- Tato, a Gowin, a poseł Gowin powiedział ...
- A dajżesz, jeśli tak można powiedzieć, mi spokój z tym posłem Gowinem! Nic tylko Gowin! Gowin i Gowin! Jakby czegoś ważniejszego nie było!
- Ale tato, proszę! Poseł Gowin ...
- Dziecko! Wszyscy dostali amoku, jakby się najedli manioku. W kraju katastrofa klimatyczna, premier niemal osobiście odśnieża najbardziej zasypane odcinki, w czym pomaga mu nieustraszony pan Graś, ludzie nie mają prądu, a ty mi o Gowinie. Ci ludzie też zresztą dobrzy sobie! Prądu nie mają, a siedzą w tych internetach i walą swoje notki, a każda o Gowinie. Ciekaw jestem ...
- Ale tato ...
- Nie przerywaj mi, proszę. Starszym się nie przerywa, a tym bardziej rodzicom. Dobrze, że mama wyszła wspomagać premiera, bo do środy chodziłbyś spać bez kolacji. Ciekaw jestem, skąd ci ludzie biorą ten prąd, by pisać? Pędzą, jak bimber? Szaleństwo.
-Tato, a co to jest bimber?
- Bimber ... Mama wróci, to odpowie na to pytanie. Kobiety potrafią upraszczać nawet najbardziej skomplikowane problemy, a to, o co pytasz, w sam raz się do tego nadaje. Lekcje już odrobiłeś?
- Odrobiłem już wczoraj.
- Kujon! Dziecko, liczy się przede wszystkim inteligencja, pracowitość jest na drugim miejscu podium, jak mawia nasz premier. Jeśli odrobiłeś, ucz się dalej. Przeczytaj następny temat. Nie wyjdziesz z wprawy. Słuchaj, a koledzy ci w szkole nie dokuczają?
- A dlaczego mają dokuczać?
- Bo kujonów się na ogół nie lubi.
- To znaczy, że ty mnie nie lubisz?
- Skaranie z tym dzieckiem! Kujonem jesteś, więc myśleć logicznie nie umiesz. Oczywiście, że cię lubię, mało tego, kocham cię. No, a teraz idź, ucz się, baw, rób, co chcesz. Będziesz Owsiakiem. O, to dobra myśl! Że też sam o tym przed laty nie pomyślalem.
- A ty będziesz pisać notkę?
- Co też ci przyszło do głowy.
- Tato?
- Cóż ... O, popatrz, jak ojciec się ładnie wysławia. Cóż znowu?
- A ty jesteś poczytnym blogerem?
- Ty, ty i ty. Za dużo tych "ty". Musisz się kontrolować, język musi być, ten, no, jak ... elastyczny. Elastyczny musi być. Raz powiedziałeś "ty" - wystarczy.
- Ale jesteś poczytnym blogerem, czy nie jesteś? Nie użyłem "ty".
- Zuch. Wiesz co, zasłużyłeś na nagrodę. Powinieneś pójść wypocząć.
- Tato, ale ciągle unikasz odpowiedzi na moje pytanie. Ile masz wejść?
- Mamusia, jak babcię kocham, mamusia! Nieodrodny synuś! Jeśli nie czujesz się zmęczony, daj mnie odpocząć, bo ja jestem zmęczony. Bardzo.
- No, ile? Tysiąc przy każdej notce, dwa, trzy tysiące?
- Tak, osiem, sto osiem. Co to są za pytania? O co ci chodziło z tym Gowinem?
- Tato, a Gowin, poseł Gowin ...
P.S.
Czytajcie, do cholery, bo już nawet dzieci się ze mnie w domu śmieją!



Komentarze
Pokaż komentarze (75)