W tekście „Dwanaście kroków AG” zmieniłem oczywiście treść drugiego kroku, stosownie do tego, co chciałem powiedzieć. W oryginalnej wersji, wyznawanej przez AA, krok drugi brzmi oczywiście:
„Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas może przywrócić nam zdrowie”.
A ja nie mogę się nadziwić, jak to możliwe, że ta „Siła Wyższa” rzeczywiście wyciąga nałogowców z nałogu, także tych, którzy wcale w tej Sile Większej nie uznają Jezusa- jedynego Pana i Zbawiciela. Czyżby byli jacyś inni panowie?
Tłumaczę to sobie niesamowitą pokorą Boga i Jego miłością. Poznaję w takim anonimowym wyzwalaniu z nałogów Tego Boga, który ogołocił się ze wszystkiego (por. Flp 2,6-8), a potem umarł zamiast człowieka nie będąc przez niego rozpoznanym (por. J 1,11); widzę Tego Jezusa, który przyszedł uwolnić alkoholowych jeńców (por. Ps 146,7); wpatruję się w to Słońce, które „wschodzi nad złymi i nad dobrymi” (por. Mt 5,45).
To z kolei prowadzi mnie do pokornego stanięcia przed tą „Siłą Wyższą”, która działa nawet wtedy, kiedy nie jest jeszcze wprost wezwane Jej prawdziwe Imię- Jezus Chrystus. Tak jakby Bogu wystarczyło moje przyznanie się do tego, że sam nie poradzę sobie ze sobą, że potrzebuję Zbawiciela; już taka wiara pozwala Mu działać.
Może to właśnie AA oddają Mu cześć w Duchu i prawdzie (por. J 4,23-24), chociaż nie wzywają Jego Imienia, a my, którzy na ustach mamy co prawda Jego Imię i wołamy: „Panie, Panie” (por. Mt 7,21), tak naprawdę nie oddajemy Mu czci, bo ciągle chcemy zbawiać się sami?





Komentarze
Pokaż komentarze