Zgroza! Nikt już nikogo nie słucha. Rozumiem, że żona może nie słuchać męża, że mąż może nie słuchać żony (chociaż to rozumiem z większymi oporami), że pani Kluzik-Rostkowska może nie słuchać głosu sumienia - prawie wszystko rozumiem. Nie rozumiem jednak - i przeciw temu protestuję - dlaczego naród nie słucha swoich przywódców. Gdyby miał innych, słuszne byłoby jego prawo, nie słuchać jednak obecnych, to prawo bojkotować. To ostatnie zdanie jest trudne, proszę je przeczytać ponownie.
Ileż to razy wzywał prezydent (a głos jego doniosły, frazy jak werble), by zaniechać mowy nienawiści, bo zgoda buduje, niezgoda rujnuje. Ileż razy wzywał premier. Nawet ostatnio wzywał. Wzywał i deklarował, że chętnie padłby w objęcia przeciwników, gdyby mógł z nich później się wyrwać. I nic. Grochem o ścianę.
Ściana niezrozumienia. Redaktor naczelny, a od redaktorów naczelnych trzeba przecież czegoś wymagać, redaktor naczelny Lisicki taką poczuł nienawiść do właściciela Hajdarowicza, że pozwolił, by ten zwolnił go z zajmowanego stanowiska i pozbawił pracy w gazecie, o niezależność której właściciel Hajdarowicz dba z takim poświęceniem. Kilku dziennikarzy tego cenionego przez jednych i opluwanego przez drugich tygodnika z nienawiści do redaktora Lisickiego tygodnik opuściło. Dlaczego piszę, że uczynili to z nienawiści do redaktora Lisickiego? Bo nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł tym uczuciem darzyć właściciela Hajdarowicza. Problem w tym, że z powodu takiej nienawiści nigdy nie zbudujemy wolnej prasy.
Choroba nienawiści dotyka nie tylko ludzi chorych z nienawiści. Dotyka też innych. Z nienawiści do nienawiści Daniel Olbrychski wykrzyczał, że Marian Opania należy do grona "najwybitniejszych aktorów polskich i europejskich - od kabaretu i Szekspira". Wykrzyczał to, dodając, że się na tym zna. Nie rozumiem. Nie aprobuję. Czuję się zdruzgotany. Żeby aż tak nienawidzić kolegi aktora! Inna nasza gwiazda, Doda, od któej często zależy pogoda, manifestowała przed pałacem prezydenckim. I nie manifestowała z okrzykiem: "Pan prezydent jest wielki", manifestowała przeciw GMO. Rozumiem, żeby przeciw GMO manifestować przed siedzibą partii obskurantyzmu albo na polach naszej ziemi kochanej, ale przed pałacem prezydenckim?! Cóż pan prezydent uczynił takiego artystce Dodzie, żeby śmiała odrywać go od poważnych spraw, nad którymi ślęczy całymi dniami? Trzeba nie mieć ludzkich uczuć! Kolega artystki Dody artysta Maleńczuk posunął się jeszcze dalej. Mowę nienawiści wprowadził w czyn. Targnął się na pokój hotelowy, w którym gościnnie go podejmowano. Można nie aprobować czyjejś nienawiści do ludzi, ale poróbować ją zrozumieć (chociaż to bardzo trudne), nie rozumiem jednak, jak można nienawidzić czterech ścian. Przecież to nie kamienie, krzyczeć nie będą!
Z osikowym kołkiem przeciw premierowi wyskoczył również (świat się kończy!) minister Gowin. Nieoczekiwanie minister Gowin znienawidził tych wszystkich, którzy podpisali się pod wnioskiem o Trybunał Stanu. Wyobrażacie to sobie?! Jakimż złym człowiekiem trzeba być, żeby bronić złych ludzi. Ludzi, którzy ponoszą winę, całkowitą winę, za powstanie mowy nienawiści.
Promykiem nadzie.... w puste pole proszę wpisać dowolną literę. Promykiem tejże jest nasz ukochany S24. Tu wszyscy kochają, i dają temu kochaniu wyraz, wszystkich. A Semiramida Mamutowiczowa kocha w dodatku samą siebie. Łza się w oku kręci.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)