capa capa
650
BLOG

Łysa śpiewaczka, której wyrosły włosy

capa capa Polityka Obserwuj notkę 26

Minister Nowak, który równie dobrze mógłby się nazywać Kowalski, przeżywał dziś prawdziwe katusze. Odwołają czy nie odwołają? - dręczył swoje zwoje mózgowe. Dla dobra kraju gotów byłby odejść, ale tylko wówczas, gdyby upewnił się, że popełnił jakieś błędy, że zgrzeszył zaniechaniem. A skoro ani nie popełnił, ani nie zgrzeszył, odchodzić dobrowolnie nie zamierzał. Nie zamierzał, ale - być może - musiałby. Siedział więc, dręczył zwoje, nerwowo poruszał nogą w bucie i uśmiechał się, jak przystało na rasowego pokerzystę-autostradystę. Nerwowo ruszali nogami w butach wszyscy posłowie partii. Poruszane buty bezgłośnie wołały zmiłowania. Nikt ich nie słuchał. Buty opozycji też nie zaznały dziś spokoju. Opozycyjne nogi niemal zgodnie wystukiwały "Dzień zwycięstwa". Zanosiło się na to, że podłoga sejmu eksploduje. Nagle ...

Na mównicę wszedł premier. Z ulgą odetchnęły wszystkie skarpety i rajstopy. Premier przemówił. Jak Zbyszko Cyganiewicz zdusił wszelki opór, jak Babinicz wysadził kolubrynę nienawiści, jak Antoni Kosiba trepanował puste czerepy. Dokończył wiatr, który rozwiał pył.

Zwolennicy partii twierdzą, że ministra Nowaka uratowały radary, które w tej opowieści spełniły rolę gęsi kapitolińskich. Zwolennicy partii są oczytani w tym i owym, dlatego przychodzą im do głów podobne metafory. Zwolennik X. pomyślał wprawdzie o gęsiach kapatolińskich, ale w końcu gęś jest gęsią, i też był szczęśliwy. Zwolennicy partii, na ogół dobrze wsłuchani w słowa premiera, tym razem nie stanęli na wysokości laryngologicznego zadania. Premier, jak zwykle, jednocześnie mówił i myślał. Zwolennicy partii widocznie nie wzięli tego pod uwagę, dlatego nie postawili trafnej diagnozy.

Cóż bowiem premier miał powiedzieć? Powiedzieć mógł. Mógł powiedzieć, że czekamy na lato. Ale co miał uczynić? Gdzie miał odesłać ministra Nowaka? Na odcinek nauki nie mógł. To znaczy mógł, ale tym samym jednak nie mógł. Na odcinek propagandy? Nie mógł, bo to nie byłoby przesunięcie. Minister Nowak od wieków pracuje na odcinku propagandy. Na odcinek zdrowia? Na odcinek zdrowia nie chciał, bo minister Nowak wygląda zbyt zdrowo, by mógł zajmować się zdrowiem. Na odcinek wagonów też nie mógł go odsunąć czy przesunąć, bo na odcinek wagonów wysłał, jak wieść niesie, Zbigniewa Chlebowskiego, specjalistę od nietrwałości makijażu.  Nie po to, jak się domyślam, żeby sprzątał wagony. Skoro zatem antyreklama makijażu nie będzie sprzątać wagonów, tym bardziej nie mógłby tego czynić minister Nowak. Premier mógł wysłać ministra Nowaka na front dyplomatyczny, ale z pewnych względów wyglądałoby to mało dyplomatycznie, a premier słynie wszak z dyplomacji. Do ułanów też go nie mógł wysłać, bo z ułanów musiałby go przesunąć do dyplomacji, a do dyplomacji ...

I tym sposobem, po raz kolejny w swej karierze, premier rozwiązał kwadraturę koła.

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka