Wiem, że mój entuzjazm jest solą w oku i ością w bucie wielu ludziom, ludziom złej woli. Wiem, że nawołują się tajemnymi znakami, by nie czytać moich tekstów, bo podobno są pretensjonalne, powtarzalne i - wbrew pozorom - bez cienia lekkości. Wiem, że uważają mnie za grafomana i agronoma. Wiem, że wydarliby mi mą ukochaną klawiaturę (bez niej jestem jak ten przysłowiowy, że tak powiem, chleb bez masła), bym zamilkł na wieki. Wiem, że delejtują, resetują i kapslokują wejścia na moją, jakże przeze mnie ulubioną stronę, i wychodzi na to, że mam tych wejść mniej. A powinienem mieć więcej, o czym zresztą nie muszę dodawać, bo jest to oczywiste. Wiem o wszystkim, ale nie ulegnę. Nie opuszczę posterunku, nie dam się. Nie dam się jak Leluch. Wszyscy mówili, że robi leluchy, a on dalej robił leluchy.
Przy tobie partio trwam i trwać będę.
Dzisiejsza notka została zainspirowana hołdem. Hołdem z prawdziwego, polskiego serca płynącym. Tak mnie ten hołd wzruszył, że byłbym jakimś marmontem, wstrętnym raguzerem, gdybym milczał.
Nie mam się czego wstydzić. Mój dziadek pod Racławicami biegł zaraz za Bartosem, ale Bartos miał dłuższe nogi, a mój dziadek miał krótsze nogi, i mój dziadek dobiegł do wrogiej armaty drugi. Nic to, rzekł naczelnik, gdy to zobaczył, i z czułością poklepał dziadka po plecach. Drugi mój dziadek, przez bliskich zwany Sandomingerem, wierny cesarzowi wrócił do ojczyzny, której, przypominam, nie było na mapie (na globusie też jej nie było), i, korzystając z doświadczeń, założył pierwsze na naszych ziemiach solarium. Konterfekt mojej babki książę Pepi tak pilnie strzegł, że nie zamoczył go w Elsterze. Babka uczyła go podstaw musztry wojskowej. Druga moja babka przygotowywała zamach na Nowosilcowa. Zamach się wprawdzie nie udał, ale pamięć po przygotowaniach została. Nie piszę o tym, by się chwalić. Piszę, by dowieść nasz rodzinny zapał. Zapał bezinteresowny, zapał szczery.
Nauczono mnie, bym podziwiał ludzi wybitnych, gorliwie służących sprawie. Nigdy tych nauk nie zapomniałem. A zapał płonie i we mnie, spalając mnie niemal w ekstazie. Dlatego składam hołd większy od innych hołdów tym, którzy na takie hołdy większe od innycvh hołdów zasługują.
Składam hołd panu premierowi, który nie szczędzi słów, by żyło się lepiej. Nie żałuje rąk, by słowa brzmiały prawdziwiej. Nie żałuje nas lecz jak dobry ojciec wskazuje lepszą przyszłość. Nie dba o zaszczyty, nie dba o własny wypoczynek, nie dba o opinie innych. Pracuje. Nikt nigdy tak nie pracował. Nadejdą czasy, gdy prakseologię zaczniemy nazywać tuskologią. Dziękujemy, panie premierze.
Składam hołd pani prezydent miasta stołecznego za to, że miasto stołeczne już nigdy nie będzie takie, jak kiedyś. Tak wspaniałe, tak oszczędne, tak dobrze zorganizowane i tak pięknie reprezentowane. Jest bowiem prawie tak piękne, jak pani prezydent. Pani prezydent miasta stołecznego składam też hołd za elokwencję. Franz Fiszer przy pani prezydent miasta stołecznego to stara pierdoła.
Składam hołd pani poseł Piterze, która nic nie czyniąc, ukręciła łeb opozycyjnej korupcji. Przy niej Eliot Ness wydaje się postacią operetkową. Pani poseł składam też hołd za to, że zdołała unicestwić idiotyczne mniemanie, że istnieją granice werbalnej śmieszności. One są tak nieograniczone, jak nasz wzrost gospodarczy.
Składam hołd pani marszałek. Bez niej trudno byłoby uwierzyć w istnienie ludzkiej wrażliwości. Wrażliwości na czyny i słowa. Pani marszałek potrafiła nadać jej nowe oblicze.
Składam hołd panu posłowi, profesorowi Niesiołowskiemu. Za to, że nikt nie potrafił ukochać bliźnich tak, jak on to uczynił. Do granic poświęcenia. Jak w tym aforyzmie Grzymały-Siedleckiego o Wabitach i Koabitach. Składam mu hołd i za to, że polityka po nim nigdy już nie będzie taka, jak niegdyś.
Składam hołd ministrowi Gowinowi, który w sztuce umiarkowania doszedł niemal do granic. Do granic wzniosłości. Jeśli dalej będzie się tak wznosić, rozsadzi wzniosłość. Zostanie wyłącznie sztuka.
Składam hołd pozostałym, których wymienić tu nie sposób, ale których nigdy nie zapomnimy. Ani my, ani nasze dzieci, ani nasi wnukowie.



Komentarze
Pokaż komentarze (41)