W dniu tak uroczystym, w tak pieknych okolicznosciach przyrody... MUSZE.
Moj kuzyn Tomcio z miejscowosci Spiital, oddalonej o kilkanascie kilometrow od skoczni w Villach, wygrywa po raz kolejny. W Polsce dzisiaj zaloba, a ja niestety musze otworzyc szampana. I to coraz lepszego. Bardzo mi przykro.
"Poza zasięgiem wszystkich był, po raz czwarty w tym sezonie, Austriak Thomas Morgenstern. Na "swojej" skoczni, w obecności ojca i siostry, wygrał bezapelacyjnie."

http://www.sport.pl/skoki/1,65075,4761226.html
Malysz dogania. Juz jest 10-ty.
A z Tomciem pogadam, niech sie ozeni z piekna Wanda z Rzeszowskiego, i bedzie balans. I bicie dzwonow, i wielka konstrukcja. W koncu Austria tez juz w Europie.
A ten general i te jego czolgi, to dzieki Bogu polskie byli.
Oby nam sie!
Alexander Morgenstern



Komentarze
Pokaż komentarze (6)