Okazuje się, że gratisowych atrakcji związanych z wyborem p. Bronisława Marii na zaszczytny urząd mamy więcej niż tylko świński penis (czy gumowy ryj, na jedno wychodzi). Jedną z nich jest to, że prawdopodobnie obowiązki prezydenta przez pewien czas będze wykonywał... Grzegorz Schetyna. Szkoda każdego słowa.
* * *
Durczok - Tumanowicz naszych czasów. Kim Sobieniowski, Płuska i inni funkcjonariusze? Niech już każdy sam dośpiewa. Zmieniają "Wprost", zaraz zabiorą się za "zmienianie mediów publicznych". I będzie jak za PRON-u, zobaczycie.
* * *
PRON cię wzywa, bo zgoda buduje.
* * *
I znów słuchanie przemówień prezydenta przestało być przyjemnością. Znów powrót kwaśniewszczyzny: okrągłe banały, za grosz erudycji, za grosz oczytania, zero dygresji. Komunał komunałem komunał pogania: "zgoda, pojednanie, ponad podziałami, ble, ble". I Palikot w rękawie, jeśli ktoś do zgody za mało chętny. No cóż - przyjdzie jeszcze poczekać na kolejnego mądrego prezydenta, z którego słów mozna się było czegoś ważnego dowiedzieć. Teraz będzie prezydent od kaszalotów i długich kiełbas. Kwestia smaku, trzeba się pogodzić z tym, że taki smak ma prawie 9 milionów naszych rodaków - i starać się orać to poletko wokół siebie. W większości to orka na ugorze, ale może nie zawsze i nie wszędzie?
* * *
Czy te buldogi pod dywanem się znowu pożrą? Tylko dzięki temu widmo premiera Millera rządzącego dwie kadencje udało się dość gładko zażegnać. A jak się nie pogryzą, to przyjdzie patrzeć, jak "państwu i narodowi służy" Bronisław Maria Komorowski. Nijak nie umiem wykrzesać z siebie jakiejś weselszej nuty. Może za parę dni.
* * *
Czy tylko mnie się wydawało, ze przy ogłoszeniu wyników wyborów, w czasie przemówienia uśmiech p. Bronisława Marii Komorowskiego był jakiś taki sztuczny? Przyklejony? Że zęby mu się trochę w tym uśmiechu przesuszyły? Że bardzo się na niego silił? Może tylko mi się wydawało.


Komentarze
Pokaż komentarze