A więc dziś na Wiejskiej do Sejmu nie przyszedł Jarosław Kaczyński. W cieniu tego najważniejszego wydarzenia dzisiejszego dnia miały miejsce dwa inne: w Sejmie brakowało Pierwszego Prezydenta III Rzeczypospolitej Wojciecha Jaruzelskiego oraz zaprzysiężony został prezydent obecny, czyli Bronisław Komorowski. Tak przynajmniej wynika z doniesień tzw. publikatorów.
A już całkiem na serio dodam, że zwyczajnie po ludzku rozumiem tego człowieka. I niech ci wszyscy, którzy wylewają krokodyle łzy wyrażając żal oraz ci, którzy rozpaczają, że prezes PiS się "pogrążył" zastanowią się: czy mieliby ochotę spotykać się z triumfującą ferajną (a może jeszcze jej gratulować), która obrzuca gównem ich zmarłych najbliższych? Tak po ludzku, odrzucając polityczne za i przeciw, plusy i minusy? Tak zwyczajnie, po ludzku. Ja chyba bym nie miał ochoty i dlatego rozumiem Jarosława Kaczyńskiego, który ma prawo do bycia człowiekiem, nawet jeżeli różnego rodzaju degeneraci notorycznie mu tego prawa odmawiają. Po normalnych wyborach, przegranych w normalnej walce, mając po drugiej stronie normalnych ludzi - jak najbardziej powinien być. Po wyborach naznaczonych piętnem tragedii, i po walce z różnego sortu Palikotami i innym oszołomstwem (która się wcale z końcem kampanii wyborczej nie skończyła -przeciwnie) - nie wolno od niego tego wymagać. Bardzo dobrze ujął to nowy szef klubu PiS określając działania tej ferajny i jej mało błyskotliwych popleczników w rodzaju Hołdysa, Kondrata czy Jackowskiej (o podlejszych jednostkach nie wspominając) "przemysłem pogardy".
A swoją drogą - taka dygresja na koniec - całkiem mi się ten poseł Błaszczak podoba, chyba nigdy z jego ust nie słyszałem żadnej bzdury, ani też zadnej agresywnej wypowiedzi, czego o takich tuzach jak np. Marek Suski powiedzieć się nie da - nawet niezawodna Gazetka Wyborcza mogła czepić się tylko tego, że nie znalazła żadnego jego zdjęcia bez garnituru, poza tym jeździ dość starym punciakiem, więc musi mieć dobrze poukładane priorytety w głowie. Jeszcze parę takich nominacji i Platforma będzie musiała NIesioła zalać formaliną i odstawić na szafę, bo nawet najgłupszy konsument Walterowni będzie widział, że "PiS nie agriesory" i coś tu się nie zgadza, bo w telewizorze pluje się albo Niesioł, albo Kutz, albo Monika Olejnik, a po drugiej stronie jak nie Błaszczak to Kowal, a jak nie Kowal to Dziedziczak.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)