Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
32
BLOG

Strącanie zanieczyszczeń

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Polityka Obserwuj notkę 0

W świecie techniki pewnych zanieczyszczeń można pozbywać się dzięki wykorzystaniu ultradźwięków. Fala dźwiękowa najpierw wprawia w drżenie (którego nie widać), a potem prowadzi do strącenia zanieczyszczeń.

Może podobnie jest w świecie duchowym- kiedy z ufnością oczekujesz podczas modlitwy na łagodne tchnienie Ducha Świętego, tak żeby ono wprawiło w wewnętrzne drżenie twoją osobę. Ono nie musi być nawet odczuwalne, ale po jakimś czasie dostrzegasz, jakby jakieś zanieczyszczenie odpadło z twarzy Ojca, i teraz „widzisz” Go lepiej.

Jeżeli jesteś wierny modlitwie osobistej, może już wiesz o czym piszę. Odeszły gdzieś te myśli, które miałeś rozpoczynając modlitwę, i kiedy ty odejdziesz z miejsca modlitwy, będziesz już innym człowiekiem. Bo wiesz już kim jesteś przede wszystkim- tym, który ma kochającego Tatusia.

I nawet jeżeli do kolejnej modlitwy podejdziesz z głową pełną podobnych złych myśli o  samym sobie, twój Tatuńcio cały aż się pali do tego, aby przekonać cię, że to nie jest prawda! Bo te myśli pochodzą nie z czegoś innego, jak tylko ze złego obrazu Taty niebieskiego.

Jeżeli kochałeś kiedyś kogoś, zauważyłeś pewnie, że twoja miłość do drugiej osoby wydaje się być większa (bo może jest przez cały czas duża, a tylko czasem widać to wyraźniej) wtedy, kiedy ta osoba potrzebuje cię, kiedy jest jej smutno, ma problem i może nie umie sobie poradzić sama ze sobą... Skoro ja, grzeszny człowiek tak reaguję, jak mógłbym oskarżyć Tatę, że On zachowuje się inaczej, kiedy ja mam problem, potrzebuję pociechy, nie umiem przyjąć własnej słabości...

Czy spojrzałeś kiedyś w oczy Jezusa, kiedy zdradziłeś Go jak Piotr? Kiedy zapiał po raz trzeci kogut, a On popatrzył na Ciebie? Jeżeli odważyłeś się- a mogłeś się odważyć, jeżeli kochasz Jezusa i przynajmniej trochę już Go znasz- wiesz, że w Jego oczach nie ma ludzkiego gniewu, nie ma wyrzutów, jest po prostu ta sama miłość, która była przed zaparciem się. Piotr wtedy zapłakał. I ty możesz płakać przed Tatusiem, ponieważ On posłał Jezusa, żeby powiedzieć ci to, co miał do powiedzenia i pokazać ci to, co zobaczyć możesz w pełnych miłości oczach Jezusa.

Chciałbym ci powiedzieć, że nikt nie ma do ciebie takiej miłości jak Tatuś. Dlatego jeżeli chcesz spotykać się z Nim, a nie z twoim (czy na pewno twoim, a nie po prostu przyjętym od tych, którzy nigdy Go nie znali?) wyobrażeniem Jego, kiedy rozpoczynasz modlitwę przyjmij Go właśnie takim jak jest. Nie uciekaj, nie pozwól żeby twoje słabości kazały ci chować się przed Nim i udawać kogoś świętego... Bądź sobą. Tylko wtedy On ma szansę dotknąć cię swoją miłością.

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka