Ktoś tu się skarżył, ze widzę tylko głupoty wymyślane przez PO, a tych PiS-owskich nie dostrzegam. No więc dostrzegłemi o niej piszę:
W dużym skrócie - posłowie Prawa i Sprawiedliwości zaskarżyli do TK przepis nakazujący kierowcom jazdę na światłach mijania przez całą dobę. Na temat sporu o ten przepis napisano już chyba więcej niż o sporze o wyższość masła nad margaryną, więc nie będę powielać argumentów, dla mnie rzeczą oczywistą jest, że wspomniany przepis dobrze służy bezpieczeństwu na drogach.
NIestey, logika POPiS-owej nawalanki zawitała i w rejony kodeksu drogowego, a to oczywiście źle, ale i - przewrotnie patrząc - dobrze, bo dzięki temu większość naszych "wolnych i niezależnych" mediów a także naukowców i w ogóle autorytetów moralnych, w obawie przez poparciem czegokolwiek, co od PiS-u pochodzi (a jest takie zjawisko, przypomnę niewinne zdanie dziennikarza z lokalnej wkładki do Gazety Wyborczej, które opisywało całkiem neutralną politycznie sprawę; zdanie brzmiało mniej więcej tak: "pomysł pochodzi od rządu Jarosławwa Kaczyńśkiego, ale nie oznacza to, że jest zły"), grokim chórem zakrzyczy ten pomysł i obroni obowiązek jazdy na światłach całą dobę, cały rok.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)