ochocki ochocki
738
BLOG

Korwin-Mikke musi odejść?

ochocki ochocki Polityka Obserwuj notkę 20

Jam to, nie chwaląc się, napisał. Tekst zatytułowałem 'Jak wygrać wybory?' i oddałem bez jęczenia o wierszówkę portalowi Nowa Prawica. Można go przeczytać tutaj: www.nowaprawica.org.pl/home/item/jak-wygrac-wybory ; sugeruję pośpiech, bo portal wiecznie żyć nie będzie. Klęska wyborcza Nowej Prawicy wywoła uwiąd tej formacji, przed następnymi wyborami powstanie zapewne Jeszcze Nowsza Prawica, której sztab znów nie przeczyta moich dobrych rad, ani nawet sam ich sobie nie wymyśli, co akurat jest dość łatwe.

Sympatycy konserwatywnego liberalizmu, zwani potocznie korwinowcami, od dawna zwracają uwagę na odpychający potencjalnych wyborców wizerunek lidera. Janusz Korwin-Mikke wygłaszając słuszne poniekąd tezy o tym, jak należy rządzić państwem, zniechęca widownię barwnymi wzmiankami o tym, że kobiety są głupsze od mężczyzn, Murzyni od białych, biali od żółtych, całym zaś swoim zachowaniem daje Korwin do zrozumienia, że w ogóle wszyscy są głupsi od niego. Jest to sympatyczna maniera filozofa, którego ludzie słuchają dla tej samej przyjemności, której doznaje się czytając Ulissesa, czy nawet Szymborską. Często widuje się profesorów wykładających w podobnym stylu rozmaite akademickie nauki. Nigdy natomiast żaden polityk nie osiągnął sukcesu wyborczego wzorując się na ekstrawaganckim ideologu, który przemawia do ludzi tak jak profesor do studentów, którzy nie mają wyboru i muszą śmiać się z jego dowcipów, bo zależy im na jego podpisie przy ocenie w indeksie.

Zmęczeni dwudziestoletnią działalnością Korwina sympatycy głoszonych przez niego idei podejrzewają go już nawet o celową działalność dywersyjną, o krecią robotę na zlecenie grupy trzymającej władzę, której zależy na ośmieszeniu liberalizmu. Skoro jedyny rozpoznawalny powszechnie liberał twierdzi, że kobietom należy odebrać prawo głosu, a wspominając o homoseksualistach markuje pogardliwe splunięcie, to cała ta ideologia wydaje się widowni cudaczna, groźna i pozbawiona szans na realizację w XXI wieku. Teorie spiskowe trudno obalić, ludzie wierzą zwykle w to, co wydaje im się spójne. Korwin nie będzie miał jednak problemu z oddaleniem podejrzeń o działalność agenturalną. Powie to co zawsze: nie jest politykiem, lecz ideologiem. Jako polityk występuje w turniejach o mandaty poselskie wyłącznie w celu propagowania idei konserwatywno-liberalnych. Zapytany o żenujące wyniki tej działalności propagandowej odpowie, że winę ponosi nie on, lecz głupi tłum, który nie rozumie, co się do niego mówi. I tak w koło Macieju.

Mówi się, że pieniądze leżą na ulicy. Mandaty poselskie chyba też, jeśli spojrzeć na 10%, które zdołał zgarnąć Palikot, dysponując wyłącznie własnym nazwiskiem i gromadą przypadkowo dobranych kandydatów. Program wyborczy tego hucpiarskiego ugrupowania zamyka się w dwóch punktach: precz z religią w szkołach oraz sadzić, palić, zalegalizować. Tego typu populistycznych hasełek u Korwina znaleźlibyśmy kilkanaście, i wystarczyłoby tego na tyleż procent ugranych mandatów. Nikt jednak nie pomyślał w sztabie Nowej Prawicy, żeby zaopatrzyć się w któregoś z Tymochowiczów. Nowa Prawica ma po prostu rację, i sądzi, że ludzie zagłosują na nią w nagrodę za logiczne myślenie. Nie potrzeba jej kampanii wizerunkowej, a poza tym liberał nie może przecież ludziom niczego obiecywać. Tak się właśnie przegrywa wybory z Palikotem, którego elektorat w większości zagłosowałby na Nową Prawicę, gdyby ta zechciała go do siebie przekonać.

Korwinowcy głoszą, że demokracja to zły ustrój, kandydują zaś do demokratycznego Sejmu, by ten ustrój zmienić od środka. Po każdych kolejnych przegranych wyborach ogłaszają nadejście wielkiego kryzysu, który dopiero dopuści ich do władzy. Zapominają, że fale kryzysów zwykle wynoszą rewolucyjne ruchy populistyczne, czyli lewicowe. Na czele Marszu Oburzonych w Polsce stanie nie Korwin, ale Palikot z Kaliszem. Oni też będą walczyć z PiS-em o władzę po Platformie, ponieważ są rozpoznawalną przez elektorat opozycją. Nowa Prawica, czy jak to grono korwinowców będzie się wówczas nazywać, pomimo posiadania 100% racji znowu będzie walczyć o próg 5%, z mizernym - jak przewiduję - skutkiem, jeśli taktyka tej walki pozostanie niezmieniona. Na chwilę obecną Korwina lud odbiera jako oszołoma, Nowa Prawica jest wśród ludu ugrupowaniem słabo rozpoznawalnym, a jeśli nawet, to jako towarzystwo anonimowych zwolenników głoszonej przez oszołoma utopii.

Technika zdobywania władzy wymaga stosowania kompromisów i unikania tematów drażliwych. Tego Janusz Korwin-Mikke nie potrafi, albo nie chce przyjąć do wiadomości. Przyszłość konserwatywnego liberalizmu maluje się zatem w ciemnych barwach, dopóki tę ideologię będzie się utożsamiać z osobą JKM. Wołam o godnego następcę, albo następców, którzy będą potrafili powiedzieć to samo, co Korwin, tylko zupełnie inaczej. Tak, żeby przekonać wreszcie kogoś nowego. JKM niestety od 20 lat przekonuje wciąż tych samych, już dawno przekonanych.

19.10.2011

ochocki
O mnie ochocki

. . . PRECZ Z KOMUNĄ !

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka