Chyba dzisiaj je usłyszeliśmy w TVN-ie z ust redaktor Katarzyny Kolendy-Zaleskiej. Już wszystko jest jasne jeśli chodzi o start w wyborach Jarosława Kaczyńskiego, więc już się grzeją silniki na Wiertniczej, już Czerska dolewa benzyny. Co jest tytułowym ostatnim słowem do bitki? Ano red. Kolenda-Zaleska ogłosiła, że to, czy kampania prezydencka będzie "trzymała poziom" zależy od Jarosława Kaczyńskiego. I już pokazano nam (w dawce co prawda homeopatycznej, ale jednak) pana Stefana Niesiołowskiego, który coś tam zgryźliwie, jak to on, komentował. Jeszcze co prawda red. Kolenda obwieściła, że wybór poseł Kluzik-Rostkowskiej na szefową kampanii prezesa PiS może oznaczać, że będzie ona "spokojna", ale przecież wszyscy ludzie rozumni doskonale wiedzą, ze Jarosław Kaczyński ie będzie prowadził :spokojnej kampanii, prawda? Tę prowadzić ma Bronisław Komorowski i kropka.
A więc będzie jak zwykle: z jednej strony szczypanie pod stołem i kopanie po kostkach z nadzieją na ostrą reakcję, a gdy ta nastąpi - udawanie pierwszego pokrzywdzonego i zaatakowanego. I z satysfakcją powtarzane: "a nie mówiliśmy?" Wybór pana Sławomira Nowaka na szefa kampanii Bronisława Komorowskiego może świadczyć o tym, że taki scenariusz będzie realizowany. Oby tylko robić swoje, nie dać się sprowokować. Bo nie odpuszczą!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)