Szanowne media, zwłaszcza te z Jamajki. Czy nie uważacie, że niektórzy politycy partii rządzącej przekraczają granice tago, co można nazwać kulturą debaty politycznej? Pomijam całkowicie osobę i twórczość biłgorajskiego paleciarza, bo nie o niego mi chodzi. Ale w ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z wypowiedziami trzech czołowych funkcjonarisuzy partii rządzącej (no, przesadziełm, dwóch jest czołowych, a jeden raczej z zadka). I jakoś się wasze łamy i studia nie trzęsły z oburzenia. Nie pęczniały od list podpisów instelektualistów zaniepokojonych "łamaniem standardów" i naruszaniem obyczajów". Oto te wypowiedzi:
"Nie czuję się politycznym gangsterem, ale potrafię przyłożyć" - Bronisław Komorowski
* * *
"Monika Olejnik: Gdyby pan go [Artura Zawiszę - DCF] spotkał, dałby pan mu w twarz za to, panie przewodniczący?
Zbigniew Chlebowski:Czasami jak słucham takich facetów, damskich bokserów, to rzeczywiście w pierwszym odruchu – kto wie.
Monika Olejnik: Ale on taki niziutki to może szkoda, to właściwie.
Zbigniew Chlebowski:Może dlatego, że taki wzrost próbuje nadrabiać właśnie taką agresją, szkoda, że w stosunku do kobiet."
* * *
"Jak oglądałem wczoraj pana przewodniczącego [Guzikiewicza -DCF] to uważam, że powinna zostać powołana komisja lekarska, która zbada pana przewodniczącego i wyda stosowne orzeczenie". - Zbigniew Chlebowski
* * *
"Proszę dzień wcześniej pójść sobie do jakiegoś klubu, potańczyć, może na rurce się pani chwilkę pokręci i przyjdzie pani pogodniejsza na salę" - poseł Robert Węgrzyn do posłanki Marzeny Wróbel
Nie ma sensu pytać i gdybać po raz n-ty, co by było gdyby komuś "przyłożyć" czy "dać w twarz" chcieli politycy PiS. Albo gdyby proponowali posłance Śledzińskiej-Katarasińskiej, dajmy na to, "kręcenie się na rurce". Wypada jedynie powiedzieć: wstydździe się medialni wyrobnicy, sługi uniżone Platformy Obywatelskiej. Na czele z pewną "Stokrotką", ktora jakoś nie zapytała swego interlokutora Chlebowskiego, czy w buźkę nie miał także ochoty dać paleciarzowi, kiedy ten obrażał kobietę, i to w duzo mniej wybredny sposób.
Tylko proszę nie opowiadać bajek, że między nazwaniem kogoś gangsterem czy "czerwoną komisarz" a groźbą rękoczynów nie ma róznicy, bo jest. Tak jak jest też róznica między obiektywnym, niezależnym dziennikarstwem, nie mającym względu na partyjną przynależność danego polityka a manipulowaniem widzami (czytelnikami) i jawnym wspieraniem Platformy Obywatelskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)