dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
119
BLOG

Ojciec naszej wolności - Ronald Reagan

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 21

Nieuchronnie zbliżają się obchody rocznicy 4 czerwca. Nie ma zgody co do tego, czego jest to rocznica, nawet nie ma zgody co do tego, czy powinno się ją świętować. Ale faktem jest, ze obchody się odbędą. Nie wątpię, ze nie zostanie pominięta rola Lecha Wałęsy – nawet jeśli miałaby się toczyć przy tej okazji dyskusja na temat „skoczył przez płot, czy podwieźli go motorówką”. Nie zostanie pominięta rola Tadeusza Mazowieckiego – trzeba tylko będzie zgrabnie obejść fakt, że same wybory nasz „pierwszy, niekomunistyczny” zbojkotował. Nie wątpię też, że nie zostanie pominięta rola Jana Pawła II w całym tym naszym obalaniu komunizmu (forma niedokonana użyta celowo) – tejże bowiem pominąć się nie da.
 
Jestem także przekonany, że znajdzie się grupa historyków, publicystów i polityków, która za głównych architektów III RP uzna Kiszczaka z Jaruzelskim. A nawet dwie grupy – z tym że jedna uzna tak powstałą III RP za urzeczywistnienie snów o wolności i demokracji, druga zaś za postkomunistyczny burdel, PRL-bis i ubekistan, który zakończył się (albo i nie) dopiero w 2005 r.
 
Ale czy będą tacy, którzy głośno powiedzą, że całe to gadanie o odzyskaniu wolności, demokracji, suwerenności, zburzeniu muru, zdarciu żelaznej kurtyny w ogóle nie mogłoby dojść do skutku, gdyby naród amerykański nie zadecydował, że 20 stycznia 1981 roku 40. prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki zaprzysiężony został Ronald Wilson Reagan? Mam nadzieję, że zostanie wspomniane, zwłaszcza u nas, w Polsce, imię tego prezydenta. Nie można bowiem, obchodząc rocznicę obalenia komunizmu i zwracając uwagę, że „zaczęło się w Polsce”, zapomnieć, że może by się i zaczęło – ale pewnie by się szybko skończyło, gdyby nie polityka prowadzona przez Reagana. Czy bowiem Sowieci, nie naciskani przez coraz bardziej nie dające się rozwiązać sprzeczności komunizmu zdecydowaliby się na manewr z Gorbaczowem?
 
To Reagan uważał, że komunizm trzeba, można i należy pokonać. Nie załagodzić, nie układać się z nim, nie stosować żadnego „odprężania”. Pokonać, obalić. Tym bardziej nie wolno zapomnieć, że jeszcze zanim został prezydentem, był przekonany, że procesu tego zapalnikiem i katalizatorem będzie właśnie Polska, co nie pozostało bez wpływu na jego politykę. Mam nadzieję, że w ferworze obchodowej bieżączki i, zapewne, przepychanek między naszymi mężykami stanu pokroju Nowaka czy Chlebowskiego, znajdzie się czas i miejsce na wspomnienie roli Ronalda Reagana w obalaniu komunizmu, jeżeli uznamy, że świętujemy właśnie 20. rocznicę obalenia komunizmu właśnie.
 
A swoją drogą to wstyd, że Warszawa do tej pory nie oddała Reaganowi hołdu przez upamiętnienie jego postaci w nazwie jakiejś ulicy, placu, skweru. Była nawet inicjatywa, żeby plac nazwany imieniem stalinowskiej konstytucji został nazwany placem Reagana, jednak władze Warszawy zawsze miały ważniejsze sprawy na głowie.

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka