Tak sobie dziś, po wydarzeniach dzisiejszego dnia, pomyślałem, ze może warto wrócić do starej nazwy pałacu na Krakowskim Przedmieściu?
Człowieka "przewdwojennego" w PRL-u można było po tym, że, w odróznieniu od plenum, egzekutywy, sekretarza POP a także Trybuny Ludu, Dziennika Telewizyjnego, Falskiej, Barańskiego, Racławickiego czy Tumanowicza, państwo za Bugiem nazywał "Związkiem Sowieckim", a nie, jak tamci, "Radzieckim"? A moze "człowieka nie z III RP" można byłoby odróżnić także po tym, że pałąc, w którym urzęduje Bronisłąw Komorowski nazywać będzie bardziej "tradycyjnie"? Właśnie Pałacem Namiestnikowskim?
Niech sobie Platformy i Lewice, Gazeta Wyborcza, Fakty, Pochanke, Płuska, Durczok czy Gugała mówią o tym budynku "Pałac Prezydencki". A my mówmy "Namiestnikowski". Co Państwo na to?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)