dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
36
BLOG

Salon 24 swoje, a ciemny lud swoje... Ciągle swoje

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Polityka Obserwuj notkę 7

Oczywiście chodzi o sprawę kluczową dla polskiej racji stanu - czyli o to, kto bardziej kocha siatkarzy wracających z mistrzostw Europy z tarczą. Większość komentarzy na Salonie trafia oczywiście w sedno, także podkreślając właściwe w tej sytuacji zachowanie prezydenta (chociaż ja w tym osobiście widze dobrą rękę ministra Stasiaka). Nie ma sensu, żebym tu pisał jak jest naprawdę, to już Salonowicze napisali, nie pierwsza to tego typu zagrywka Tuska i jego boiskowej kamaryli.

Tylko odnoszę wrażenie, że ten nasz Salon jest jakimś wyobcowanym matrixem, takim gabinetem krzywych zwierciadeł "a rebours" (czyli miejscem, gdzie rzeczywistość widać wyprostowaną...). A ciemny lud, podlewany obficie papką z TVN-u, karmiony sieczką z GW wie swoje. A mianowicie:

-Jakoś Tusk znalazł czas dla siatkarzy, a tamten jakoś nie mógł (słowo "prezydent" jest dla tej elity umysłowej za trudne do wymównienia)

Bo po co TVN ma zaprzątać swoim widzom umysły jakąś wizytą prezydenta jakiejś Austrii, po co ma wyjaśniać zawiłości protokołu dyplomatycznego i tłumaczyć, że skoro prezydent ma w planach podejmowanie gościa, to nie ma czasu zajmować się akurat dzisiaj siatkarzami).

Po co wreszcie ma drążyć wątek poruszony przez red. Janeckiego w Sygnałach Dnia - że odwołanie wczorajszej wizyty u prezydenta nastąpiło pod wpływem szantażu z otoczenia ministra sportu. Wystarczy tylko młotkować ludowi do głów, że "odwołanie wczorajszej wizyty nastąpiło - zdaniem Kancelarii Prezydenta [podkr. TVN-u] z winy PZPS" - i już ciemhy lud jedzie swoimi koleinami umysłowymi:  że tym od prezydenta wierzyć nie można, trzeba się zdystansować)

-Pewnie tamtem się bał, że jak stanie obok siatkarzy, to go sfotografują

Bo po co TVN ma zaprzątać swoim widzom umysły takimi drobiazgami jak to, że takie "numery" są specjalnością prezydenta Sarkozy'ego. Przecież Sakrozy ma Carlę Bruni, więc z załozenia jest od Kaczyńskiego wyższy, lepszy, mądrzejszy, bardziej światowy, fajniejszy po prostu.

Słowem - na Wiertniczej bez zmian. Chyba już widać dość wyraźnie, że z inicjatywy Piskorskiego będą nici, bo Tusk Vision Network dziś w pełni rozkwitu: dziś od rana świergolą:

"Będzie śniadanko u premiera Donalda Tuska, ćwir-ćwir, zaczęło się śniadanko u premiera Donalda Tuska, ćwir-ćwir, trwa śniadanko u premiera Donalda Tuska, ćwir-ćwir, będzie deser u premiera Donalda Tuska, ćwir-ćwir, skończyło się śniadanko u premiera Donalda Tuska, ćwir-ćwir, zaczyna się konferencja prasowa po śniadanka u premiera Donalda Tuska, ćwir-ćwir, prezydent nie spoktał się z siatkarzami, jak twierdzi Kancelraia Prezydenta z winy PZPS, ćwir-ćwir." Idę o zakład, że gdyby tym premierem był J.Kaczyński, wieczorem jakiś Płuska czy inny spec od mokrej roboty zilustrowalby to odpowiednimi fotkami I sekretarza podejmującego zwycięskich sportowców. I jestem spokojny, że temu premierowi to nie grozi.

A pozostałe sprawy? Oczywiście uchwała rocznicowa na 17 września. Tutaj tvn-owski standardzik: sejmowy trzymacz mikrofonu nadaje tymi słowy: PiS się upiera, PO argumentuje. I tak ble, ble, ble, bla, bla, bla, okraszone bezpśrednią transmisją mowy-trawy "charyzmatycznego przewodniczącego PE Jerzego Buzka" o, za przeproszeniem, nie uwłaczając temu sympatycznemu człowiekowi, dupie Maryni.

I te mdłości, których dostałem po dzisiejszej transfuzji z telewizora, jakoś tak pesymistycznie mnie nastawiły w zderzeniu z tym, co przeczytałem na Salonieo tej gówniarskiej rozróbie ludzi Tuska z użyciem siatkarzy. No niby jest ten Salon, jest internet, jest blogosfera, jest prasa patriotyczna, Nasza Polska, Gazeta Polska, Nasz Dziennik, jest wreszcie Rzepa - ostoja normalności w prasie codziennej, są ludzie myślący. Są... w mniejszości. A generalnie ciemny lud wszelkie myślenie ma gdzieś - jemu wystarczy 15 minut papki z TVN-u, rechot na "Szymonie" i codzienna dawka "newsów" z gazeta.pl  - aby utwierdzić się w niezmiennym przekonaniu, że Kaczory to najgorsze nieszczęście, Niesiołowski to umiarkowany dżentelmen a premier Tusk jest fajny.

Czy to nie jest tak, ze im bardziej bijemy głową w ten mur, tym grubszy on się robi? Przecież do tych ludzi nie dociera nawet najprostsza logika. A jak do nich wychodzić z bardziej złożonymi prawdami? Jak choćby to, że PO mówi do Polaków to samo, co Wriemia Nowostiej? Albo co kryje się za zakazem stosowania żarówek? I ze niekoniecznie o interes Matki Ziemi musi tu chodzić? Lizbona jest super, a nasz kołek ją blokuje. Tyle do tych ludzi dociera.

Najnowszy sondaż: PO - 53%. I czy tu nie można popaść w czarną ropacz?

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka