Będzie się działo - tylko jeszcze nie wiadomo co. Media zadęły w trzy trąbki sygnałowe jednocześnie - pochwycono generała Czempińskiego, ujawniono nagranie sugerujące udział prezesa PZPN w jakimś ciemnym łapówkarskim interesie, a prezes Kaczyński przypomniał znienacka, że morderców należy wieszać.
Telewizja to codzienne wbijanie miliona gwoździ w milion desek - mawiał Maciej Szczepański, szef Radiokomitetu w latach 70-tych. I nie trzeba nawet doszukiwać się oczywistych podobieństw polityki Tuska do czasów gierkowskich, żeby przyznać, że to twierdzenie nic nie straciło na swojej aktualności. Wynalezienie internetu i Onetu niewiele tu zmienia, gdy Onet wypisuje umiejącym czytać te same treści, które analfabetom podaje TVN. Zresztą, odruch większości z nas jest taki, że jak się sensacja ukaże na stronie głównej portalu informacyjnego, to się człowiek rzuca po pilota od telewizora, żeby rzecz utrwalić sobie w wersji ruchomej. Czyli podstawić deskę pod kolejny gwóźdź.
Humorystycznie nazywany Gromosławem C. były szef UOP zatrzymany został pod zarzutem wyprania pieniędzy, czy też łapownictwa, po czym zwolniono za kaucją w wysokości 1 mln zł. Widzowi przypomni się zaraz stary kawał o dygnitarzu, który zbudował kłującą sąsiadów w oczy willę. "Skąd złodzieju miałeś dwa miliony na postawienie takiego domu?" - nabazgrał ktoś na elewacji. Zdenerwowany prominent wyznaczył 10 tysięcy za schwytanie sprawcy. Następnego ranka napis na jego willi brzmiał: "Skąd złodzieju masz dwa miliony dziesięć tysięcy złotych?".
Adwokat generała, Wojciech Brochwicz, przekazał apel swojego klienta do mediów, by używały pełnego brzmienia nazwiska w relacjach. Pan generał nie jest przestępcą i jako uczciwy człowiek nie wstydzi się swego nazwiska ani wizerunku. Rozpoczęła się zatem wojna propagandowa między prokuraturą a starym generałem wywiadu, który zdaje się, miał wraz ze swoim obrońcą udział w tworzeniu partii politycznej, która niedawno wygrała wybory. O co tu chodzi? Nikt nie wie o co, w pamięci deski zostaje jednak ten milion zł kaucji. Ja na pewno nie uzbierałbym miliona tak szybko. Pewnie bym siedział w areszcie - dobija gwóźdź były premier Oleksy w wywiadzie dla RMF.
Nagranie z ukrytej kamery, na którym widać porcelanową cukiernicę, słychać zaś (rzekomo) działaczy PZPN Latę i Kręcinę, zapowiada rozpętanie afery korupcyjnej wokół budowy siedziby związku. Gdzieś w komentarzach znowu pojawia się kwota 1 mln zł (dla Kręciny), ale nikt nie wie za co, ani od kogo. Na sprawozdaniu wyborczym PZPN nie udało się wprowadzić punktu o odwołaniu prezesa do porządku obrad. Przez weekend cwaniacy zapewne wymyślą teorię, że zmiana prezesa przed EURO 2012 byłaby ciosem w polską organizację mistrzostw. Sam Lato odsyła dziennikarzy do prokuratury.
I do tego wszystkiego Jarosław Kaczyński ogłasza, że należy zaostrzyć kodeks karny, z przywróceniem kary głównej na czele. Aż jęknęli z zachwytu komentatorzy i publicyści - tak cudownego tematu zastępczego sami by nie potrafili wymyślić. Przecież to już dawno postanowione, że w cywilizowanym świecie kary śmierci nie ma, a jeśli w Polsce taka się pojawi, to oznaczać będzie wystąpienie z Unii Europejskiej. Barbarzyństwo - określają pomysł Kaczyńskiego znawcy cywilizacji, dla których jest on taką samą niedorzecznością, jak np. likwidacja podatków.
Uderzająca jest skwapliwość, z jaką ośmiesza się wystąpienie Kaczyńskiego, i deprecjonuje jego postulat jako temat zastępczy. Dziwi przy tym milczenie na temat zastępczości tematyki Czempińskiego i Laty. No bo pomyślmy:
Nie aresztuje się jednego z najlepiej ustosunkowanych ludzi w Polsce, w dodatku nie najuboższego, tylko po to, by zwolnić go za śmieszną sumę miliona złotych. Winnego Czempińskiego należy zamknąć, skazać, i nie wypuścić przed upływem wyroku. Niewinnego wzywa się do prokuratury w charakterze świadka, celem złożenia wyjaśnień w sprawie. Urządzono tymczasem show: ma czas do godziny 18:00, zdąży, nie zdąży? Ja bym nie zebrał tak szybko - mówi Oleksy, który nie ma żalu, że UOP Czempińskiego miał swój udział w oskarżeniu premiera o szpiegostwo w 1995 roku. Ja też bym nie zebrał - myśli 30 milionów Polaków przed telewizorem. Ergo: to złodziej, i pijak, bo każdy pijak to złodziej...
Jeśli prezes Lato wziął lub dał łapówkę, to należy zebrać materiał dowodowy i wykorzystać go w trybie przewidzianym przez prawo, a nie publikować w sieci film z popielniczką w roli głównej. Film został nagrany 14 stycznia, czyli niemal rok temu. Przypomina się afera Michnika, zwana aferą Rywina, kiedy też redaktor naczelny Wyborczej grał tajemniczym nagraniem, a kiedy przekonał się, że nic nie ugra, obraził się i sprawę sprzed pół roku ujawnił.
Każdy w Polsce wie, że wielki generał wywiadu musi mieć rozmaite powiązania, bo z tego żyje; wszyscy słyszeli, że Lato jest marnym prezesem, a z języków obcych tylko polski zna (słabo); teraz oba te wątki zagoszczą w debacie publicznej, będą przez kilka tygodni roztrząsane, aż się znudzą, do więzienia nie trafi zaś ani generał, ani były piłkarz. Znajdźcie bardziej dęty temat zastępczy, to odpuszczę z popieraniem kary śmierci.
Kaczyński natomiast, być może z braku innych pomysłów, które przypomniałyby o istnieniu PiS w roli partii opozycyjnej, powrócił do głoszonego od zawsze postulatu przywrócenia kary śmierci, która jest barbarzyństwem tak samo, jak to, że USA to Trzeci Świat. Kwestie związane z kodeksem karnym i bezpieczeństwem obywateli są zresztą bardzo istotne, kiedy Platforma i prezydent Komorowski głoszą konieczność zmian w prawie o zgromadzeniach, w tym zakaz zakrywania twarzy podczas demonstracji. Kiedy jednak ktoś spoza grona podejmującego decyzje wspomni o zaostrzeniu kar za najcięższe przestępstwa, natychmiast eleganckie media nazywają to tematem zastępczym.
Najciekawsze jest jednak to, że ten ważny i istotny temat, który w bieżącym medialnym koncercie wyśmiewania wszystkiego, co tylko prezes Kaczyński wymyśli, został nazwany zastępczym, zostanie w najbliższym czasie użyty jako taki właśnie. Korupcja w PZPN będzie się przeplatać z wypowiedziami prawników z Fundacji Helsińskiej, a sylwetka gen. Czempińskiego z migawkami z amerykańskimi krzesłami elektrycznymi. Zresztą, o powiązaniach szefa UOP-u z biznesem i jego ewentualnych malwersacjach nikt nie wie, i się nie dowie (tajne), a o karze śmierci można dyskutować u Lisa i Pospieszalskiego choćby do samej Wielkanocy. Na tym wszyscy się znają.
A tymczasem coś się będzie działo. Może to ta moja ulubiona benzyna po 7 zł, albo kolejny procent dodany do stawki VAT. Gdybym wiedział, to bym na pewno powiedział, ale jeszcze nie wiem. W każdym razie, będzie się działo, tylko jeszcze nie wiadomo co.
25.11.2011
733
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (12)