ochocki ochocki
403
BLOG

Gumisie

ochocki ochocki Polityka Obserwuj notkę 2

Podróż premiera chyba nawet nie była pomyślana jako potiomkinowska. Skoro dopuszczono do afrontu, jaki spotkał Tuska ze strony niechętnych mu poddanych w Poznaniu (9 października wrzuć Donalda do śmietnika), to najpewniej Szef czuje potęgę własnej charyzmy i dobrowolnie stawia czoła tłumowi. Premier nie zwracając uwagi na manifestantów wszedł do budynku - podał PAP, portale uczciwie i beznamiętnie zdarzenie zrelacjonowały, aż chciałoby się ujrzeć godnego męża stanu odzianego w jedwab wśród ryków pospólstwa. Wizerunkowa kampania Platformy jest tak dobra, że nie wiem już jak zniechęcać do głosowania na tych Gumisiów.

Gumisie są słodkie, ładnie ubrane i uczesane, elastyczne, bo zrobione z gumy. Jest Gumiś od finansów, zwany Vincentem, jest też Pani Gumisiowa parająca się medycyną. Każdy posiada tekę i limuzynę, mieni się ministrem, więc otoczony jest szacunkiem i borowikami. Gumisiowi nie wyrwie się 'spieprzaj dziadu', co najwyżej postraszy wojną po upadku strefy euro, a i to interpretuje się całkiem inaczej, niż gdyby identyczne słowa wypowiedział antygumiś Kaczyński, czy dziwoląg Korwin-Mikke. Gumisiowi wszystko ujdzie na sucho, bo jest gładki i elegancki. Millerowi z Jaskiernią chyba do dziś nie przechodzą przez gardła słowa 'Rywin' i 'Starachowice', bo gdyby nie te zjawiska, to całe SLD byłoby Gumisiami po dziś dzień, a Tusk nie podskoczyłby powyżej wicemarszałka Senatu.

Siły Ciemności, czyli PiS, zajmują się odbywaniem czarów i egzorcyzmów nad urwanym skrzydłem i złamaną brzozą. Takie streszczenie programu wyborczego partii opozycyjnej skutecznie odstrasza od nich wszystkich racjonalnie myślących wyborców, poza gronem wyznawców kultu spadniętego Tupolewa, czyli 'starszymi, gorzej wykształconymi, z mniejszych ośrodków'. Jest jeszcze SLD, PSL, Palikot, PJN i Korwin, ale właściwy mecz rozgrywają Gumisie ze swoim ulubionym przeciwnikiem. Ulubionym, bo wielokrotnie pokonanym, więc właściwie rozpoznanym. To już nie są wybory, tylko towarzyski sparing. Z żalem przewiduję, że 9 października Donald nie trafi do śmietnika, lecz do historii, jako jedyny w III RP premier, który obronił urząd.

Największa zasługa Platformy to zgrabne wstrzelenie się w kalendarz, nie mylić z kopnięciem. Sprzyjający układ gwiazd, a zwłaszcza terminarza unijnych zapomóg zwanych funduszami strukturalnymi, wywołał w całym tym kryzysie boom na orliki, Euro 2012 i łatanie dziur w drogach, co lud docenia jako zasługę pana premiera. Wystarczyło, ze pan premier z miłym gumisiowym uśmiechem nie zaprzeczał, by to na Platformę spadła wdzięczność publiczności za te niewiele znaczące, ale sporo kosztujące atrybuty pseudorozkwitu. I byłaby Platforma pierwszą w III RP partią, która w 2015 roku świętowałaby już trzecią kadencję przy żłobie, gdyby nie fakt, że w 2013 roku Unia zakręci kurek z sokiem z gumijagód.

Termin zamknięcia kurka ustalono już w traktacie akcesyjnym, a zakręcony będzie tym chętniej, że Unia już dziś ledwo radzi sobie z zasypywaniem banknotami kryzysu w Grecji. W kolejce zaś ustawiają się już Włosi i Hiszpanie. Nie należy więc w przyszłości za utraconym źródełkiem gotówki płakać, tylko pogodzić się z tym jak z porami roku.

Kiedy w 2013 roku opustoszeją place budów sponsorowanych przez Brukselę, Gumisie będą tłumaczyć się ze spowolnienia gospodarki właśnie utratą unijnego wsparcia, ale elektorat będzie wiedział swoje. Tak, jak dziś czci Platformę za 'zieloną wyspę', tak w 2015 roku pozbędzie się jej w odwecie za niespełnione marzenia o ciągłym wzroście i o wyjściu polskiej drużyny z grupy na Euro 2012.

Eksminister Gumiś Vincent powie wtedy tak: Platforma poświęciła się dla ratowania Europy przed wojną. Od 2013 roku pieniądze przeznaczane dotąd na Polskę Unia wykorzystała do ratowania strefy euro, której upadek groził wybuchem konfliktu zbrojnego, co prognozowałem w 2011 roku. Platforma po 2013 roku nie zabiegała o kolejne fundusze (!) i dlatego przegrała wybory w 2015 roku.

Naszym politykom często wydaje się, że mają decydujący wpływ na to, co dzieje się na ich podwórku. I nie wiem już, czy to wesoła, czy smutna konstatacja, że rzeczywisty wpływ na nasze lokalne dzieje wciąż mają ostatecznie Merkelowa z Sarkozym. Niezależnie od tego, jak akurat nazywa się aktualny cesarz, czy caryca...

22.09.2011

ochocki
O mnie ochocki

. . . PRECZ Z KOMUNĄ !

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka