Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
27
BLOG

Do komentatorów mojego bloga

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Polityka Obserwuj notkę 10

 

W odpowiedzi na niezadane pytania zawarte w licznych komentarzach tych z Was, Internauci, którzy ich nie zostawili, informuję że chociażbym chciał, nijak nie mogę zareagować. Proszę o wyrozumiałość, ale przy takiej ilości braku komentarzy nie starczy mi sił i czasu, żeby jakoś się do nich odnieść. A nawet gdybym zdobył się na ten ponadludzki wysiłek, byłby on daremny, ponieważ nie wiedząc komu i na co odpisuję (z małymi wyjątkami, ponieważ niektórzy z Was dobrowolnie i świadomie przyznali się do grzechu zaniedbania w komentowaniu tego, co przeczytali), robiłbym to zupełnie na oślep. A do tego pozostaje jeszcze pewna blogowa zasada, którą podpatrzyłem u innych: albo odpowiada się na wszystkie pytania i sugestie komentatorów nie zaniedbując nikogo, albo nie odpowiada się nikomu, żeby nikogo nie wyróżniać. 

Z powodu nadmiaru braku komentarzy, tak żeby się samemu w tym nie pogubić, połapałem wszystkie brakujące komentarze, a potem na własny użytek powkładałem je do szuflad. Powstała w ten sposób Klasyfikacja Zatwardnickiego wygląda następująco: 

1)      Komentarze „łapu capu”- to komentarze tych osób, które tak szybko stukają w klawiaturę, że nie nadąża ona za ich myślą;

2)      Komentarze leniwe- o nich nie chce mi się pisać...;

3)      Komentarze nieśmiałe- nie tylko tych Czytelników, którzy wystraszyli się tytułu bloga i swoich confessiones nie byli w stanie przelać na blogowy papier, ale także tych, którzy zostawiliby po swoim czytaniu ślad, gdyby nie to, że wypadałoby wtedy podpisać się pod komentarzem własnym imieniem, a tego nie są w stanie przeżyć;

4)      Komentarze uczciwe- to ci, co nie mają nic do powiedzenia w temacie niekomentowanego tekstu; nie wpadli oni chyba na pomysł, że jeszcze uczciwsze byłoby po przeczytaniu zostawić komentarz: „czytałem”; „czytałem, nic nie rozumiem” albo: „czytałem, nie mam nic do powiedzenia”;

5)      Komentarze moli książkowych- chodzi o tych, co to tak szanują czytane książki, że ani nie zaginają stron, ani tym bardziej nic w nich nie podkreślają (a co dopiero mówić o komentarzach na marginesie książek?- to dla nich nie do pomyślenia); być może im komentowanie bloga za bardzo kojarzy się z tego rodzaju profanacją?;

6)      Komentarze bluźniercze- i to tak bardzo bluźniercze, że cała energia idzie w bluźnierstwo, nie pozostaje sił do tego, aby to bluźnierstwo spisać i umieścić w komentarzu;

7)      Komentarze z bluzgami- w miejsce bluzgów niewidoczny salonowy cenzor wstawia puste miejsca, a że bluzgów jest sporo, nic dziwnego, że i pustych miejsc jest tak dużo.  

Cieszy mnie za to gorąca dyskusja pomiędzy Wami, Czytelnicy mojego bloga, w sprawach tak przecież ważnych! To świadczy o tym, że leżą Wam na sercu sprawy, których nie komentujecie. Sugeruję jednak, aby zamiast prowadzić niekończące się spory, które jeszcze się nie zaczęły, podzielić się osobistym doświadczeniem Waszej wiary, której przygodę już rozpoczęliście.

Do tych komentarzy, w których zamiast szacunku znajduję bluzgi pod adresem bliźniego, apeluję, żeby tak jak do tej pory w dalszym ciągu starali się dobrowolnie poddać nożyczkom tego cenzora, którego nie ja zatrudniłem na moim blogu, ale który jak wykazano wyżej, musi tam gdzieś być.  

Jeżeli ktoś poczuł się urażony, ponieważ nie odnajduje swojego braku komentarza w żadnej z wymienionych wyżej szuflad, proszę o poinformowanie mnie o konieczności utworzenia dodatkowej kategorii brakujących komentarzy. Jeżeli ktoś chciałby obrazić się na mnie, proszę żeby pozwolił mi o tym przeczytać w komentarzu informującym o powodzie do obrazy. Niech mi wolno prosić również o to, aby podał tam również w jakiej formie mógłbym go przeprosić (czy komentarz przepraszający na blogu byłby dopuszczalny?).  

 

Z prowokacją,

Sławek Zatwardnicki     

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka