Plaforma Obywatelska postanowiła pomajstrować przy godzinach głosowania w wyborach prezydenckich, skracając je rano o dwie godziny i wydłużając o dwie godziny wieczorem. Sądzę, że mało kto wierzy w zapewnienia, że chodziło tylko o ujednolicenie zasad głosowania w wyborach prezydenckich i samorządowych, raczej wygląda to na chęć wspomożenia kandydata PO, czy raczej obniżenia szans Lecha Kaczyńskiego. W każdym razie taka zmiana godzin głosowania z pewnością odbiera szanse uczestnictwa w wyborach osobom, które z różnych względów mogą głosować w godzinach 6-8 a stwarza takie szanse osobom, które nie mogą głosować przed 20.
Sądzę, że jest to doskonały moment, aby Lech Kaczyński powiedział obłudnikom z PO "sprawdzam". Ja bym zrobił tak: nie nalezy tej ustawy kierować do Trybunału, bo z Trybunałem różnie to bywa. Ustawę należy zawetować a weto umotywować właśnie tak, jak napisałem: pozbawianie szansy oddawania głosu między godziną 6 a 8 jest nie fair w stosunku do pewnej grupy wyborców (i nie ma tu znaczenia jak licznej, skoro obłudnicy w każdej innej sytuacji zapewniają, że każdy głos jest cenny, a tu wykręcają się niską frekwencją w tych godzinach). Drugim obok weta elementem sprawdzającym intencje rządzącej partii powinno być wniesienie przez Prezydenta, w tym samym czasie, projektu ustawy zmieniającej obowiązujące (jeszcze) ustawy w sposób następujący: godziny głosowania we wszystkich wyborach i referendach jednodniowych powinny być ujednolicone i głosowanie powinno się odbywać w godzinach 6-22. I niech teraz Plaforma, która przy każdej innej okazji opowiada głodne kawałki o tym, jak to jej zależy na wysokiej frekwencji, wytłumaczy, że lepsze dla frekwencji jest głosowanie od 8 do 22 niż od 6 do 22. I niech nie opowiada, że koszty za wysokie, bo dopiero zachwalała bardzo kosztowny pomysł wysyłania listów do wszystkich wyborców z zawiadomieniem o
wyborach.
Tak więc, Panie Prezydencie - niech Pan po pierwsze - zablokuje ten antydemokratyczny i antyfrekewncyjny pomysł PO, a po drugie - będzie Pan miał okazję sprawdzić swojego konkurenta - pana Marszałka Bronisława Komorowskiego. Niech Pan zaapeluje do niego o wspólne z Panem troskliwe pochylenie się nad problemem niskiej frekwencji w wyborach. Jeżeli zależy mu na tym - nie będzie trudności z szybkim przeprowadzeniem projektu przez procedury legislacyjne. Jeśli nie - będzie stwarzał problemy. Ale wtedy odkryje karty i obnaży intencje wnioskodawców: że być moze nie o frekwencję im chodziło, a o zwiększenie szans kandydata PO...
46
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (14)