Warto pamiętać, że dzień później, 5 czerwca mija sześć lat od śmierci Ronalda Reagana, 40 prezydenta Stanów Zjednoczonych sprawującego urząd w latach 1981-1989.
Warto pamiętać, bo bez tej postaci, bez tego polityka, dziś - 4 czerwca - śwait wyglądałby dziś zupełnie inaczej. Ale warto pamiętać o prezydencie Reaganie nie tylko z powodu zasług jakie położył dla "wolnego świata" doprowadzając konsekwentną polityką do poważnego osłabienia gospodarczego i politycznego Związku Sowieckiego. Warto, abyśmy pamiętali o nim także my, Polacy, bo on o Polsce pamiętał sprawujac urząd. W jego polityce Polska odgrywała kluczową rolę jako część planu walki ze światowym komunizmem. I to nie rolę "mięsa armatniego", które było polem niebezpiecznych eksperymentów. Śmiem twierdzić, ze gdyby w 1980 rokuu Amerykanie nie wybrali go swoim przywódcą, obchodzilibyśmy dziś nie rocznicę "początku drogi do wolności" a co najwyżej rocznicę kolejnego etapu "dalszej demokratyzacji ustroju politycznego Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej", jeśli w ogóle przypadałaby na ten dzień jakakolwiek rocznica
Pamiętajmy o Ronaldzie Reaganie nawet jeśli tu i ówdzie będą nam wmawiać, że komunizm obalił "w pojedynkie" pewnien dżentelmen. No, "z niewielką pomocą Ojca Świętego". Pamiętajmy o zasługach Reagana dla Polski, tak jak pamiętał prezydent Lech Kaczyński, odznaczając Ronalda Reagana w 2007 najwyższym polskim odznaczeniem - Orderem Orła Białego.


Komentarze
Pokaż komentarze