Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
23
BLOG

Byłem jakby Bogiem

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Polityka Obserwuj notkę 0

To było jakiś czas temu; o tej godzinie teraz jest jeszcze jasno, ale wtedy, kiedy przyszli ci młodzi chłopcy, w oknach paliły się już światła, słychać też było skrzydła polujących nietoperzy. Było ich chyba sześciu, nie jestem pewien; dokładną liczbę zna na pewno Bóg, który obserwował ich razem ze mną; a potem nawet we mnie.

 

 

Gdyby nie to, że usiąść musieli na drewnianej foremce piaskownicy, ponieważ ławkę zająłem im ja, mógłbym myśleć, że w ogóle mnie nie zauważyli. Dostrzegli za to moje odejście (nie od razu, ich towarzystwo nie przeszkodziło mi w osobistej modlitwie) i zaraz po nim usiedli na ławce, a przed sobą położyli rozpoczęte puszkowe piwo; co jakiś czas podnosili je, w przerwie pomiędzy sztucznym śmiechem, który przypominał raczej beknięcie niż zdrową radość. 

Pomyślałem, że jestem w tym momencie jakby Bogiem, który stoi w pobliżu ich dusz i czyha na moment, w którym zostanie zauważony. Bo chciałby uznania, że to najważniejsze miejsce w ludzkim sercu, ten tron, który w tej scenerii przypadł do odegrania ławce, należy się właśnie Jemu. Ale tylko dlatego, że ja- Bóg już tam byłem, oni usiedli obok; nie z wyboru, bo kiedy tylko zszedłem (jak wiadomo Bóg jest dobrze wychowany i zwalnia ławkę- tron, kiedy ktoś chce na niej/nim usiąść), oni- znów jakby mnie nie zauważając- od razu przenieśli się w to miejsce, które bardziej im odpowiadało. 

Łuski palonego słonecznika zaznaczyły ich obecność w tamtym miejscu. 

Przypuszczam, że kiedy odchodziłem, delikatny powiew poruszał liśćmi drzew.

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka