Włączyłem sobie z ciekawości stronę główną portalu Agory, a tam z pięć notek, gdzie Jarosław Kaczyński określany jest jako "prezes". Ciekawe czy to zbieg okoliczności, czy może przed drugą turą sformułowano taką dyrektywę. Trzeba by posłuchać porannego cyrku niejakiego Kuźniara w TVN24 (przepraszam bardzo, ale delikatniej tego typa nie potrafię określić). Jeżeli i tam domiuje "prezes", to można podejrzewać, że przekaz dnia - albo i tygodnia - został uzgodniony.
Natomiast ja czekam z niecierpliwością na "polanie się krwi", które zapowiedział niejaki Palikot (przepraszam, zle tego typa też nie potrafię określić delikatniej. W tym jednak przypadku sądzę, że przesadzam z elegancją, ale trudno). Zapowiedź pokazały "Wiadomości", nie wiem czy "Fakty TVN" ją zauważyły, sądzę jednak, że legendarne obiektywizm i bezstronność im na to nie pozwoliły.
Myślę, że działalność Palikota będzie równie skutecznie przyciągała do kandydatury jego pryncypała i przyjaciela wyborców niezdecydowanych, jak i arystokratyczne zamiłowania, insygnia i opowieści przyciągną do "Gajowego z wąsami", a nade wszystko "Hrabiego" elektorat Grzegorza Napieralskiego. Jestem bowiem przekonany, że Napieralski może poprzeć Komorwskiego i sto razy (niezgorzej na tym wychodząc- KRRiTV, rady nazdorcze mediów publicznych stoją w tej hcwili przed nim otworem), ale jednego mu nie może przekazać: głosów zwoich wyborców. Ci bowiem muszą mieć chęć, ochotę i przekonanie, żeby poprzeć kandydata, który parę lat temu wydał książkę pt. "Prawą stroną".
PS. Gratuluję Bronisławowi Komorowskiemu świetnego wyniku w zakładach karnych i aresztach śledczych. Zawsze byłem zdania, że wyniki w wyborów w tego rodzaju przybytkach (patrz też totalna klapa Kaczyńskiego) dobitnie o czymś świadczą. Ciekawe, czy kandydat PO owiedzi ten bastion PO w ramach walki o każdy głos. :)


Komentarze
Pokaż komentarze