capa capa
860
BLOG

Która godzina, panie ministrze?

capa capa Polityka Obserwuj notkę 40

Podobno minister Nowak dostawał zegarki, których nie powinien był dostawać i których nie powinien był przyjmować. Nie wiem, czy minister Nowak przyjmował zegarki, chociaż rozumiem, że mógł je przyjmować, ponieważ tak ponętny meżczyzna powinien nosić ponętne zegarki. Nie o zegarki w tej sprawie tak naprawdę chodzi.

Chodzi o błąd premiera. Premiera, który w ostatnim czasie popełnia coraz więcej błędów. A poza tym staje się przewidywalny. Premier zadeklarował, że sprawa zegarków będzie prześwietlona. Wierzymy, że promieniami X. Wierzymy, bo premier, gdy tylko obiecywał prześwietlić jakąś sprawę, gasł prąd. I nie ma nic do rzeczy, co mógłby mi zarzucić jakiś cymbał, że prąd i promienie X nie mają ze sobą związku. Otóż, zapewniam cymbałów, mają.

Premier popełnił błąd nie dlatego, że obiecał prześwietlić, nawet nie dlatego, że wszyscy wierzymy w te prześwietlenia, ale dlatego, że zadeklarował spadanie głów. Żadna głowa, nie wyłączając tak rzeźbiarskiej głowy, jaką jest głowa ministra Nowaka, rzekł groźnie premier, nie pozostanie na miejscu, jeśli prześwietlenie się powiedzie. I to jest błąd. Jeśli minister Nowak przyjmował zegarki (że niby taki kolekcjoner, który na jednym nie może poprzestać - brzmi to dziwacznie, przyznajmy), za co ministrowi Nowakowi odbierać głowę? Widział kto ministra bez glowy? Bez tak rasowej głowy! Premier popełnił błąd, bo powinien zapowiedzieć obcięcie dłoni. Bez dłoni minister Nowak wyglądałby zdecydowanie lepiej niż bez głowy, a poza tym zostałaby mu druga dłoń.

Premier popełnił jeszcze straszniejszy błąd. Popełnił go dzisiaj, a właściwie popełnił go jakiś czas temu. Gdyby nie odwoływał minister Pitery, ministrowi Nowakowi nie trzeba by było obcinać ani głowy, ani ręki, ani nawet włosów. Gdyby minister Pitera była ministrem, nikomu przez myśl by nie przyszło, by ministrom wręczać zegarki. Pisałem o tym  wielokrotnie (na zarzut braku inwencji odpowiem dumnym milczeniem), powtórzę raz jeszcze: minister Pitera była antykorupcyjną linią Maginota rządu i partii. 

Co w tej sytuacji powinien zrobić premier? Naprawić popełnione błędy. Jeśli minister Nowak kolekcjonował zegarki, powinna go objąć abolicja. Nie jego wina, że nie było osoby, która mogła go przed kolekcjonerskim zacięciem powstrzymać. Jeśli minister Nowak zegarków nie przyjmował, premer powinien poobcinać głowy, dłonie, języki, paznokcie i nagniotki potwarcom i niedowiarkom. I rzecz najważniejsza. Bez względu na to, czy minister był kolecjonerem, czy nim nie był, minister Pitera powinna powrócić do rządu, stanąć przed drzwiami Urzędu Rady Ministrów i ze wzniesioną pięścią niewzruszenie wołać: no pasaran! Odganiając tym samym dorsze.  

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (40)

Inne tematy w dziale Polityka