capa capa
1544
BLOG

PiS w defensywie, czyli odleciały żurawie

capa capa Polityka Obserwuj notkę 153

Już prezes zacierał swe małe, pulchne, Polski nienawidzące rączki, by przejąć władzę, gdy okazało się, że jego zamiary i marzenia są jedynie mirażami. Tryskające w górę - jak otwierany szampan - sondaże, które wróżyły, że nowy rok będzie jeszcze lepszy, zaczynają tryskać, ale w dół. Jak ... no, mniejsza z tym.

Oczywiście, można być dobrej myśli, bagatelizując to. Można twierdzić, że najnowszy sondaż nie jest obiektywny. Że został odpowiednio "podkoloryzowany". Takie rzeczy się zdarzają, o czym wszyscy, którzy przestali nosić krótkie spodenki, doskonale wiedzą. Być może tak trzeba zinterpretować wzrost poparcia dla partii i spadek notowań PiS-u. Nie wiem.

Być może jednak chodzi o coś innego. Także o manipulację, ale o manipulację innego rodzaju. Nie można wykluczyć, że lud pracujący miast i wsi ciągle ulega urokowi partii. W końcu, nie zapominajmy, partia sama się wychwala, wychwalają partię media, wychwalają ją przekonani zwolennicy. Ktoś powie, że tylko zwykły bałwan daje się złapać na taką manipulację. Gdybyż tak było! Kto nie wierzy, że nie tylko zwykłym bałwanom można zrobić wodę z mózgu, proszę czytać niektóre blogi. I wcale nie mam na myśli blogów nachalnych, gdzie zbierają się nienawistnicy, o różnym zresztą ilorazie inteligencji. Ich można podkręcić, ogłupić jeszcze bardziej, ale się ich nie kreuje. Oni przychodzą tam już odpowiednio ukształtowani. Mówię o blogach, których autorzy potrafią swym czytelnikom, często wcale niegłupim, nierzadko inteligentnym i oczytanym, wkładać do głów takie brednie, których bez śmiechu nie przyjęliby bardziej rozgarnięci uczniowie szkół podstawowych. I cóż robią ci niegłupi, inteligentni i oczytani czytelnicy? Przemieniają się nie tylko w potakiwaczy, stają się rębajłami, którzy przy lada sposobności usiekliby ewentualnego polemistę. Nie kogoś agresywnie zaznaczającego swoją obecność, ale zwykłego, kulturalnego polemistę. Indoktrynacja w postaci czystej. Chodzi wyłącznie o umiejętność pociągania odpowiedniego sznurka. Z partią jest podobnie. Trudno jej przecież odmówić umiejętności pociągania odpowiednich sznurków.

Jest jednak trzecia możliwość. Być może niepowodzenie sondażowe wywołało coś innego. Nie sposób wykluczyć, że spowodowała je nasza salonowa Oriana Fallaci. Przeprowadzony przez nią wywiad, wywiad, od którego w NASA popękały wszystkie żarówki, taka z niego biła moc intelektualna, po prostu mógł spowodować, że zwolennicy PiS-u i niezdecydowani ulegi potędze argumentacji zaprezentowanej przez gwiazdę, z którą nasza Oriana przeprowadziła rozmowę. Skoro nie wytrzymały żarówki w NASA?   

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (153)

Inne tematy w dziale Polityka