale gdyby nasz diagnosta miał rację, byłyby zdecydowanie mniej zaangażowane. A, że są zaangażowane, tego chyba nawet on nie mógłby zakwestionować. Cofam to zdanie, bo jest głupie. On nie takie oczywistości kwestionował.

Do czego więc sprowadza się problem? Problem "byle tylko" i nasz problem. Do tego, jak głęboko zakorzeniony jest wspomniany poprzednio odruch. Która strona może optymistycznie patrzeć w przyszłość? Tego nie wiem.  

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (89)

Inne tematy w dziale Polityka