ochocki ochocki
620
BLOG

1 maja - Dzień Samuraja

ochocki ochocki Polityka Obserwuj notkę 2

Przyjrzałem się dokładnie - gdy zabrzmiały pierwsze takty Międzynarodówki na zorganizowanym przez SLD pochodzie pierwszomajowym, Leszek Miller zastygł w pozycji na baczność, ale ustami nie ruszał. Zdarzają się otóż ateiści grzecznościowo uczestniczący w obrzędach kościelnych, którzy również unikają wykonywania czynności rytualnych. Ktoś to przecież może sfilmować i wykorzystać.

Palikot miał maszerować ramię w ramię z towarzyszami z SLD, ale ostatecznie wylądował w Kongresowej, gdzie nazwał Tuska, Pawlaka i Kaczyńskiego odpowiednio: arcybiskupem, biskupem polowym i papieżem kapitalizmu. Miller zgromadzonych w Kongresowej palikociarzy określił mianem kapitalistów, którzy radzą nad korektą kapitalizmu. SLD pragnie 50-procentowego podatku dla najbogatszych, a Palikot obiecuje politykę pełnego zatrudnienia.

Strach pomyśleć jakich szkód narobią ci dwaj liderzy lewicy, jeśli uda im się dogadać, zjednoczyć i zdobyć jakikolwiek wpływ na losy kraju. Póki co skutecznie wmawiają ogłupiałej sklerozie przed telewizorami, że za jej biedę odpowiada kapitalizm, a najlepiej było widocznie za Gierka, bo wtedy to całe pełne zatrudnienie - czyli w rzeczywistości ukryte bezrobocie - gwarantowało każdemu, kto chciał, czy też nie chciał, etat za sławetne dwa tysiące, które przysługiwało niezależnie od tego, czy się stało, czy leżało.

Odruchowe kiedyś to każdy miał pracę wciąż tkwi w głowach polactwa, i kręcący lewicą spryciarze doskonale wyczuwają drzemiące w narodzie sentymenty. Kto mógł, ten wyjechał i nie stanowi dla tych hucpiarzy łupu; w kraju zostali, jak to się czasem wypsnie oficjalnym środkom musowego przekazu, najmniej mobilni, za to najbardziej podatni na populistyczne sztuczki. Nie będę histerycznie wieszczył, że oto nadchodzi świt nowej ery, bo za wcześnie na lament, ale to dobra chwila, by ostrzec: kiedy w centrum Warszawy słychać pieśń o tym, że przeszłości ślad dłoń nasza zmiata, pora odpowiedzieć czynem na wezwanie ministra Sikorskiego o dorżnięciu watahy. On miał na myśli inną, w gruncie rzeczy nieszkodliwą; my prawicowcy bez pudła rozpoznajemy cel, jeśli ma on czelność bredzić coś o podwyższaniu podatków i o polityce pełnego zatrudnienia.

Oskarżanie kapitalizmu o wszelkie zło panujące na tym łez padole zapożyczone zostało z ogólnoświatowej ideologii nowoczesnego lewactwa, które odkryło internet jako świetną metodę promowania swoich bredni, nakręciło dziesiątki agitek filmowych z cyklu Zeitgeist i ruszyło w pochodach określanych mianem ruchu oburzonych. Socjologia zna od dobrych dziesięciu lat pojęcie pokolenia 1000 euro - w całej Europie, a zwłaszcza południowej, żyją miliony młodych wykształconych z niespełnionymi ambicjami dorównania w jakości życia swoim rodzicom. W Polsce, która jest uboższą prowincją unijną, takie samo pokolenie funkcjonuje bez specjalnej etykietki, bo nazwanie go generacją 250 euro zakrawałoby na prowokację, a takiego tłumu lepiej nie drażnić, zwłaszcza w sytuacji, kiedy litr benzyny i tu, i tam kosztuje tyle samo.

Tak zwana prawica, do której na siłę zalicza się u nas PiS, a także prawica prawdziwa, czyli garstka konserwatywnych liberałów skupionych głównie wokół Janusza Korwin - Mikkego, wciąż ufa, że pogłębiający się kryzys paneuropejski i odwieczna polska bieda pchnie wygłodniały lud w stronę ich propozycji i obdarzy te partie władzą. Teoretycznie mają ci panowie słuszność - bo ekonomia i logika dostarczają twardych dowodów na konieczność plajty każdego socjalizmu. W praktyce jednak jest tak, że posłuch u elektoratu zdobywa ten, kto przemawia głośniej, i mówi takie rzeczy, których publiczność lubi słuchać.

Człowiek nieobeznany w ścisłych naukach woli obiecanki o pełnym zatrudnieniu, bo ich realizacja zdejmie z niego ciężar zdobycia kwalifikacji i znalezienia pracy. Widzi on w dodatku, że obecnie z tą pracą jest krucho, choćby kwalifikacjami i dyplomami przebił samego syna premiera Tuska, więc logicznie wnioskuje, że obecny sposób funkcjonowania państwa i gospodarki jest niedoskonały. Wystarczy teraz ten chaos nazwać kłamliwie kapitalizmem, i już tłum pomaszeruje pod czerwonym sztandarem, w imię 50-procentowego podatku dla bogatych, których jest przecież mniej niż maszerujących. To przecież sprawiedliwe, żeby zabrać bogatemu, a rozdać ubogim.

Zachęcam prawicę do kontrataku i zduszenia tej prymitywnej propagandy. Czasu jest tyle, ile zostało do jakichś masowych wystąpień tłumów oburzonych, czyli - nie wiadomo ile. Istotne, by nie spóźnić się na bitwę o głosy toczoną metodami cywilizowanymi. Kiedy bowiem pójdą w ruch butelki z benzyną i kamienie, kiedy powstaną ci, których dręczy głód, wojna będzie z góry przegrana. Rewolucje zawsze są lewicowe, dlatego właśnie widzimy je po latach jako kataklizmy.

Precz z komuną!

1.05.2012

ochocki
O mnie ochocki

. . . PRECZ Z KOMUNĄ !

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka