W „Intymnej relacji” obiecałem moje propozycje zwracania się do Ojca w niebie; oto one:
„Tatuleńku, Tatuniu, Tatke, Tatusieńku, Tatusieczku, Tatulu, Tatuńciu!”- tak zwracam się do mojego Ojca w niebie (pamiętacie ten warunek uczestnictwa w konkursie: to, co zapisane zostało najpierw wypowiedziane do żywego Boga), który mnie kocha.
A jeszcze:
Bóg to mój: „Tatkuś, Tatko, Tatulek, Tatuniek, Tatusik, Tatusiek, Taticzek”.
A kolejne okreslenia Taty niebieskiego wypowiedziałem po tym, jak uświadomiłem sobie w jaki sposób moja Ola zwraca się do mnie, w swej czułości tworząc nowe wyrazy: „Mój menżyna, Moja mężula, Menżulka, Menżku ”. Otwierając się na podobną czułość, w której zatraca się nawet świadomość rodzaju męskiego (zresztą, Bóg nie jest przecież ani mężczyzną, ani kobietą, a własnie- Bogiem!) idę dalej:
„Moja Tata, Tatinka, Tatulka, Taticzka, Tatka, Tatulesia, Tatuńka”.
Na razie wyszło mi 7 razy po 3 imiona, więc 21 imion; oko; puszczam do Ojca i do Was, którzy czytacie. Konkurs na razie nie jest rozstrzygnięty, miłość Tatusia (Imię 22.?) trwa.





Komentarze
Pokaż komentarze